Nie przejmuj się. Ja sie przyjaźnie z bratową, więc aktualnie jestem z Nią bliżej jak własnym bratemZazdroszczęMi szwagierka nawet nie pogratulowała, że jestem w ciąży
![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Nie przejmuj się. Ja sie przyjaźnie z bratową, więc aktualnie jestem z Nią bliżej jak własnym bratemZazdroszczęMi szwagierka nawet nie pogratulowała, że jestem w ciąży
![]()
U mnie to SAMO, jak Szwagierka zaciążyła to ja pierwszą o tym wiedziałam ;-)Ja tez z bratową mam siostrzane stosunki. Czasami już o 8 rano przychodzi zapytać co pomóc i kawkę wypić. Mieszka dwa domy dalej i fajnie mieć kogoś takiego blisko.
Rozumiem cie, bo też mam co chwile załamki. Mnie nie wkurzają o tyle ludzie (oprócz mojego chlopa) tylko przerażają mnie ograniczenia. Chcę dziecka i bardzo się cieszyłam jak zaszlam w ciaze, ale teraz mam aż wyrzuty sumienia bo mało co mi sprawia radość. Wszędzie tylko stres i problemy, a ja czuje się jakby przywiazana i obezwladniona. Tak jakby z ciaza skończyła się moja niezależność. Szczerze liczę, że to stan przejściowy i będzie lepiej, bo tak ciężko funkcjonować.Cześć. Jestem tu nowa, termin mam na grudzień, to moja pierwsza ciąża (11tydzień), a ja już mam serdecznie dość. Oczywiście naturalnie chciałam tego dziecka, jednak po pierwsze kompletnie nie czuje z nim więzi, a po drugie jestem psychicznie i fizycznie wykończona tym że nic mi nie wolno, każdy traktuje jak jajko. Dyskusje wszystkie, ale to wszystkie opierają się na ciąży, moim samopoczuciu (które jest podłe, a ja ciągle muszę udawać i tolerować biadolenie w stylu "a jak ja byłam w ciąży"), o płci, pokoiku dziecka... Boże litości! Ja chcę żyć normalnie, porozmawiać o hobby a nie o srajdach, zjeść kolacje bez rad co powinnam jeść, poćwiczyć bez komentarzy że to niebezpieczne (bez przesady, lekki aerobik to nie dzwiganie ciężarów). Po prostu chciałabym normalnie żyć, nie pomagają moje prośby... Nie wiem, mam zacząć unikać ludzi? Jak mam sobie z tym radzić? Cały czas czuje się napietnowana i nie potrafię tego puścić mimo uszu. Powinnam się wyluzowac, a ja chodzę znerwicowana, cały czas płaczę, zezarlam już wszystkie paznokcie... Czuję się brzydka, spasiona, włosy mi lecą garściami - jakiś armagedon. Ogólnie jestem silna osobą o twardym charakterze i byle pierdoly mnie nie ruszają, a tutaj nie wiem czy ta cała sytuacja mnie przerosła czy to rewolucja hormonalna daje mi w kość. Nie wiem już sama czy mi już siada na dekiel czy ta cała ciąża jest przerysowana i kobiety ją wspominają tak jak beznadziejny związek - pamiętając same miłe momenty. Jak to jest z Wami?
Ja moją zobaczę najwcześniej na wakacje 2018 więc niech spada;pMi też ani Szwagier ani bratowa męża nie pogratulowała a teraz wydaje mi się że patrzą na mnie z byka. Może dla tego że oni jeszcze nie mają dziecka a zawsze powtarzali że będą piersi,ale co to za różnica to nie wiem.Przecież to nie wyścigi![]()
Rossiczka, ale wyluzowane to Twoje dzieckoDziewczyny unosze się nad ziemią. Wszystko ok . 7 cm małego człowieka.
Jestem taka szczęśliwa
P.S. zaraz nadrabiam zaległości :-)![]()
![]()
Napisane na HUAWEI P7-L10 w aplikacji Forum BabyBoom
super, że wszystko w porządku, teraz się wyluzuj tak jak Twoje dziecię