reklama

Grudzień 2011

reklama
Lysa, już wiem. Nie mogę się spakować, bo mam smoczki nie wygotowane :)))))

To kiedy będziesz straszyć, w dzień?????

:-D Paluszek i glowka to szkolna wymowka...... Zalej wrzatkiem, zajmnie dwie sekundy i problem z glowy :-p M moze ci tez potem doniesc wiec argument oddalony! :-D

Straszyc bede W domu bo do porodu nie wychodze z chaty :-D
 
hej laski!:-)
Sergie, fajnie, ze wracasz do domu:tak:
Ja juz tak spiaca jestem, ze nie dam rady dluzej... a mialam jeszcze cos zalicytowac na allegro... trudno sie mowi... :sorry:
Dobrej i spokojnej nocy!
 
Jestem! :-) :laugh2:

Więc tak... ;-) Pojechaliśmy do szpitala na oddział porodowy, położna zaprosiła mnie do pokoiku i podpięła pod ktg na godzinę, później miał przyjść lekarz zbadać co z Maluszkiem i czy wody faktycznie się sączą, jak z rozwarciem i tak dalej... Ktg wyszło super, tętno Gabrysiątka w granicach 130-140 więc ok. Skurczyki minimalne na 20% max ;-)

Pielęgniarka mnie odpięła, za niecałe 10 minut był już lekarz. Wszedł, przedstawił się imieniem, sprawdził wziernikiem i orzekł, że szyjka zamknięta, wody ok, czop jeszcze nie odszedł i Dzidzia ma jeszcze dużo czasu. :tak:

Ale "coś" nam z moim Grześkiem nie grało... :-p

Przy okazji pielęgniarka stwierdziła, że te usg jutro niepotrzebne, bo łożysko już jest wystarczająco wysoko, ale musi skonsultować. Wyszliśmy z sali, na korytarzu był mój pan doktor od badania i jeszcze jakiś inny, hindus. Podyskutowali i orzekli, że jednak mam jutro przyjechać na to usg. Zaintrygował mnie tylko identyfikator pielęgniarki - "Joanna Krynicki" :sorry: ;-) :-p (pominę, że non stop gadaliśmy z nią po angielsku...)

Już wychodzimy, żegnamy się kulturalnie z Doktorkami, po czym "mój" doktor odzywa się ze śmiechem na ustach i PO POLSKU
- "skoro ma pani jutro możliwość przyjechać na to usg, niech pani przyjedzie. Nie zaszkodzi. Chodźcie, muszę was wypuścić z oddziału przy pomocy tej karty, bo inaczej nie wyjdziecie"...

Szczęka mi opadła... :szok::-D:-)
Mam lekarza POLAKA w szpitalu! :cool2::laugh2: Oh, yeah... :rofl2: I pielęgniarkę Polkę... :-p

Aaa... jeszcze dodam, że lekarz ma na imię Grzegorz (przedstawił się jako Greg...).
 
Ostatnia edycja:
Lysa. Napisałaś "w połowie listopada" a ja przeczytałam "w środku nocy" - chyba pora odpocząć ;p Tylko czekam aż Sergi wydrukuje swoją opowieść, bo jeszcze ciągle jestem na adrenalinie :)
I coś Mimozami się nie odzywa.... Czyżby...?


Sergi, kochana, to luzik! :) Teraz jak Cię tylko zaswędzi, dzwoń jak do swoich XD Przede wszystkim cieszę się, że "się skontrolowałaś" bez względu na wynik akcji :) Nie wolno lekceważyć i dobrze, że zadziałałaś. Napisz nam jeszcze jak oceniają szanse porodu, tzn. na kiedy.

A ja chyba odpadam już, bo coś nie daję rady po tym dniu...
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry