Witajcie dziewczyny! Widze, ze sie przez weeekend dzialo!!!!
Kasia nam napedzila strachu, ale dobrze, ze narazie rozeszlo sie "po kosciach"

Chociaz dziewczyny Wasi chlopcy, to juz naprawde dorodni sa

Normalnie szok, ze tak szybko rosna dzieciaczki:-)
A przy okazji Ewa, zdjecia Adasia sa przepiekne
Weroniczka, to wychodz szybko z tego chorobska i dbaj o siebie...Pewnie to tez troche wina zmiennej pogody...
Mnie tez jakies paskudztwo bralo, ale jakos mi znacznie lepiej, natomiast podzielilam sie tym z mezem i bidulek sie strasznie meczy, bo raczej rzadko mu sie to zdarza.
A zal teraz chorowac, bo juz drugi dzien mamy piekne indianskie lato (cos jak zlota polska jesien

)
A wczoraj zrobilismy sobie wycieczke po oddziae polozniczym szpitala w ktorym mamy rodzic i powiem szczerze, ze calkiem tam przyjemnie jak na szpital. Zwlaszcza sale porodowe, ktore wygladaja jak dosc sympatyczne pokoiki...A najwazniejsze, ze nie ma tego okropnego szpitalnego zapachu...
A wiecie, ze mialam wrazenie, ze pielegniarka ktora nas oprowadzala, jakby troche ubolewala nad tym, ze wiekszosc pacjentek korzysta z zzo? Stwierdzila, ze to moze dlatego, ze jest tak bez problemu dostepny u nich w szpitalu...
A co najfajniejsze, to dzieci od urodzenia zostaja przy mamie i bardzo mile widziany jest tatus dzieciatka (dostawia mu lozko na sali i bedzie mogl nocowac z zona i dzidzia na jednej sali jesli wyrazi na to chec) A np po cc, to pierwsza kapiel malucha zamiast mamusi wykonuje tatus (fajnie ,ze tak staraja sie angazowac mezczyzn do opieki nad malenstwami) Zreszta zamast tatusia moze zostac z kobieta ktos inny z rodziny, albo ktos z przyjaciol, zeby nie byla sama) A co do reszty,to sie przekonamy na wlasnej skorze i to juz niedlugo

A, no i do porodu wola dac swoja koszule, a na potem kupilam sobie narazie jedna (dla sprawdzenia

) i dokupie druga ze sporym dekoltem i zapinana na guziczki z przodu i w sumie fason taki, ze potem moge tez smialo uzywac - chociaz dotad nienawidzilam koszul nocnych

)