• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudzień 2011

dziewczyny! ja sie cieszę jak głupia, że Mikołaj taki malutki :D jego ojciec byl takich rozmiarów, że teściowa dwa miechy na wyciagu po porodze leżała :D wszyscy stawiali, że juz teraz będzie miał 4 kilo, więc dla mnie to on jest tyci tyciutki :D :D ;D

Nastazja: nie smuć się, na pewno wszystko się ułoży! jakby ciotki z BB mogly jakoś pomóc to krzycz!

łysa: uważaj na siebie! Mały to mądry chłopak i wie kiedy wyjść, na razie pewno tylko się przepycha na dół, żeby mu wygodniej było. Ale może na wszelki wypadek zadzwoń do mamy, czy by się Zuzią nie zajęła, będziesz miała zapięte wszystko na ostatni guzik i nie będziesz się w razie czego denerwować :)
 
reklama
Ankubator dzieki, mama przyjezdza tylko dopiero na wieczor bo znajomi predzej nie moga :-(

Dzieki, pewne sama sie nakrecam i tyle. Zuzia juz je, zaraz ja poloze, prysznic i poleze pol godzinki i zobacze. Ale tak sie wystrachalam, ze naczynia szybko pomylam i zamiotlam podloge :-D
 
Violett, Inka, ja mam wujka Fabiana na Śląsku. Bardzo długo z kuzynkami nie mogłyśmy zapamiętac tego imienia i mówiłyśmy "wujek Fajban" :D

Łysa, myślisz, że coś się dzieje na poważnie? Może to tylko stres tym, że na weekend zostajesz bez ewentualnej pomocy...
 
Mla cholipka nie wiem, zle sie czuje, jakos tak dziwnie mi sie zaczelo oddychac, ogolny niepokoj mna ogarnol, krzyz tez troche boli ale na to nie zaracam uwagi bo boki mnie codziennie, takie typowe uczucie paniki w tej chwili, nie wiem jak to opisac, goraco mi itd. Z Zuzia najpierw wody odeszly wiec wiedzialam na co czekac a jak teraz ma byc inaczej to nie wiem czego sie spodziewac, jak kazda z was pewnie :-( no nic, ide Zuzi polozyc i jakby cos sie ma serio dzialo to dam znac ;-)
 
Łysa ty nie rodz jeszcze. Masz czas kochana:)

Ale wiem kochana co czujesz. Ja w pierwszej ciąży myśląc o porodzie nie czułam strachu tylko taka niepewność że nie wiem co się będzie działo jak to wszystko wygląda i wogóle. I chociaż poród by super to teraz się boję. Bardzo możliwe że tego że każdy poród jest inny i że ten może boleć i poprostu nie dam rady. Niby mówi się że drugi poród jest lżejszy ale teraz po tych ciągłych moich skurczach zaczynam w to wątpić.
No i jeszcze kwestia tego że teraz mój P nie bardzo chce być ze mną przy porodzie. Właściwie to mu się nie dziwię bo przy pierwszym to prawie nie zdążył i jak wszedł na porodówke to akurat wychodziła główka (a to podobno najgorszy widok) niestety wejście właśnie jest na sam krok rodzącej. No ale wszedł stanął koło głowy ale zrobilo mu się słabo (na sali było cholernie gorąco i duszno a on biedny zmachany z zimnego dworu) i wyszedł. A potem jak juz usłyszał placzaca niunie wszedł i akurat ja rodziłam łożysko więc też nie fajny widok. No i teraz powiedział że może być dopóki ja nie będę juz przec. A ja teraz tak bardzo się boję.
 
Znow na kibelku :( to teraz nakrecilam sie jak zegarek szwajcarski! Trzymajcie sie!

zadzwoń może do swojego gina i opowiedz co się dzieje, albo może możesz z kimś Zuzi zostawić? jakaś sąsiadka chociaż na chwilę czy ktoś? bo kurczę Twoje objawy pasują do przedporodowych! więc lepiej to sprawdzić... skurcze, bóle w krzyżu, kibelek, niepokój, itd...dużo tego...może zbieg okoliczności, nakręcanie się pod wpływem stresu, ale chyba lepiej to skontrolować. powodzenia!
 
Hahaha o boze moja galaretka zaczela sie wydobywac.... I Am noooooot ready! Krzyzuje nogi pod prysznicem hahah

P.S w UK zadnemu sasiadowi, sasiadce bym nie zaufala, a poza tym nic sie nie dzieje, nie panikowac bo jedna spanikowana ciezarna wystarczy hahaha
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry