reklama

Grudniowe mamy 2021

reklama
Jak tam świętą? :)
Ja oczywiście tak się objadlam że szkoda gadać ... Ale cóż w końcu to święta :)

U mnie nic się nie dzieje, jestem pogodzona że jutro muszę się stawić i będzie indukcja. Już mam głupie sny, nie śpię, stres robi już swoje. Byłam z mężem na spacerze żeby jakoś się odstresować ale nic to nie daje. Jak jutro mnie zostawi w szpitalu to chyba zacznę płakać. Pierwszy raz w życiu urodziny spędzę w szpitalu 🙄 a kto wie czy i nie Sylwestra.
Ale pocieszam się myślą że za parę dni zobaczę moja miłość 🥰❤️
 
Jak tam świętą? :)
Ja oczywiście tak się objadlam że szkoda gadać ... Ale cóż w końcu to święta :)

U mnie nic się nie dzieje, jestem pogodzona że jutro muszę się stawić i będzie indukcja. Już mam głupie sny, nie śpię, stres robi już swoje. Byłam z mężem na spacerze żeby jakoś się odstresować ale nic to nie daje. Jak jutro mnie zostawi w szpitalu to chyba zacznę płakać. Pierwszy raz w życiu urodziny spędzę w szpitalu 🙄 a kto wie czy i nie Sylwestra.
Ale pocieszam się myślą że za parę dni zobaczę moja miłość 🥰❤️
No i bardzo dobrze ja też chodzę i co chiwle coś jem 😅 a co tam jeszcze mi wolno potem będę patrzeć na kalorie 😅

Nie dziwie Ci się że się stresujesz ja też pewnie bym już w nocy spać nie mogła. No ale tak jak mówisz nagroda jest na końcu nie opisana! Trzymam kciuki oby jednak samo Ci się zaczęło ❤️
 
Wigilia minęła nawet w optymistycznym nastroju, bez stresów i nerwów - kolacja szybka była, bo dostałam okropnego bólu krzyża trwającego ok 10 min (przepowiadający?🤔), wzięłam kąpiel a potem drzemka i tak zleciał dzień 🙄

Dziś już gorzej, rano wylały się wszystkie łzy zgromadzone ze stresu w ciągu ostatnich dni/tygodni. Mam nadzieje, ze już nie ma ani jednej łzy, co na porodówce nie narobie sobie siary 😁
Najbardziej przeraża (prócz bólu), to ze będę od A do Z sama tam…Sylwek na bank spędzę w szpitalu, chyba, ze naprawdę w dobę od przyjęcia urodzę - co raczej graniczy z cudem jak szyjka długa i zamknięta 🤦‍♀️
Takich Świat to ja nigdy nie miałam 😐 Odliczam godziny jak na ścięcie…muszę sobie jakieś filmiki puścić z noworodkami co się nakręcę w druga stronę ❤️
 
reklama
Wigilia minęła nawet w optymistycznym nastroju, bez stresów i nerwów - kolacja szybka była, bo dostałam okropnego bólu krzyża trwającego ok 10 min (przepowiadający?🤔), wzięłam kąpiel a potem drzemka i tak zleciał dzień 🙄

Dziś już gorzej, rano wylały się wszystkie łzy zgromadzone ze stresu w ciągu ostatnich dni/tygodni. Mam nadzieje, ze już nie ma ani jednej łzy, co na porodówce nie narobie sobie siary 😁
Najbardziej przeraża (prócz bólu), to ze będę od A do Z sama tam…Sylwek na bank spędzę w szpitalu, chyba, ze naprawdę w dobę od przyjęcia urodzę - co raczej graniczy z cudem jak szyjka długa i zamknięta 🤦‍♀️
Takich Świat to ja nigdy nie miałam 😐 Odliczam godziny jak na ścięcie…muszę sobie jakieś filmiki puścić z noworodkami co się nakręcę w druga stronę ❤️
Ojej aż mi Cię szkoda biedna 😔 postaraj się nastroić pozytywnie 😊

U mnie też cisza, brzuszek wysoko skurcze raczej żadne, czasem coś zaboli ale czy to skurcze czy to w mojej głowie już się coś roi to nie wiem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry