Cześć moje kochane dziewczynki.
Wchodzę na BB co wieczór, fakt nie daję rady nadrobić, ale troszkę czytam.
Nie piszę, bo zaczynają się porody, a ja o swoim wogóle teraz nie myślę. Mój stan psychiczny jest kiepski, ale o tym napewno wiecie. Dlatego nie chcę wam pisać ciągle tego samego, bo póki co nic do mnie nie dociera. Nadal są wyrzuty i mimo że wiele osób mi powtarza że to wypadek to do mnie to jednak nie trafia. Wiem że wy chcecie dla mnie jak najlepiej i za to was KOCHAM. Może jak będą dobre wiadomości że skórka się przyjęła to się lepiej poczuję. Na dzień dzisiejszy Wika nie może patrzeć na krajalnicę, a ja nic na niej nie kroję (kupujemy krojone).
Mła ja ci jeszcze nie gratulowałam stanowiska, a więc gratuluję i przepraszam za zwłokę.
Wyczytałam że porody zaczynają się już chyba na dobre - trzymam oczywiście kciuki za WSZYSTKIE które zaczęły już rodzić.
Lapka mam dopiero wieczorkami dlatego też mnie tak mało.
Jeszcze raz dziękuję wam za ogromne wsparcie, pocieszenie i słowa otuchy, ale pamiętajcie między porodami o modlitwie za moją Wikunię.Naprawdę jesteście kochane.