reklama

Grudzień 2009

Nie - ja rozumiem. Jak najbardziej rozum9em.
Pisalamm tylko ,ze mam inny poglad na ten temat. To ze inny nie znaczy ze nie rozumiem.
Ja nie jestem Toba a Ty mna :).
Wcale nie uwazam ,ze zle robisz bo robisz wg swoich zasad. Gdybym tak myslala uznalabym ,ze wiekszosc kobiet nie umie sie ubrac bo nosza kolor np.rozowy a ja takiego nie lubie :)

To tylko przyklad bo akurat mam rozowy sweterek na sobie:) hi hi.
 
reklama
moze masz racje ale ja mam złe doświadczenia i może dlatego tak myśle, i napewno w szpitalu bede miec połozna która bedzie cały czas ze mną. przykro mi ze tego nie rozumiecie :zawstydzona/y:
Ja rozumiem doskonale !Takie są nasze realia ! jak nie zapłacisz to będą Cię traktować jak nie powiem co...:wściekła/y:Oczywiście zdarzają sie wyjątki:tak:
Ja też wcale nie jestem taka wylewna żeby płacić za wszystko, ale skoro wiem jak sprawy w naszej służbie zrowia się mają to dziękuje bardzo za taką opiekę i walkę w takich chwilach o swoje prawa :baffled:
 
Ostatnia edycja:
ja dlatego wtrąciłam sie w ten wątek bo odniosłam wrazenie ze wiele osób uważa ze tak niepowinno sie robic i ja tak miśle, ale chciałm zwrucic uwage ze są czasami inne przesłanki a w tedy by sie oddało wszystko co sie ma
 
Ja rozumiem doskonale !Takie są nasze realia ! jak nie zapłacisz to będą Cię traktować jak nie powiem co...:wściekła/y:Oczywiście zdażają sie wyjątki:tak:

Nie zgadzam sie!!!! A to dlatego ,ze mowisz (piszesz) z taka pewnoscia.
Bijemy sie ?! :-)

jak nie wiem co???
mnie traktowali jak nie wiem KOGO i nie uwazam ,ze to byl wyjatek. czucie sie Kims nie jest tylko wtedy gdy sie jest traktowanym szczegolnie. Nie uwazam ,ze jestem szczegolna czy wyjatkowa wiec nie musza mnie traktowac inaczej.

odnosze wrazenie ,ze dziewczyny , ktore pisza o rodzeniu za darma nie krytykuja tak bardzo tych , ktore chca placic. Traktuja ich decyzja jako wybor.
Te natomiast ,ktore chca placic pisza w tonie jakby rodzenie za darmo bylo glupota, lekcewazeniem problemu, czyms prymitywnym i wogole bardzo bardzo niebezpiecznym. Nie jest tak.
Sa dwa wyjscia i obydwa sa dobre - wedle decyzji

Chyba nikogo nie urazilam :confused:
 
Ja rozumiem doskonale !Takie są nasze realia ! jak nie zapłacisz to będą Cię traktować jak nie powiem co...:wściekła/y:Oczywiście zdażają sie wyjątki:tak:

Nie zgadzam sie!!!! A to dlatego ,ze mowisz (piszesz) z taka pewnoscia.
Bijemy sie ?! :-)

jak nie wiem co???
mnie traktowali jak nie wiem KOGO i nie uwazam ,ze to byl wyjatek. czucie sie Kims nie jest tylko wtedy gdy sie jest traktowanym szczegolnie. Nie uwazam ,ze jestem szczegolna czy wyjatkowa wiec nie musza mnie traktowac inaczej.

odnosze wrazenie ,ze dziewczyny , ktore pisza o rodzeniu za darma nie krytykuja tak bardzo tych , ktore chca placic. Traktuja ich decyzja jako wybor.
Te natomiast ,ktore chca placic pisza w tonie jakby rodzenie za darmo bylo glupota, lekcewazeniem problemu, czyms prymitywnym i wogole bardzo bardzo niebezpiecznym. Nie jest tak.
Sa dwa wyjscia i obydwa sa dobre - wedle decyzji

Chyba nikogo nie urazilam :confused:
mnie akurat źle rozumiesz ja nikogo nie oceniam ale też nie chce żeby mnie w ten sposób odbierano że płace to wymagam ja poprostu sie boje
 
Ostatnia edycja:
ja jestem sklonna zaplacic za porod jako ,ze nie mam ubezpieczenia w Polsce. Oczywiscie mam wybor rodzic tutaj w Irlandii ale z kilku powodow wolalabym w Polsce. Gdybym jednak byla na waszym miejscu rodzilabym za darmo ale zaplacilabym za pokoj poporodowy z mezem. Chcialabum zeby dzilil ze mna i dzieckiem chwile od poczatku. Zaplacilabym za epidural gdybym byla nieodporna na bol i nie mogla go dluzej zniesc. Na szczescie jestem odporna - dalam rade za pierwszym razem. :). Zqplacilabym za porod w wodzie jako ,ze to fanaberia a za takowe sie placi.
Nie placilabym za polozna ani za mojego ginekologa. Ten co na dyzuze mi wystarczy :).

Niestety ja musze bulic za wszytko :(

A ja najchętniej nie płaciłabym ZUSu i obowiazkowego chorobowego tylko leczyła się na własny koszt prywatnie ...bo i tak w większości, masakryczne terminy, lekarze, którzy nie maja wystarczającej ilości czasu dla pacjęta lub nie mają chęci państwowym pacjentem odpowiednio się zająć, zmuszają do leczenia prywatnego...i takie są REALIA !
Miałam problemy hormonalne i skierowanie pilne do ginekologa-endokrynologa... Jak poszłam się zapisać Pani w szpitalu na Karowej z entuzjazmem mnie powitała,że dobrze trafiłam ,bo zapisy na 2010r prowadzą (a byłam w styczniu '09) Paranoja jakaś normalnie:szok: ! Powiedziałam,że wcześniej sama w ciąże zajadę niż doczekam tej wizyty...Poszłam prywatnie- termin 2 tygodnie (długi , bo lekarz cieszący sie b. dobrą opinią ) , wizyta trwająca godzine czasu...jak chodziłam państwowo nie dłużej niż 10min. (tyle ginekolog miał przewidzaine na pacjenta !!!) Badania zrobione w ciągu jednej wizyty i między czasie ciąża :-) Na Karową to ja mogę teraz iść rodzić w 2010 a nie czekać na wizyte do poradni hormonalnej !....i tysiąc takich przykładów można opisać ...
 
Zgadzam się w pełni z emwu76 :tak:

eliza80 - spokojnie , to tylko hormony :-D

Nie ma się co spierać dziewczyny, człowiek po to ewoluował by mieć świadomość wyboru mimo, że nie z każdym się zgadzamy. Dla mnie płacenie za poród to strata kasy mimo, iż jak pisałam stać mnie nawet na poród w prywatnej klinice z zespołem medycznym pod ręką a nawet nad głową.

Jedna powie: ''źle mi się rodziło bez dopłaty''
Druga powie:'' nie ma różnicy między porodem for free a odpłatnie''

A jeszcze inna powie, że :''egzamin maturalny to był dla niej piekło'', lub też ''wyrywanie zęba''.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jeśli zaś chodzi o poród i sam ból to za dopłatą i bez Niej jeśli będą komplikacje to muszą pomóc, odpowiadają za to karnie gdyby się coś stało. No i liczy się odporność na ból : )
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry