joanna82
Mama Patryka i Filipka
moj lekarz nie bierze kasy od swoich pacjetek a i tak jest praktycznie na telefonnawet jak siostra w sylwestra rodzila to zadzwonila do niego i zapytal czy chce zeby przyjechal (dodal tylko ze jest na imprezie w ustroniu i dojazd zajmie mu ok 40 min do godziny) ... siostra tylko poprosila go o interwencje w sprawie wpuszczenia na porod meza i zyczyla milej zabawy ... dzwonil jeszcze 4 razy zanim magda urodzila ... nie chcial potem nawet grosza ... wywalil szfagra z gabinetu jak ten przy wypisie przyuszedl do niego z koperta ... mowi ze "chodzisz cala ciaze to juz dosc mi kasy zostawisz" ...
tak napisalam zebyscie mialy porownanie ze sa lekarze i "lekarze"
NO wlansie mialam tez pisac ,ze ja teraz chodze do takiego samego lekarza ,nie chce brac ode mnie kasy
A wiec z patrykiem chodzilam do niego prywatnie cala ciaze ,teraz jak zaszlam w ciaze ,dal mi swoj grafik kiedy przyjmuje na fundusz zdrowia ,i zapisal mnie wlansie na taki dzien mowiac ze przy pierwszej ciazy juz ode mnie wystarczajaco kasy dostal a dla niego jest nagroda ze nastepna prowadze u niego - co swiadczy o tym ze mu ufam
Poprostu zloty czlowiek .Jest na telefon nawet jak panikuje ze cos mnie boli .

Moge do Niego dzwonić o każdej porze

