Ja sobie obiecałam, ze dwa najbliższe dni przestane myśleć o indukcji - co prawda święta spędzimy sami z obawy o covida czy inne wirusy, skupie się na „świętach” z mężem. Jedzonko, dobre filmy, odpoczynek…o ile oczywiście samopoczucie mi pozwoli. Zacznę się denerwować dzień przed szpitalem
Ja czuje w kościach, że ze mną będą cyrki na oddziale i pomęczę się pare dni zanim cokolwiek ruszy

Trudno, pocieszam się tylko myślami, ze czeka mnie cudowny finał

Ze ludzie na innych oddziałach spędzają wiele tygodni walcząc o życie, przeżywając ciężkie zawaly/wylewy/udary, przechodzą skomplikowane operacje a ja? A ja pojadę tam się pomęczyć pare dni a wyjadę z najpiekniejszym prezentem w życiu

Wiele kobiet chciałoby być na naszym miejscu, trzeba strach zamienić na wdzięczność