Dziendoberek!
Tak sie pocieszam, ze ten dzien dobry bedzie, bo pogoda na to nie wskazuje

Pada i wieje, ze juz mialam Kaye w domu zostawic, ale sie zebralam i jednak poszlysmy, w koncu bliziutko mamy
Dotka, no to dzisiaj lekko mi dziecinka zaplakala, ale jej powiedzialam, ze pozniej przyjde (juz mi sie latwiej usmiechac, bo wiem ze sie tam pozniej beze mnie dobrze bawi) i pani ja zawolala i jak wyszlam to nie slyszalam placzu, wiec mysle ze nie jest zle..... widac ze dziecko ma ochote tam chodzic

Ale masz dobrze, ze Krzysiaczek taki spioszek

Kaya ostatnio wcale nie chce spac w przedszkolu chociaz padnieta jest i sie marudna robi... Ona to twarda sztuka jest... za to w nocy ponad 11 godzin spala, wiec dzisiaj tez pewnie bedzie lobuzowac w porze drzemki

A w domu to nam po poludniu bez problemu spi....
W sumie to zauwazylam, ze Kaya predzej zasnie jak sie wynudzi niz jak sie wybawi i zmeczy....
Aha, bb rozowe, chociaz zadne mi sie nie podoba bo jakies takie smetne i mdle sa.... a za tym niebieskim to jakos nie teges bo taki zimny kolor
Paula moge tylko jakies kropelki poradzic na oczy w tej sytuacji....Tez niedawno tak mialam ze mnie bolaly i tylko to pomoglo

To Alanka faktycznie kawal silnej babeczki:-)...
A co u Juleczki slychac?:-)
Weroniczko, zeby dzieciaczkom szybko przeszlo! Witaj spowrotem!

:-)
Magdalenka, no to korzystaj czesciej z lapka! I co u juniora????:-)
Alex, ja to mialam denna pogode jak w PL bylismy (a to maj\czerwiec byl).... Cos ten nasz kraj ojczysty kiepsko wita emigrantow marnotrawnych

Ale najwazniejsze ze z rodzinka:-)
Kata, widze ze Cie energia rozpiera;-) A Kinia chetnie na dwor teraz wychodzi czy dalej taka domatorka? (o ile sie nie myle kiedys taka byla

)
Ewedja troche cierpliwosci i z pewnoscia cos znajdziesz. Ja to tez sie zupelnie nie nadaje do takiej pracy zeby ludziom ciemnote wciskac (ale tez nie daje sie innym namowic na jakies cuda-wianki ;-))
Jutrzenka, wiem ze wojaki moga wczesniej na emeryture isc, ale jak Twoj malz nie zamierza tego robic w najblizszym czasie to chyba musicie wymyslec jakis zastepczy srodek, zeby sie nie musiec jesienia w podobnym blotku taplac;-)
Aga, no to musisz koniecznie opowiedziec co tam niebardzo bylo... to znaczy sama wycieczka czy atmosfera na niej? I jak Lukaszek dal rade bez mamusi? Ale dobrze ze juz wrocilas i mam nadzieje ze troche odpoczelas przynajmniej. A przy okazji jak samopoczucie ?
Ela, pracusiu niedlugo mala przerwa swiateczna! (mam nadzieje, ze dla Ciebie tez

) Ale nie dziwie Ci sie ze nie masz za bardzo czasu na bb

Fajnie chociaz ze czasem zagladasz:-)
Eeeej, a co z
Sylwia???? Czy ja jakas nierozgarnieta ze mi jakies posty umknely????
PS
Dotka, ten demotywator bardzo na czasie

Ciekawe czy to autentyczna fotka czy jakas ustawka?;-)
A tak a`propos mycia okien, kiedys moja mama od srodka szmatka szybe precierala, juz pozne popoludnie bylo i szarawo na dworze, wiec dobrze ja bylo z zewnatrz widac, bo bylo zapalone swiatlo i akurat w tym czasie moj tato z sasiadem z wywiadowki wracali... I ten sasiad zaczal mojej mamie machac, bo myslal, ze ona do nich reka macha, a ona ta szybke polerowala

