• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudniowe mamy 2026

reklama
No ciekawe jaki Ci termin wskoczy. Grunt że wszystko dobrze :)
Jeśli wielkość maluszka się utrzyma to obstawiam 15.12, ale kiedy faktycznie będzie poród to się okaże duuuużo później. Na razie w ogóle się do tego nie przywiązuję. Wszystkie 3 porody miałam indukowane, pierwszy 9dni po terminie, reszta przed terminem/w terminie z uwagi na stan po CC i dużej przewidywanej masie dziecka. Ostatni mój bobas miał 54 cm i 4300g, więc nie wiem jak się na to wszystko mój lekarz nastawi 😅
 
Jeśli wielkość maluszka się utrzyma to obstawiam 15.12, ale kiedy faktycznie będzie poród to się okaże duuuużo później. Na razie w ogóle się do tego nie przywiązuję. Wszystkie 3 porody miałam indukowane, pierwszy 9dni po terminie, reszta przed terminem/w terminie z uwagi na stan po CC i dużej przewidywanej masie dziecka. Ostatni mój bobas miał 54 cm i 4300g, więc nie wiem jak się na to wszystko mój lekarz nastawi 😅
Ja też miałam indukcje tydzień przed terminem ze względu na dużą masę i wyszedł klocek 4190. Troche też mam obawy teraz z tym 😅
 
Ja też miałam indukcje tydzień przed terminem ze względu na dużą masę i wyszedł klocek 4190. Troche też mam obawy teraz z tym 😅
Ja już od razu dzisiaj o tym mojemu lekarzowi przypomniałam i a)od razu mi powiedział, że lekarz na IP przy moim przyjęciu to był młodzik (oszacował 3400 😂😂😂) oraz b)mina mu lekko stęgła 😂 no zobaczymy. Ja naprawdę chociaż raz bym chciała bez indukcji.
 
Cześć, witam się nieśmiało. Szczerze mówiąc, jeszcze bym poczekała z dołączeniem aby upewnić się, że wszystko jest ok, ale podczytywałam Was i pisałyście coś o przejściu na prywatny więc postanowiłam się odezwać :)
Z OM wychodzi wychodzi 26 grudnia, ale jeśli na usg wszystko będzie ok to przewiduje późniejszy termin, gdyż:
- 13 dpo - beta 10,7
- 16 dpo - beta 37,2
- 18 dpo - beta 94,1 (wczoraj)

Więc jakos pozno wystąpiła u mnie implantacja.

Mam już jedno dziecko (pozdrawiam @nicenice - byłyśmy razem na listopadowych 23), a o drugie staram się od sierpnia 25 i po drodze były dwie ciąże biochemiczne.

Idę dzisiaj do endokrynologa, bo mogłabym mieć niższe TSH, generalnie mam też niski progesteron dlatego przyjmuje duphaston i luteinę. Do tego idę jeszcze jutro zrobić ponownie betę (zalecenie ginekologa - obym miała urodzinowy prezent).

Wizytę u ginekologa mam 5.05, mam nadzieję że będzie widać serduszko i dotrwam do tego czasu.

No, także na spokojnie :)
To ja mam wizytę serduszkową dzień wcześniej ☺️nie wiem jak wytrzymam go tego czasu 😅
 
Spróbuję nie zwariować do tej kolejnej wizyty...
A kiedy masz ?
No ja jestem ciekawa swojej. Od kilku dni mega odczują mi ból brzucha, aż biorę magnez od wczoraj, bo mam wrażenie że się robi taki twardy.. no ale też tak szczekam (w sensie kaszle) że po prostu może to stąd już ten ból. Dalej cała zagilana jestem 😑 mam nadzieję że się lekarka nie przyczepi do tego że przychodzę chora na wizytę (dalej słychać że mam zatkany nos)... No i ja miałam indukcję w pierwszej (ze względu na brak wód), skończyło się cesarka przez właśnie krótka pępowine. Teraz nastawiam się tylko i wyłącznie CC. Nawet nie chce myśleć o sn xd
 
A kiedy masz ?
No ja jestem ciekawa swojej. Od kilku dni mega odczują mi ból brzucha, aż biorę magnez od wczoraj, bo mam wrażenie że się robi taki twardy.. no ale też tak szczekam (w sensie kaszle) że po prostu może to stąd już ten ból. Dalej cała zagilana jestem 😑 mam nadzieję że się lekarka nie przyczepi do tego że przychodzę chora na wizytę (dalej słychać że mam zatkany nos)... No i ja miałam indukcję w pierwszej (ze względu na brak wód), skończyło się cesarka przez właśnie krótka pępowine. Teraz nastawiam się tylko i wyłącznie CC. Nawet nie chce myśleć o sn xd
7.05 mam kolejną wizytę, równo za 2 tygodnie. Trochę mi to psuje plany urlopowe, ale wolę tak niż się stresować.
Ja pierwszy poród miałam w lutym 2021, ledwo uruchomili porody rodzinne po covidzie. Jakoś tak wyszło, że po dwóch dniach indukcji i kilku dobrych godzinach na porodówce, tętno mojego syna spadało przy każdym skurczu do 0. Miałam ekspresową cesarkę z zagrażającą zamartwicą. Wszystko ostatecznie skoczyło się dobrze. Cesarkę wspominam całkiem nieźle. Później mam za sobą dwa porody SN i też było super. Fantastyczne było to, że urodziłam dziecko i zaraz mogłam niemal wszystko robić. Teraz nie wiem jak to będzie, bo jak mam urodzić większe dziecko niż ostatnie, to to już jest chyba przesada 😆 ja jestem niewysoką kobietą, też mam jakieś ograniczenia 😂
 
7.05 mam kolejną wizytę, równo za 2 tygodnie. Trochę mi to psuje plany urlopowe, ale wolę tak niż się stresować.
Ja pierwszy poród miałam w lutym 2021, ledwo uruchomili porody rodzinne po covidzie. Jakoś tak wyszło, że po dwóch dniach indukcji i kilku dobrych godzinach na porodówce, tętno mojego syna spadało przy każdym skurczu do 0. Miałam ekspresową cesarkę z zagrażającą zamartwicą. Wszystko ostatecznie skoczyło się dobrze. Cesarkę wspominam całkiem nieźle. Później mam za sobą dwa porody SN i też było super. Fantastyczne było to, że urodziłam dziecko i zaraz mogłam niemal wszystko robić. Teraz nie wiem jak to będzie, bo jak mam urodzić większe dziecko niż ostatnie, to to już jest chyba przesada 😆 ja jestem niewysoką kobietą, też mam jakieś ograniczenia 😂
I mnie z mniejszych córka - 52 cm i 2900g :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry