zgadzam sie z elifit i z perla. skad dziecko ma sie nauczyc jak go tata nie nauczy? ja nic tez nie dostalam od meza nawet zyczen ale jeszcze chyba sama sie nie oswoilam ze jestem mama wiec mi nie jest przykro

apropo's niejako wdziecznosci meza za trud urodzenia, wychowania itd to w moich stronach/kregach jest zwyczaj ze z okazji urodzenia dziecka maz kupuje zonie pierscionek (z brylantem) i mi sie to podoba. oczywiscie nie na zasadzie ze mus nie wazne czy mamy na chleb ale... no mojego meza (i mezow moich przyjaciolek) stac raz na kilka lat na taki wydatek a nie oszukujmy sie: ile razy w zyciu maz ma taka prawdziwa wyjatkowa okazje zeby zonie kupic znaczniejsza bizuterie? a zwlaszcza jesli tak jak moj maz nie byl dawania prezentow nauczony (u mojego meza w domu nawet na gwiazdke prezentow nie bylo!)??? mam zamiar meza delikatnie sklonic do takiego prezentu po urodzeniu dziecka (bo on sam serio by nigdy nie wpadl na to zeby jakikolwiek prezent kupic) i wiem ze on sie zgodzi z przyjemnoscia i bedzie to dla nas pamiatka tej chwili i bedziemy to nieraz wspominali.
ps. piwo 0,0 pilam ze 2 razy i carmi raz ale odeszla mi calkowicie chec. jest tez warka lemon 0,0 u mnie do kupienia w zabce i biedronce a bavaria w leclercu
4
Zeby do czegos dojsc trzeba wyruszyc w droge