reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Witajcie Kochane!
Awaria internetu mnie dopadła... Mam nadzieję, że już wszystko będzie ok i uda mi się znowu na bieżąco uczestniczyć w naszym babyboomowym życiu ;-)
Usuwanie awarii trwało tak długo, a to z tego względu, że odwiedziła nas rodzina.
Było miło, ale umęczyłam się troszkę tym całym zamieszaniem. Dziś "ogarniam" mieszkanie :baffled:
Nie udało mi się jeszcze nadrobić lektury i nie wiem co tam u Was i brzuszeczków Waszych się dzieje.
Odebrałam wyniki i byłam na badaniu i całe szczęście wszystko jest na 5! I morfologia i cukrzyca i mocz ;-) Nie muszę brać tez już tych szpitalnych leków antyskurczowych. Widzicie więc, że jest u mnie i Adaśka wszystko ok ;-)

Ściskam i pozdrawiam. Wracam do sprzątania. Buziaczki ;-)
 
reklama
Ewa jak dobrze ze masz takie dobre wiadomosci :-)
Dziewczyny u mnie sie polepszylo i teraz juz obiecuje ze nigdy nie bede narzekac na kopniaki chocby nie wiem jak bolaly ;-)
Moja Dzidzia chyba wraca do siebie i zaczyna znowu szalec :tak:
Moze rzeczywiscie to byla tylko zmiana pozycji...
 
hej Kochane!
Ja dzis tez musze troche ogarnac w domciu i kotlety mielone zrobic mezusiowi bo sobie zazyczyl;-).Pewnie sie niespodziewa ,ze mu je zrobie wiec sie ucieszy jak wroci.
Ja od paru dni mam jakiegos lenia i teraz mi sie nazbieralo porzadkow i prania.Checi niestety nie przyszly ale nic mus to mus jak to sie mowi i zaraz zabieram sie do roboty:baffled::dry:
Ataata to postaw sobie wieczorem wode mineralna kolo lozka zeby sie za sok nie lapac;-)
 
Ewa, Belka same dobre wiadomości od Was, to bardzo, bardzo dobrze:tak::tak::-)

A ja juz po sprzątaniu...kurcze, jak ja uwielbiam to robić!!! W poprzednim wceleniu chyba zajmowałam się sprzątaniem na codzień. Naprawde, nic mnie tak nie relaksuje jak robienie porządków:-):-D
 
no dota ja tez lubie sprzątać...no może inaczej lubie mieć w domu porządek...ale jest kilka rzeczy ktore są dla mnie jakby za kare...np. prasowanie - jejku nie nawidze prasowac tak samo jak myc okien:tak:
 
Viki to tak jak ja. Nienawidzę myć okien i prasować. A naczyń myć nie mogę bo jestem bardzo uczulona na płyny do mycia naczyń. Ale na całe szczęście mam zmywarkę i męża, który wieczorem zmywa resztki rzeczy, które nienadają sie do zmywarki. A teraz zmykam sprzątać w szafie Stasiuleczka i porzenosić jego ubranka do innej szafy.
 
Ale z nas gospodarne dziewczyny!!! Takie gosdpodynie domowe.:-):-D

A ja czekam juz na męża, niedługo przyjedzie...dzisiaj miał tylko 3 lekcje, taki fajny dzień...Właśnie to najbardziej lubię, że nauczyciele mają tak mało godzin...dzisiaj kończy najpóźniej czyli o 14:20 a tak o 13.:-):tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry