reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

hehe ja drętwienie juz przechodziłam, potem mi przeszło i od paru dni znowu sie pojawiło ;-)
Co do siary to mam tak jak pryzybela, też tylko przy nacisku ito nie zawsez, takie pare kropelek koloru soku jabłkowego :-D

Weroniczka dziękuje za info,

Pryzybelka dzieki no mnie też gośc zachwalał te wózki o których mówisz, że jest gondola wyjmowana cała, zostaje tylko rama z kółkami i przekłada sie spacerówke lub fotelik samochorowy, ale ja sie chyba nigdy nie przekonam do takich wynalazków:no: No ale dla każdego coś innego:tak:
 
reklama
No Viki, co do tego mleczka, to sie domyslam, bo o ile sie nie myle, to siarka ma zoltawe zabarwienie, stad pewnie nazwa;)
Ale szczerze mowiac mleko- jak diabli kojarzy mi sie z bialym kolorem, gdzies tak to sie w glowie zakodowalo i kropka:D A tu jakies przezroczyste wydzielinki sie pojawiaja;-) Wczesniej sie nad tym nie zastanawialam, ale teraz powoli sie ucze tej naszej kobiecej, ciazowej fizjologii:tak:
A te palce, to o dziwo u mnie tez w lewej rece, trzy srodkowe dretwieja. Ale chyba do takich dolegliwosci trzeba przywyknac, w koncu nie pojawia sie az na tak dlugo, wiec te dretwienia i opuchlizny trzeba bedzie jakos przetrwac:)
 
Agatka, mi tez podobaja sie bardziej takie normalne tradycyjne wozeczki, bo takie nad ktorymi sie zastanawiamy wydaja mi sie dosyc pokraczne i nieladne. Ale w zimie i tak na pewno bedziemy z wozia malo korzystac, a tutaj, to byle gdzie trzeba samochodem jezdzic, wiec latwiej zapakowac do bagaznika spacerowke, a siedzonko do srodka, niz "mordowac" sie jeszcze z gongola, ktora jednak troche wiecej miejsca zajmuje i dodatkowo trzeba dziecko z gondoli do wozka przekladac i odwrotnie:) Tak wiec u nas wzgledy przaktyczne przewyzszaja wzgledy estetyczne, no ale jakos sobie trzeba zycie ulatwiac:)
 
Pryzybelka a jak bedziecie na spacerki chodzic? W tym foteliku:confused:
Wiem ,ze do samochodu to moze i wygodniej sie spacerowke pakuje ale dzidzia w foteliku powinna przebywac jak najkrocej i nie za czesto bo fotelik krepuje dziecku ruchy i nawet jesli sie rozklada do pozycji lezacej to raczej w nim dziecku ciasno.No nie chce sie wtracac bo moze ten problem juz przemysleliscie i macie na to jakis sposob.ja jednak z doswiadczenia wiem ,ze dziecko na zimowe spacery powinno miec gondole lub chociaz duze nosidlo montowane do wozka zeby mozna bylo tam spiworek wlozyc i dzidzie w kombinezonie.
 
Wróciłam od dentystki...tak miło było dzisiaj, na koniec mnie wycałowała i wyściskała...fajna babeczka:tak: no i ząbek wyleczony:-)

Rozmawiałam z nią o porodzie i o szpitalach, poleciła mi szpital na Zaspie i do tego da mi namiary na położną, która ponoć jest niesamowitą osobą.

Tak więc się z nia umówię, porozmawiam, dogadam w spawie ceny....i mam nadzieję, że będę miała swoją położną...:happy: Kurcze tak mi na tym zależy!:-)
 
Kurcze cos wcisnelam i mi calego, dlugasnego posta wcielo:wściekła/y:
Aneczka, pisalam wlasnie, ze nie jestem na 100% przekonana do takich wozeczkow. Ale wmiare wygodne musza byc, bo sporo ludzi podrozuje autem z malymi dziecmi, a co to za roznica, czy to siedzonko jest w aucie, czy w wozku umocowane? Zwlaszcza, ze u nas czasem wypad do centrum, zeby cos pozalatwiac oznacza ze 2, 3 godziny jazdy autem po miescie, a nie zawsze bedzie z kim zostawic mala.
Poza tym jak juz kiedys wspominalam, jesli w ogole zima bedziemy zabierac dziecko na spacerek wozkiem, to beda to raczej bardzo krotkie spacerki, ze wzgledu na pogode, bo mimo duzej ilosci sloneczka i ogolnie pieknej(ale tez dlugiej) zimy, to mrozy mamy okrutne, bo w granicach -20, -30 stopni.
No i widzialam piekne spiworki(pokrowce) na takie siedzonka, wiec mam nadzieje, ze mala nie bedzie nam w razie czego marzla.
I co najwaniejsze, znajomi korzystali z takiego wozeczka, a ich synek urodzil sie na poczatku styczia i ogolnie nie narzekali na taki zakup, wiec mam nadzieje, ze jesli sie zdecydujemy, to i u nas sie sprawdzi.
I wiecie co, tu w Kanadzie chyba jest moda na takie wozki (byc moze tez ze wzgledu na wygode), bo normalnie na ulicach, to raczej sie nie widzi wozeczkow z gondolami (przynajmniej tu w Montrealu), wiec sila rzeczy wiekszego wyboru miec nie bedziemy...

A Dota widze,ze udany dzien dzisiaj miala (i dobrze, bo zadowolona mama = szczesliwe dzieciatko:)) I oby Wam sie udalo taka fajna, zaufana polozna "wyrwac", bo to chyba istny skarb dla rodzacej kobiety:)
 
to drętwienie może byc spowodowane spaniem lub leżeniem na plecach. duży brzuszek może juz uciskać. Podobno najlepsza pozycja to lewy bok i poduszka między nogami. Jestem w 28 tc i tak śpię. Pomaga.
 
Magdoza ja też tak śpie, tzn tak zasypiam, bo o pozycji na plecach wogóle niema mowy...:no: No ale co z tego że zasypiam na lewym boku, jak w nocy itak sie napewno przewracam i zmieniam pozycje nieraz, więc drętwienie itak jest bo nie dam rady kontrolować czy całą noc leże na tym lewym boku...;-)
No a dziś sie obudziłam na prawym boku, na prawej ręce i właśnie ona mi zdrętwiała:-D
 
Pryzybela, rzeczywiście udany dziś dzień:-):-)
Mam do Ciebie prośbe, może macie z mężem jakieś zdjęcie z miejsca gdzie mieszkacie lub okolic....
Może byś nam pokazała, ja tak bardzo lubie takie krajobrazy...cokolwiek, może przyroda, zabytki....nie wiem;-):-) To tak na marginesie, fajnie by było. Jeszcze nie miałam okazji być na tamtym kontynencie. Papa:-)

;-)
 
reklama
Jesu jakie nudy dzisiaj to szok... i wogóle to mam takiego lenia giganta od rana że juz mnie to męczy, jak wstałam tak nic nie zrobiłam jeszcze, no pozatym że zjadłam ugotowany przez mamuske obiad no i umyłam talerze po nas.
Zaraz zdechne:crazy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry