reklama

Grudzień 2009

Ja kiedyś też lubiłam kotlety, ale Dzidzia teraz ich nie lubi:P A ziemniaki? Fuuuuj, tragedia.
Ja miałam dziś kartoflankę;) Wcześniej zjadłam 4 kromy świeżutkiego chlebka z zimną Ramą, mniam:)
 
reklama
Ja jakos nie mam problemow z jedzonkiem ,Moje dziecko nie jest za bardzo wybredne hahahahahah ,LUBI jesc :) NO ale nie ma co chwalic dnia przed zachodem słonca - jeszcze duzo sie moze zmienic w tej ciazy :nerd:
Mialam pomrozone pierozki z jagodkami ,wiec gotuje wode :) Zjemy z Ptyskiem z cukrem i smietanka ...mniam :)
 
A u nas się właśnie kiełbaska i karkóweczka w przepysznej marynacie na grillu piecze :-) Mniam. Kiełbasy nie tknę, ale karkóweczka mi pachnie bardzo.
Ja mam dylematy szpitalne ale warszawskie. Czy ktoś mi coś doradzi? Gdzie dobry szpital z salą porodów rodzinnych, najlepiej niepłatną?
 
Byłam na Ostrym Dyżurze.

Wnioski:
Dostałam antybiotyk którego nie wolno podawać kobietom w ciąży (słowa Pani Doktór) (???)
To samo syrop z jakimiś chemikaliami,
Powiedziała mi cytat: ''Nie lubię leczyć kobiet w ciąży bo nie ma dla Nich leków - ze wzgl. na brak danych z badań nad ciężarnymi. Antybiotyk mam NOMEN-OMEN brać na własne ryzyko (?!?łee )

A na sam koniec dodała : ''bierz lepsze to niż zapalenie płuc''

No ja już głupieję.
 
Byłam na Ostrym Dyżurze.

Wnioski:
Dostałam antybiotyk którego nie wolno podawać kobietom w ciąży (słowa Pani Doktór) (???)
To samo syrop z jakimiś chemikaliami,
Powiedziała mi cytat: ''Nie lubię leczyć kobiet w ciąży bo nie ma dla Nich leków - ze wzgl. na brak danych z badań nad ciężarnymi. Antybiotyk mam NOMEN-OMEN brać na własne ryzyko (?!?łee )

A na sam koniec dodała : ''bierz lepsze to niż zapalenie płuc''


Ja mam alergię na pyłki, kichałam 1000 razy na godzinę, w dodatku wszystko mnie gryzło i swędziało w nosie i w gardle.
Na każdym leku przeciwalergicznym jest napisane, że nie wskazane dla kobiet w ciąży , że zażywać jeżeli korzyści z zażycia są większe niż ryzyko dla dziecka- jaki ryzyko i jakie korzyści nie jest nigdzie napisane.Lekarz rodzinny kręcił nosem, że nie wie, że się boi, gin powiedział ze mogę brac- ja oczywiście bałam się i upewniałam. Z koleżanką farmaceutką przejrzałyśmy wszystkie leki i na każdym było to napisane i stwierdziłyśmy, że żaden lekarz alergolog ani rodzinny nie podejmnie się ryzyka i powie żeby brac na własne ryzyko, no i wziełam Zyrtec , no i ograniczyłam drastycznie kichanie, ale między czasie dostałam krwawień i co się okazało, że na skutek kichani popękło mi naczynko koło szyjki, zrobił się krwiak i krwawił.
Teraz leże plackiem w domu z pozwoleniem wstanie do toalety 3 razy dziennie, dziękuje Bogu że wszystko sie zatrzymało i prawdopodobnie się wchłania i żałuję że tak długo się zastanawiałam nad wzięciem.

Niestety nieraz trzeba podjąć ryzyko, bo skutki nic nierobienia mogą być gorsze. Najlepiej skonsultowac takie rzeczy z gin, oni mają największą praktykę.
 
Byłam na Ostrym Dyżurze.

Wnioski:
Dostałam antybiotyk którego nie wolno podawać kobietom w ciąży (słowa Pani Doktór) (???)
To samo syrop z jakimiś chemikaliami,
Powiedziała mi cytat: ''Nie lubię leczyć kobiet w ciąży bo nie ma dla Nich leków - ze wzgl. na brak danych z badań nad ciężarnymi. Antybiotyk mam NOMEN-OMEN brać na własne ryzyko (?!?łee )

A na sam koniec dodała : ''bierz lepsze to niż zapalenie płuc''

No ja już głupieję.
omg. ;|
Ci lekarze Polscy.. ;/
i bądź tu mądra.. współczuję .. :*:*
 
Chętnie bym się skonsultowała z Gin. ale niestety jest na urlopie. Zdaję sobie sprawę czytając jakikolwiek lek - włącznie z jakimiś na gardło zawiera info: Brak danych na temat leczenia kobiet w ciąży lub też tp.

Jest to uwarunkowane tym, że nie wolno firmom farmaceutycznym prowadzić na ciężarnych badań - co jest zresztą zrozumiałe bo kto na zdrowy rozum podejmie się tego ? i narazi własne nienarodzone dziecko na różne schorzenia, poronienia, wady rozwojowe ?

Wiadome jest też, że wszystko co łykamy przenika przez łożysko i tutaj jest właśnie ten dylemat, w jak wielkim stopniu to pomoże mi a w jakim zaszkodzi maleństwu ....

Więc ja tych leków nie wykupię, będę się starała do powrotu Gin. ratować naturalnie.

Sama w swoim życiu nałykałam się antybiotyków (przewlekłe zapalenie zatok nosowych, czołowych i sitowych- do operacji) ,więc wiem jakie ja miałam skutki uboczne po antybiotykach.
 
nessi a kiedy gin wraca ?? dlugo bedziesz musiala czekac ??

a czyz to nie jest zlosliwosc ze zawsze jak lekarz sie straci to cos sie dzieje ??
 
14 lipca , muszę się przemęczyć 10 dni :) niby niewiele ale nie wiem w jakim stopniu uda się mi samej powstrzymać infekcje.
Płukanie gardła sola bardzo mi pomogło, żeby tylko ta gorączka przeszła i ten kaszel :/

Wiecie co mnie najbardziej boli ? że jak Nam się przytrafia jakaś infekcja to nie ma Nam kto pomóc. Ginekolog nie pomoże bo się przecież nie zna na górnych drogach oddechowych tylko na tych dolnych wypustowych ;)

Ale jego zdanie jest ważne, bo ona kieruje się dobrem dziecka......
 
reklama
na goraczke wez paracetamol ... on jest skuteczny i bezpieczny !! do tego herbata z sokiem malinowym :)

mpk gin wyjechal i wraca 15 ... tez uwazam coby sie nic nie podzialo !!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry