reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Hej!!! :-)

D pojechał... :-( wczoraj poszedł z Julcią na dwór i tak się fajnie bawili że aż łezka się kręciła... :zawstydzona/y: szkoda że częściej nie mogę oglądać tak fajnego widoczku... :zawstydzona/y: ehhh...

No i od 7 mam Ameluchę... :eek::szok: jeny jak ona krzyczy... :eek: wymuszaczka... najchętniej to by tylko spacerowała za rączki... :szok: a ja jej nie prowadzam bo uważam że to za wcześnie i jest zgrzyt... taka jest leniwa że się jeszcze nie turla, nie lubi leżeć, na brzuchu dostaje wścieku. Tylko by spacerowała... :eek: W domu ją prowadzają ale ja się do tego nie przyłożę... :no:

U nas też wczoraj bez szczególnych bibelotów bo już jako małżeństwo inaczej do tego podchodzimy... :sorry: aczkolwiek spakowałam mężowi do torby dziś czekoladki ;-)

I co jeszcze????

aaa od wczoraj znów z 10cm śniegu dowaliło a dziś jak pług przejeżdżał to zasypał nam bramę wyjazdową :szok: i D musiał z rańca machać łopatą żeby wyjechać z podwórka...

Idę bo rozdarta zaraz ochrypnie... :no:
 
reklama
a ja sie dzis witam urlopowo

R na sluzbie a ze zamowil czesc do samochodu i jeszcze nie przyszla to zeby nie kombinowac wzielam urlop.

Dotka milego rodzinnego tygodnia

Paula to mowisz cisza sie skonczyla ;-):-D, a ile ma Amelka?? ona jest z lipca?. A jak tam siusiajaca Julcia?

i to na tyle bo jakis smierdzacy dwulatek mi siedzi na kolanach ;-):eek::eek: i musze go odswiezyc :-D
 
Witam


Nie było mnie bo małżonek miał 2 tyg. urlopu i miałam ograniczony dostęp do kompa :no:

Później napiszę coś więcej bo muszę mamie pomóc odśnieżać plac
 
Jutrzenko tak Amela z lipca :tak: z 3-go. ;-)

A Julci siusianie dobrze... ;-) w zeszłym tyg nawet nie zapominała się, nie popuszczała... za to wczoraj chyba z nadmiaru wrażeń bo tatuś był to 3 razy popuściła... :szok: ale dziś już z powrotem ładnie woła... :tak: kupkę cały czas pięknie robi do "pebelka" :tak:

Anetka hej :-):-):-)
 
Ostatnia edycja:
hej
a ja cudem dziś dojechałam do pracy, normalnie te pół km które mam drogi polnej przejechać graniczy z cudem, odśnieżyli taki wąziutki pasek na jeden samochód i z jednej strony metr śniegu i z drugiej normalnie szok:szok::szok::szok::szok: jazda ekstremalna. Trzeba kupić samochód terenowy chyba:sorry: a dalej z resztą też nie lepiej. Jeździł pług ale z podniesioną łyżką ja nie wiem co to ma być:no::no::no:

Łukasz już lepiej narazie antybiotyku nie daję, mam nadzieje że się nie pogorszy:sorry:

sylwia
- to nieciekawie z tą fabryką:sorry:
paula- ja to zabroniłam w domu prowadzania Łukasza i na szczęście posłuchali i sam się nauczył chodzić, później nieco ale przynajmniej dobrze się drogi trzyma i nie przewraca na każdym kroku:tak::tak::tak:
jutrzenka- to nie poszalałaś za bardzo na ostatkach:sorry:
kasmaj- zdrówka dla Kubusia
alex - i jak smakowała kolacja?
miłego dzionka ja chyba coś muszę zjeść:-p
 
Aga podzielam Twoje zale, u nas tez sniegu po pas prawie :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: i jedzie sie jak na rajdzie :crazy:

Paula a wlasnie zapomnialam dodac, masz racje z tym prowadzaniem Amelki, nam kiedys ortopeda powiedziala ze nie moze patrzec jak przychodza do niej z dziecmi ktore maja krzywe nozki, bo za wczesnie byly prowdzane a za slabe kosci byly :no:.
Ja kuby praktycznie wcale nie prowadzalam, jak nie zobaczyl ze mozna to sie nie domagal, sam potem juz chodzil przy jezdziku pchajac go przed soba i glownie na kolanach. Co prawda pozno zaczal chodzi b dopiero w lutym ale za to obylo sie bez guzow.
Kiedys w lato sama widzialam babcie z 10 m-czna wnuczka, ktora ona prowadzala po placu zabaw a ta mala miala buty Pumy takie te miekkie :no::no::no::no:. Tragedia :sorry::sorry:
i brawo dla Julci.

Anetka witaj

kuba w lozeczku, oglada bajke i zaraz pojdzie spac, ja robie sosik z karkowki na obiad to sobie z kubeuszem zjemy.

poza tym wyszlam z kuba na 20 min na snieg. w sumie jakbym chciala isc do domu jak on chcial to bysmy po minucie wrocili :-D:-D:-D. On chyba po mnie nie lubi zimy :-D:-D:-D.
Wyszedl zrobil kilka krokow, zaczal isc w strone drzwi mowiac niunio domku :-D:-D:-D.
Ale wzielam go za rece chwile pospacerowalismy, potem on postal ja zgarnelam troche sniegu zeby auto mialo gdzie stac :sorry::sorry:.
Ach byle do wiosny.... choc jak patrze ile jest sniegu to nie wiem czy do kwietnia sie to skonczy :crazy:

Grzechotka hop hop

a co tu taki pustki :eek:

wstawac spiochy !!!!!
 
Hej.

Moje dzieci to kiedyś głowy pogubią. Normalnie masakra jakaś. Tadek dwie min. bawił się kredkami przy stoliku i zgubił kredkę tak że nie można jej zanaleźć. Poprostu kredki u nas w domu się rozpływają njie wiadomo gdzie:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Za oknem śniegu tyle że nie mam jak z wózkiem wyjść a z sankami to już wam kiedyś tłumaczyułam. Staś przez to dziś nie był w przedszkolu. Ale jutro zależy mi żeby poszedł bo mają pokaz zwierząt egzotycznych:tak::tak: Tylko nie wiem jak ja to zrobię z tym zaprowadzeniem go. Nie mówiąc już o pójściu na karate:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

No i chyba tyle. Muszę iść zobaczyć do dzieciaków bo coś cicho siedzą a to zazwyczaj oznacza kłopoty:eek::eek::eek::eek::eek:
 
Jutrzenka na właśnie o to chodzi... boję się o te jej krzywe nogi... zwłaszcza że ona waży z 9 kg :szok: a moja mama jej jeszcze chodzik kupiła :wściekła/y: tyle co się nagadałam, natłumaczyłam... co z tego... i tak kupiła... bo my chodziłyśmy i żyjemy... :wściekła/y:

Weroniczka u nas tak dziwnie ginie sporo innych rzeczy... najczęściej łyżeczki od herbaty... :szok: po prostu znikają... i obieraczki do warzyw... chyba je z obierkami wyrzucam... :-D:-D:-D
 
Hej Dziołszki;-)
Padam na pysk normalnie, Oliś przy Jessice to prawdziwy anioł :tak: Paula jak piszesz o Amelci to mam wrażenie jakbyś o mojej Młodej pisała :-) Rozdarciuch z niej straszny jest, a od kilku dni upodobała sobie darcie w godz. 22-2:00:eek: Dobrze, że Olisia to nocne darcie nie rusza i smacznie sobie śpi. Za to po takim darciu śpi do godziny 9:00.
Dzisiaj myślałam, że na zawał padnę. Oliś spadł z łóżka. Poszłam rozkładać dywan w jego pokoju i nagle słyszę huk i wrzask. Wlatuję do nas, Oliś na podłodze krzyczy, a T. sobie przysnął. Tak Młodego pilnował, że sobie przysnął:wściekła/y: Na szczęście nic się nie stało, tyle że muszę go troszkę poobserwować, normalnie myślałam, że serce mi stanie :-( Bidulek mój mały kochany:-(
Zmykam coś zjeść póki Bin Laden śpi;-)
 
reklama
hehe Kacha widzisz...:-D:-D:-D tak gadałaś na Prezesa że terrorysta... :-D to teraz masz prawdziwą artystkę w domu...
Jej... ja kiedyś myślałam że moja Julka nie należy do grzecznych, ale przy niej przecież pracowałam od kąd miesiąc skończyła... a przy Amlece ziemniaków do obiadu nie mogę obrać... :eek::szok: brrr...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry