reklama

Grudzień 2011

Phelania no właśnie tego wywoływania się boję. Ale mała ma jeszcze czas, a nóż wyskoczy przed piątkiem i nie będą mi musieli indukować.
 
reklama
Papayka- mnie czasami boli jak sie przekręcam na boczek


Pamiętam swój poród. Rano odpadł czop, tak mi sie zdawało przynajmniej że to on. Potem zaczęło mi sie sączyć całkiem sporo. Doszły skurcze. Czułam że coś sie zaczęło. Całkiem na spokojnie sie wykąpałam, wysuszyłam włosy. Przyszedł mąż po pracy tradycyjnie po 14ej. Ja mu mówie co i jak, on w panice zjadł obiad, ja spokojnie :-) Potem poszedł wystawić samochód z garażu. Ja spokojnie myć zęby i nagle chlusnęła mi mega kałuża z krwią. Zaczęłam panikować, łapki sie trzęsły strasznie. Torba niby spakowana ale zapomniałam kapci bo do końca w nich chodziłam po chacie :-D W szpitalu pierwsza godzina pod ktg akurat zmieniały sie położne. Potem sie zaczęło. Poród SN bez znieczulenia. Dwie fazy łącznie 5h10min. Tyle bólu a to sie nazywa lekko i szybko...
 
xxasienkaxx2 i phelania dziękuje dziewczynki za słowa otuchy :D
Ja mimo wszystko nadal nie czuję, że to się zbliża :D

Kupinosia wogole słowo lekki jakoś się nie lepi z porodem. Jakieś to przecież są dwa przeciwne bieguny! Ale fakt, że w 5 godzin milo byloby sie uwinąć :D
 
Cześć babeczki!

Ja chciałam tylko dac znać, że zyje i czytam Was na bieżąco, ale stwierdzam jednoznacznie, że nie nadaje sie do relacji międzyludzkich, bo mam takie ciśnienie, tzn. KURWICĘ :wściekła/y:, że nic nie piszę, żeby Wam nie zepsuc niechcący nastroju...szkoda gadać! Chyba sobie musze sprawić coś dobrego do jedzenia i drzemnąć sie z 3 godziny! Musi mi przejśc, bo juz mam dosyć sama siebie i swoich fochów!
 
Kupinosia wogole słowo lekki jakoś się nie lepi z porodem. Jakieś to przecież są dwa przeciwne bieguny!

idealnie ubrałaś to w słowa :tak::-D no ale nadzieję trzeba mieć :-)
ja właśnie wróciłam z zakupów i popijam tą herbatkę z liści malin i pierwszy kubeczek idzie dobrze, smak znośny! zobaczymy co będzie dalej :-):confused:
na szczęście M oznajmił mi, że na obiad jedziemy do jego rodziców więc dziś mam na szczeście gotowanie z głowy!!
no ale pora do książek zasiąść... :-(
 
HEJ:) skonczylam szykowac obiadek, ziemniaki ugotowane, marchewka z groszkiem tez i kapustka pekinska w lodowce sie przegryza:0 czekam tylko na roladki ze schabu.. bo kur... wyciągnęłam go o 5 rano.. i ciut mi sie wszystko przedluzylo. A juz od 2 dni mowilam ze trzeba pamietac wieczorem wyjac;p.

aaa i donoszę wszem i wobec że ja nie wiem co wy od tego ananasa chciałyście, mnie poruszył... ale nie skurczami tylko smakiem:) był przepyszny, i nawet mi gęby nie wykrzywiało tak jak tu niektorym;p;p i do tego mamy w warzywniaku promocje wiec dziś kupiłam drugiego i znowu cholera pewnie sama wpierniczę:) ale co tam witaminki dla mojej dziewczynki :)

i mam zajeb.isty humorek bo małżon mi doniósł że dom w stanie surowym został wybudowany :) w czwartek będą okna więc będziemy mieli surowy zamknięty;p;p :) ahhh szkoda ze mogę tylko na zdjęcia popatrzeć...
 
Papayka, na pewno nie będziesz żałowała czasu poświęconego na pieczenie ciastek.
Co do kłócia, to ja mam to już od kilku tygodni, ale ostatnio jest tak dotkliwe, że prosiłam M., żeby zabrał Emilce widelec, który mi tam wbija ;)) A przekręcanie na bok jest po prostu przykre, bo trzeba przez siebie przewalić te dodatkowe kilkanaście kg, nazywane przeze mnie ostatnio kołem młyńskim ;)

Klariss, a ulżyj sobie! Właśnie tu, na forum. Może Ci trochę przejdzie :)

Rojku kochany, jak widać na przykładzie Łysej, moc mnie opuściła :( Widać to moc przechodnia - najpierw Dagne, potem ja, teraz kolej na inną czarownicę ;) Ale nie męczycie nas! Po prostu nam Was szkoda :(
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry