VIOLETT Melcia w przedszkolu super, grzeczna, pięknie się bawi i ogólnie ok.
MILVA gratuluję ząbka i tulę Cię.
FREYIA wczoraj mnie na bb nie było ale właśnie na fb widzę, że nocka bez cyca super.
KOTA jak tak jak ASKO mogłam nosić Amelkę na rękach i nosiłam.
PHELANIA jestem w szoku co na tym TLC puszczają. WOW.
AGA ha ha atak na kanapę, dziś rano mój Kacperek robił atak na palce u nóg Amelki.
ASKO, KOTA moja Mela choć była starsza od Kamilka ASKO to od kiedy dowiedziałam się o ciąży wtajemniczyłam ją w to i codziennie tłumaczyłam co i jak, że mam dzidzię w brzuszku, że nie można skakać po mamie itp. Amelka chciała mieć siostrę-wiele tłumaczyłam ale tak na prawdę nie wiedziałam co dociera do tej małej 2 letniej główki ale jak Kacperek się urodził i przyjechała z babcią do szpitala, choć w założeniu było, że nie będzie mnie odwiedzała, baliśmy się, że nie będzie chciała wrócić do domku beze mnie, ale tesknota zwyciężyła. Wpadła do sali, wyściskała mnie, powiedziała, że tęskniła za mną bardzo i płakała, nagle spojrzała na leżącego za mną Kacperek któremu tylko buźkę było widać a ona pokazuje na Kacpra palcem i mówi CO TO JEST??? Ja mało nie padłam ze śmiechu ale wytłumaczyłam, że to dzidzia nasza z brzuszka, że już nie mam wielkiego brzucha, pokazałam ranę po cc a ona dalej CO TO JEST, dopiero jak odwinełam młodego pokazałam, że on ma ręce, nogi, włosy w ten czas Amelka w sekundzie zakochała się w bracie, chciała od razu go nosić na rączkach, więc trzymała braciszka z babcią a w domu cały czas była pomocna, podawał wszystko, patrzyła się co ja robię z małym i sama chciała to robić. Trzeba angażować dziecko od początku w maleństwo oczywiście na tyle na ile pozwalają jego możliwości wiekowe.
INKA popieram BEZMÓZGI, przyznam szczerze, że mój K będzie zostawał z dziećmi w 3 soboty pod rząd jak mojej mamy nie będzie i cholera już mam obawy bo on zbyt lajtowo podchodzi do wszystkiego, Mela to sobie poradzi albo i nie bo może być płacz za babcią i mną ale mały ach strach myśleć, pół biedy bo będzie moja siostra w domu, powiedziała, że nie będzie się wychylać, niech tatuś się wykaże czy potrafi zająć się dwójką dzieci ale wiem, że jak będzie Kacper płakał, bo mojego K płacz dzieci bardzo rzadko wzrusza to wiem, że siostra jednak zajmnie się małym. Ach już się boję tych 3 tygodni.
A ja wczoraj po pracy pojechałam do przedszkola po Melę i z nią na zakupy, także babskie popołudnie, trochę marudziła chwilami ale już zmęczona była. Rozmawiałam z nią w aucie w trakcie drogi, że bardzo ją kocham, że jestem szczęśliwa, że się urodziła a ona mi dalej, że nie chciała się urodzić.
NIE WIEM CO WYNIOSŁA Z NASZEJ ROZMOWY.
Od dzisiaj postanowiłam mniej nerwów, to i ona nie będzie się może tak złościć. Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce, cała niedziela przed nami.
W Kauflandzie Amelka zaczeła mi marudzić i prawie już płakać, że jest zmęczona i śpiące i że chce do domku a stałyśmy w dłuuuugiej kolejce po wędlinę, jedna pani obsługiwała a stanowisk do obsługiwania chyba 5 i trzech panów przedemną stało i jak przyszła kolej pierwszego to poprosił panią by obsłużyła mnie bo dziecko już zmęczone-no w szoku byłam.
Wróciłyśmy przed 19 Kacperek prawie już spał, nocka jak ostatnio do kitu, widzę, że mój pokarm nic mu już nie daje, bo ciągnie obie piersi i dalej płacze a zaraz dostanie butlę i wyciągnie całą i zasypia dalej.
Kupiłam już prawie wszystko na urodzinki na za tydzień, przed następną niedzielę tylko wędlinką i śmietankę na torcik do kremu.
A i kupiłam dziś foremki będę robić z córcią pierniczki na choinkę. JAK MYŚLICIE NA ILE WCZEŚNIEJ NALEŻY UPIEC PIERNIKI BY DOSZŁY DO SIEBIE DO CZASU ŚWIĄT??