Po wizycie. Szyjka dość krótka, więc zero sexu do porodu. Moja prowadząca lekarka odchodzi ze szpitala i trochę na lodzie jestem z porodem
Zrobiła wywiad, wyznaczyła termin cc, a po badaniu i szybkim usg okazało się, że Jan jakimś cudem ominął mięśniaka, zrobił fikołka i ustawia się głową do kanału...! Szok. Lekarka potargała kartę wskazania do cc za moją zgodą. Będę próbowała rodzić naturalnie. Jestem w absolutnym szoku. 2 tyg temu lekarze patrząc na ułożenie bardzo wątpili że syn da radę się obrócić. Nie wiem czy się cieszyć...
Wyniki mam ok

wizyta 3 listopada.
We wtorek idę do szpitala, więc pewnie jeszcze mnie poobserwują i zrobią usg.