reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Na szczęście skończyło się tylko na strachu...
Okazało się, że to były tylko skurcze przepowiadające połączone z moją kolką i stąd ten efekt. Przynajmniej zrobili mi usg i wiem, że z Oliśkiem wszystko w porządku, tylko,że młody troszkę szybko zaczął rosnąć, ale to pewnie efekt tych codziennych obiadków. Termin porodu wg usg przesunął mi się na 22 listopada :szok:
Troszkę jestem przerażona, bo wg OM powinien być prawie miesiąc później...
Młody waży już około 2700 i lekarz mnie pocieszył, że jeśli urodzi się wg terminu z OM (w co sam nie wierzy) to może ważyć ok. 5kg a wtedy mnie będzie najprawdopodobniej czekała cesarka :-( Kurcze, a tak narzekałam na mój mały brzuch... A tu Oliś od ostatniego usg (1 października) przytył prawie 1200 gram :szok:
Położna mnie pocieszyła, że nawet jakby teraz się malemu pospieszyło to na 95% wszystko byłoby w porządku i pewnie nawet nie potrzebowałby inkubatora.
Ale niech sobie jeszcze Oliś posiedzi w brzuszku. Niech chociaż poczeka, aż mieszkanie zmienimy, bo jak narazie mieszkamy z bandą oszołomów...
Ta noc dopiero dała mi do myślenia jak niewiele czasu już zostało, a ja sobie zawsze mówiłam, że to jeszcze dwa miesiące.
Kurcze ściskam nogi ze strachu i chyba ograniczę seksik, chociaż nie ukrywam, ze teraz sprawia mi on największą przyjemność ;-)
 
reklama
kacha. no to super ze wszystko jest ok . maluszek urósł super tak ze chyba wszystko jest na najlepszej drodze...a co do seksu...to mysle ze gdyby było cos nie tak..lekarz kazałby ograniczyc...a skoro tego nie zrobił....nie odbieraj sobie przyjemnosci hihihi. :laugh2:
 
No to Kasia nam stracha napędziłąś...:rofl2:
To Ty dopiero koloska w sobie nosisz... Ale wiesz co, właśnie popatrzyłam do mojej książeczki zdrowia dziecka i powiem Ci, że ja jak sie urodziłam to ważyłam............2700 :-D:sorry:
Ściskaj nogi;-) nie no żart, mam nadzieje że Olisiek jeszcze chociaż z miesiąc sobie popływa w brzuszku:tak:

dotka, viki dzięki, nie bede sie żalic bo szczerze mówiąc nawet tego mi sie już odechciewa... Nie to że sie zawiesiłam i siedze w domu jak cioł i nic nie robie tylko sie użalam, bo raczej tak nie robie. Codziennie jeżdże na ten kurs (na szczęście jeszcze tylko 1.5tyg) bo normalnie masakra, tak mi droge rozkopali, że jak jazda zajmowała mi ok 45 minut tak teraz jade ok 1godz20minut z czego 2 przystanki autobus pokonuje w 40 minut:wściekła/y: Porażka.
Po sklepach też latam, sama albo z mamą, ale jakos mnie to nie cieszy, nawet nic nie kupiłam, bo albo niema albo drogo że wole na allegro kupić. Od 2 tygodni chodze na kapciami i koszulką do porodu i karmienia i *****, nic mi sie nie podoba!!

No dobra nie p[rzynudzm już.
Miłego dnia
Papa
 
Kasia! kamien spadl mi z serca.Naprawde sie przestraszylam ,ze to juz u Ciebie Olis na swiat sie pcha.Super ,ze wszystko dobrze i ze juz taki wielki chlop z niego.
Co do koszuli do karmienia to ja przy Witku kupilam sobie dwie normalne koszule, ktore poprostu rozpinaja sie na srodku prawie do pepka.Super sie sprawdzily i byly o wieele tansze od tych specjalnych;-)
Chociaz kurcze jak spojrzalam na te o Ktorych dotaZ pisze to i tanie i fajne:tak: chyba kupie;-):-)
 
dotka dzięki patrzyłam na nie, u mnie na placu jest ich mnustwo, tylko że jak jest rozmiar to mi sie kolor nie podoba, a jak kolor oki to rozmiar kosmiczny!!!
Także wkurzyłam sie, wyjęłam z szafy koszulke od mojej siostry (po niej), wydawało mi sie że jest styrana no i wielgachna bo siostra przytyła 28kg w ciąży, no ale mama mówi "przymierz", ubrałam wkur*iona że mamuśka chyba chce żebym skorzystała z tej po siostrze, a nie wydawała kasy na coś co ubiore tylko w szpitalu... no ale do sedna, wkurzona jak cholera ubrałam ją i haha okazało sie że jest jak nowa i rozmiar tez nawet spasował:-D także mam w nosie, niechce mi sie juz łazić za koszulą, z resztą do szpitala ide rodzic a nie na pokaz mody;-)a ta koszula to jest właśnie taka jak pokazałaś:-D tyle, że różowa w te chmurki, a ja nie cierpie różowego, no ale ciul...
 
czesc wszystkim

dobrze agata ze w koncu masz koszulke...ale i tak jesli mogę doradziłabym ci zakup jeszcze jednej.

a ja ciesze sie ze w koncu skonczył sie weekend bo czas w tygodniu szybciej mi plynie, damian ma wiecej zajęc a tym samym ja wiecej obowiązków i powrót męza staje sie coraz bliższy:tak:

dzis zamierzam wyciagnąc wszystkie ciuszki malucha a jest tego sporo bo kilka dni temu brat przywiózł mi cała torbe rzeczy po swoim synku, a w zasadzie rzeczy ktore dostał od nas po damianie hehe, a do tego my zaopatrzylismy sie juz w sporo ciuszków tak ze mysle by w koncu to zacząć prać no a trzeba to jakos posegregować kolorami....itp.... wiec dzien zleci mi szybciutko:tak:

a co tam u was po weekendzie? bo tu byla cisza, pustki wiec pewnie szalałyscie gdzies na zakupach;-)
 
Cześć wszystkim.

Ja nareszcie mogę mówić bo od dwuch dni niebylam w stanie wydobyć z siebie głosu tak mnie "zachrypiało". A po wczorajszej nocy chyba zaczęła mi się gromadzić ropa na gardle. Ale szybciutko kupiłam homeopatyki na anginę i po wczorajszej kuracji już normalnie mówię i gardło mnie nie boli tyle że jeszcze mam jeszcze nos zatkany.
A dziś idziemy na pierwsze urodziny mojego bratanka. A w środę wieczoraem do lekarza.
Jeśli chodzi o ubranka to sama nie wiem czy to już pora na pranie ich. Ja chyba jeszcze troszkę poczekam z tą czynnością.
 
reklama
hej weronika, no to kuruj sie biedna kuruj bo angina jest paskudna:tak:

a co do prania...to moze faktycznie jest jeszcze sporo czasu...ale ja mam tego tyle, łącznie z kocykami . pościelami itp ze boje sie ze nie zdąże. zaczyna mi sie 33 tydzien a lekarz mi powiedzial ze jak dotrwam do 37 to bedzie dobrze:tak:
no a wy juz spakowane do szpitala jesteście..no moze nie wszystkie, ale jakos zaczelo mnie to przerazac ze w sumie juz nie duzo zostało...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry