reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Soidka, chcę wykorzystać macieżyńskie na czas tylko z dzidziusiem.
Potem zobaczę jak to wyjdzie. Albo jeszcze pójdę na urlop, albo juz wrócę do pracy.
Biję się na razie z myslami co zrobić.

I co do tego brzucha mego, to popytałam kolezanek, które były w ciąży i kazda powiedziała, że wg. nich brzuszek jest ok. Nie wyobrazają sobie większego, bo jak chudzielec moze miec wielki brzuch ;-)
Dzięki za słowa otuchy ;-)
 
reklama
Witam się serdecznie.
Właśnie mam chwilkę czasu bo Staś zasnął. Biedaczek wczoraj w nocy dostał gorączki 39 stopni i dzisiaj też ma choć troszkę mniejszą. Taka z niego kupka nieszczęścia. A do tego marzy mu sie spacerek bo za oknem piękna pogoda a musi w domku zostać.

Belka co do Twoich dolegliwości to niestety nie potrafię Ci pomóc.
Ja od jakiegoś tygodnia jak długo posiedzę albo kicham to mam taki okropny ból kości łonowej jakby normalnie miało mi ją na pół przerwać. I kurcze przez ten ból w nocy jest mi ogromnie trudno przewrócić się na drugi bok. Dobrze że moje łóżko jest obok stołu to sie odpycham i stękając zmieniam pozycję. Ach te końcowe miesiące.
 
Witaj Weroniczka, biedny Stasiulek.
A co do takich dolegliwości o jakich piszesz to podobno normalne bo maluszkom już za cisano i się rozpychają i uciskaja nas dośc mocno.
Dobrze, że masz obok łóżka stół ;-) zawsze to łatwiej ;-)
 
Witajcie Kochane i Kochani :)

Żonkilek wszystkiego naj, naj na nowej drodze życia :-)
U nas właściwie wszystko po staremu poza tym, że jestem dzisiaj po pierwszej wizycie u lekarza w Belfaście. Lekarz bardzo miły i przystojny ;-) Ale powiem Wam, że podejscie do ciąży troszke mnie tutaj przeraza. Powiedzial mi, ze tutaj nie karze sie brac kobietom w ciazy witamin, mierzyl mi brzuch jakąś miarą krawiecką i stwierdził, że jest za mały jak na 31 tydzien, ale serce Oliśka bije prawidłowo i wydaje się być wszystko w porządku :)
Poza tym z zaskoczenia wzieli mi mocz do analizy, tradycyjnie mam sladowe ilości białka i jak w Polsce było to normą, tak tutaj przesłali mocz do laboratorium i za ok, 3 dni bedą wyniki. Poza tym miałam za duże ciśnienie krwi i przez trzy dni mam się stawiać w przychodni na pomiar cisnienia. No cóz trochę to dla mnie nadpobudliwe działanie, ale zrobię co mi karzą ;) Ciśnienie miałam podwyższone ze stresu i próbowałam to lekarzowi wytłumaczyć, ale on wiedział swoje ;-)
Poza tym wszystko u nas jest w porządku, na wariata szukamy większego mieszkania, upatrzyliśmy już w sklepie fajny wózek i łóżeczko i teraz tylko czekamy na kredyt z banku, który mamy dostać w ciągu kilku tygodni ;)
A jeszcze tak z ważnych spraw to najprawdopodobniej na Wielkanoc zmienię stan cywilny ;) A jeszcze przed zmianą stanu cywilnego postaramy się o kolejną fasolkę ;)Im mniejsza różnica wieku między rodzeństwem tym lepiej, a przy naszym trybie życia on kolejną fasolkę pewnie będziemy starać się bardzo krótko;-) Aż czasami się boję czy seks w ostatnich tygodniach ciąży nie przyspieszy porodu, ale jak narazie poza krótkimi skurczami przepowiadającymi nic na to nie wskazuje ;-) Oliśkowi też się chyba podoba takie kołysanie, śpi sobie wtedy słodko :)
Młody ma taką swoją stałą porę na psocenie między 2 a 3 w nocy, daje wtedy takiego czadu, że nie ma mowy o spaniu. Mam nadzieję, że po urodzeniu Mu przejdzie i okaże mi w nocy trochę łaski ;)
Jest jeszcze jedna rzecz, mianowicie jak wspomniałam tutejszemu lekarzowi o mojej zgadze kategorycznie zabronił mi łykania Rennie, bo podobno na wyspach nie sprawdzono jego wpływu na płód. Przepisał mi dzisiaj na receptę jakieś tabletki i co mnie bardzo cieszy podobno mam je dostać za darmo ;) Wogóle jeśli chodzi o lekarstwa na receptę to podobno dla kobiet w ciąży (i w rok po urodzeniu dziecka) są one darmowe. Zobaczymy jak to jest w realu jak dzisiaj wybiorę się do apteki. Ale jest taka tragiczna pogoda, że jak narazie nie chce mi się pupy rusza z domu ;)

No i oczywiście znowu mi się coś przypomniało, mam już wyznaczony szpital, w którym Oliś się urodzi i co mnie bardzo cieszy przy porodzie będzie polska tłumaczka i Tomek :-)

Życzymy Wam wszystkim miłego dzionka i udanego tygodnia :-)
 
Weroniczka przytul swojego Stasia mocno od nas wszystkich..no biedaczek...A jak u Ciebie ze zdrówkiem?:confused:

Kasia no jakie wiadomości:tak::tak:No kurcze, nic tylko gratulować....zobacz jak Ci się wszystko układa:-) Cieszymy się razem z Tobą i oby tak dalej:tak:
 
Hej Kasiulka,
z uśmiechem na twarzy czytam to co napisałaś, bo same dobre rzeczy się u Ciebie dzieją! Super wieści o ślubie, kolejnej dzidzi. Bardzo się cieszę, że wszystko tak super się u Was układa.
Poradź się tylko lekarza jaki ma być minimalny odstęp na majstrowanie kolejnej fasolki ;-) podobno to ważne, aby Twój organizm po pierwszej ciąży się odpowiednio "zregenerował" aby bez problemu hodować kolejny skarb.
Powodzenia w szukaniu większego mieszkanka.
Dbaj o siebie i dawaj nam znać jak Ci się wiedzie na obczyźnie!
 
Kasiu coz za swietne nowiny przynosisz Nam z samego poniedzialku :-):tak: wszystko Ci sie poukladalo:-) i jakie plany na przyszlosc ;-):-):-D Powodzenia w dazeniu do celu ;-)
 
Hehehe, odczekam jakieś trzy miesiące tak, żeby być grudnióweczką 2008 ;-)
Tylko troszke bliźniaków się boję, bo u Tomka to bardzo rodzinne ;-) No ale jak będą bliźniaki to będzie przynajmniej bardzo wesoło ;-) Na początku będzie zapewne lekki wycisk, ale przecież co nas nie zabije to nas wzmocni :-p:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry