Spokojnie, wątpię żeby był tu ktoś, kto by Cię w ten zły sposób skomentował. Wiadomo, łatwo nie jest ale trzeba wierzyć, że teraz będzie tylko dobrze. U mnie na szczęście takich przygód nie było ale też troszkę się boję tych prenatalnych, to chyba normalne. Z tym że mam inne wskazanie do nich bo sama mam zespół wad rozwojowych (genetycznych) i najgorszemu wrogowi nie życzyłabym tego co musiałam przez to znieść, a teraz od samego początku ciąży drżę o to by maleństwo tego po mnie nie odziedziczyło. Też się swego czasu nasłuchałam "dobrych rad", jaka to jestem nieodpowiedzialna chcąc dziecka mając chory kręgosłup itp itd mimo że ortopeda powiedział że mi ciąża nie powinna zagrozić, o ile będę dbać o siebie a dziedziczenie tego typu wad w linii prostej jest stosunkowo małe.
Co do zmiany lekarza, to powiem Wam że na razie nie wiem co myśleć bo na prawdę się naszukałam żeby tego znaleźć i po wcześniejszej wizycie miałam o nim bardzo dobre zdanie. Chyba jeszcze się wstrzymam, jako że udało mi się w końcu ostatecznie ogarnąć te prenatalne z jego pomocą ale ma już u mnie "żółtą kartkę" i jak się taka sytuacja powtórzy, to zacznę się rozglądać za kimś innym... Chyba że w między czasie znajdę jakiegoś super lekarza