reklama

Grudzień 2011

Freiya- moja jeszcze nie zostawała z kimś, a Olo z raz ale już miała 2,5 l
Dorotar- mój pokarm też już chyba do kitu i mała gardzi nim coraz bardziej. Inna sprawa że diety trzymam...no staram sie przynajmniej i na mleku to sie odbija.

Zdążyłam wczoraj do przychodni jeszcze z Kasią. Osłuchowo czysto, gardło ładne, gorączki brak tylko ten kaszel i katar. Taki wirus jakiś wredny panuje. W nocy mała już nawet nie płakała tylko skamlała aż w końcu udało jej sie zasnąć i pociągnęła do 8ej bidulka.

Co to facetów to nie byłabym w stanie w ogóle związać sie z niemyślącym osobnikiem ! Może mi sie trafił (dzięki Bogu !) ten jeden na milion, ale macie racje dziewczyny bo sam M strasznie narzeka na chłopaków w pracy. Zanim zrobią coś i to dobrze trzeba im wytłumaczyć jak dzieciom a najlepszej to zrobić samemu bo objaśnianie więcej czasu i nerwów zabiera niż to warte :-D
 
reklama
KUPINOSIA ale to, że nasi partnerzy niemyślące osobniki to niestety wszystko wychodzi już po fakcie, czyt. po ślubie lub po dłuższym byciu razem.
Co do pokarmu to ja nie wiem co ma mi się już produkować, Kacper ma dostępność do piersi od 20.30 do 6 rano z reguły najpóźniej ciągnie po 5. Więc co ja tam mam, chyba już nic bo mu to nie wystarcza, wyciągnie mi w nocy obie piersi jak obudzi się po północy i dalej stęka i marudzi, dostanie butlę, wypije całą i idzie pieknie spać dalej, więc chyba musimy się pożegnać z cysiem. Amelke karmiłam dłużej bo 20 miesięcy ale ona była cycowa, zawsze przed wyjściem do pracy ona na cycu wisiała a jak wracałam to również się na mnie rzucała a Kacperek ma w nosie jak ja w domu jestem, woli flachę.
 
Hej dziewczyny :-)

Ja tak szybciutko póki młody śpi a pewnie zaraz wstanie. Dzisiaj znowu wstaliśmy po 9 ale Maciuś poszedł spać o 24,30. Usnął mi wczoraj o 20 przespał się godzinkę wstał i szalał, a był przy tym tak pocieszny że nie kładłam go na siłę spać bo to nie miało sensu żeby płakał, jak się wybawił to am padł :-)
Siedzimy sami bo M pojechał z kolegami na złom miał jechać o 9 i ok 12 wrócić a tu dupa pojechał o 12 pewnie wróci o 15-16 i będzie ciemno więc co z tego że ma wolne :wściekła/y:
Na szybce jak Maciuś poszedł spać wskoczyłam do wanny i umyłam głowę bo przeokropnie mi się ostatnio przetłuszcza. Umalowałam się wyprostowałam włosy a to wszystko po to żeby posiedzieć w domu.

No i właśnie Maciulek wstał z wielkim rykiem bo go telefon obudził bo M dzwonił z pytaniem z której strony nam lusterka brakuje w Polsce przy samochodzie.
 
Cześć Mamuski.
PHELANIA dziękuję za przekazanie wiadomości.

Wybaczcie, ale wczoraj byłam tak zmęczona że o 18 położyłam się na kanapie i normalnie moment i zasnęłam. O 19 P. mnie budzi żebym sobie poszła już spać na górę. Nie chciałam ale pomogłam mu dać Mikusiowi leki i poszłam. leże z 15min a ten mi przynosi Mikołaja i kaszę dla niego i każe mi go uspać. Ja go kładę , daję butle a ten nawet jej do ust nie wziął , wstaje i nie myśli o spaniu. Ja wkurzona i wynoszę małego na dół, P. dostaje ode mnie wiązankę słowną i siedzę wkurzona. Zaczął się tłumaczyć i wygonił mnie na góre (chciał mnie tam zanieść więc wolałam już iść sama). Położyłam się i zasnęłam. Spałam jak zabita. MIki w nocy się budził co jakiś czas. Dał nam trochę popalić bo zaczął kasłać i miał problem przez to z oddechem. Rano obudził się o 7.00, ale ja mogłam dalej spać. Dziewczynki go zabrały do swoich pokoi to jeszcze godzinę poleżałam. Potem do lekarza i tak to wyglądało.
Teraz śpi, reszta sobie pojechała to ja na lapka:-D
 
Hej wieczorkiem;)
Spóźnione życzenia na 11 m-cy dla Maciusia Żabci i Benia od Lysej:*:*:* No i całusy dla Mariczki na te dwa latka!!!
Dzisiaj S. przywiózł teściówkę, żeby jej pokazac nasze nowe mieszkanko - była hm..zachwycona
shocked.gif
shocked.gif
(albo podlizać się chciała
laugh.gif
)..
Teraz już moje M&M-sy śpią (obie ciąpate), a my dychamy..mój robi kolację (sałatkę caprese, do tego winko), a ja nadrabiam BB:-)..
Dorotar, oj te nasze starszaki..ja czasem też mam załamkę i się zastanawiam, co ze mnie za matka:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: Marycha czasem rzuca hasłem typu: "ja chcę do domu" -będąc w domu albo "ja chce do mamy" będąc przy mnie - skąd takie hasła???ech..
Sosnowiczanka, super, że ząbek zrobiony bezbólowo:-)
Lysa, brak słów..dziękuję Bogu, że trafiłam na S.!!!!
Kota, poradzisz sobie, zobaczysz!!!Myślę, że każda z nas, która ma więcej niż jedno dziecko, miała podobne dylematy..u nas trafiło idelanie na bunt dwulatka, więc chcąc nie chcąc poświęcało się Marysi więcej uwagi (tak, tak) niz Martusi..i my także, podobnie jak Asko, podarowaliśmy w imieniu Martusi prezent dla Marysi - do dziś pamięta, kto dał jej tą zabawkę;-):tak:
Phelania, zdrówka..oby się nic nie rozwinęło..
Freiya - super, że nocka Emilki u babci wypadła dobrze!!!
 
Widac ze weekend na BB. Cisza jak makiem zasiał ;-)

Alan spi, zasnął zaraz po 20, oby noc minęła nam spokojnie.

Po pracy pojechalam do tesco, kupilam zapas pieluszek, bo juz ostatki mielismy. Zaraz uciekam spac, mlody pewnie przed 7 i tak zarządzi pobudke:confused2:Wogole to jutro M idzie na noc do pracy... Od roku nocek nie mial. Juz teraz sie boje jutrzejszej nocy, jednak we dwójke zawsze latwiej...

Maxwell a bedzie dla nas jakies zdjęcie nowigo mieszkanka...?

Zabcia
w domu tez trzeba ładnie wyglądać, dla Maciusia chociazby ;)
 
Antoninek zasmarkany - tak jeszcze nie było by marudziła w nocy podczas choroby ;( Dla mnie nie ma znaczenia czy muszę do niej wstać, nie przychodzi mi to ciężko tylko wstaję i już ale jak widzę jak ona się męczy to szkoda mi mego Robaka. Robimy co możemy i oby nie poszło dalej...
 
dzień dobry
Faktycznie weekendowo tu pusto. Aż dziwnie tak :-)

Młody właśnie zjadł śniadanie i ogląda bajkę.

Netka dużo zdrówka dla Anto-ninki!
Ja niestety jestem zakatarzona i od cholernych antybiotyków znów dostałam infekcję...:wściekła/y: zawsze się tak u mnie kończy antybiotykoterapia, mimo że biorę osłonę...

miłego dnia!
 
reklama
Dziewczyny-ja wczoraj przeżyłam koszmar i opisze go ku przestrodze.

Mój M poszedł do pracy na nocke,więc przygotowałam kąpiel dla Oli, mała miała dobry dzień więc sama przyjemnosc wykąpałam ją,ubralam posadziłam w fotelik do karmienia i przygotowałam jak co wieczór butle z mlekiem i kleikiem. Dałam jej a ona łyk i straszny płacz, wiec sprawdziłam czy aby nie za ciepła albo coś innego,było ok. Dałam jeszcze raz i noc płącz taki że szok normalnie histeria,polecialam po wode z soczkiem, dalam jej-pije z apetytem wiec to mleko pomyslalam, zrobilam jej kaszke na gesto, daje łyzeczke i jeszcze wieksza histeria,aż ssie zanosi,odczekalam znowu i dalam jeszcze raz,taki sam rezultat,wypila tylko soczek, i nagle chlusneły z niej wymioty, zaczełam ja klepac po plecach,nic, wiec natychmiast ja wyciagnelam z fotelika głowa w dół i wale po plecach, a ona nie moze złapac odechu i robi sie czerwona, ostatnim jakimś przebłyskiem wsadziłam jej reke do buzi, głęboko do gardła, znowu chlusneło z niej i złapała oddech, oczysciłam jej cała buzie i dla pewności dmuchnełam powietrze do buzi, zadzwonilam na pogotowie opisalam co i jak i powiedzieli że przyjada.

W tym czasie wykapałam ja jeszcze raz, posprzatałam, dziecko juz radosne,poraczkowalo sobie i pokazuje na ciastko wiec jej dalam zjadła tak szybko że pomyslalam ze głodna, uszykowalam 2 kanapki zniknely w mig-jak przyjechalo pogotowie to juz spiaca była-tylko ja zbadali wypytali i powiedzieli że mialam niesamowite szczeście i zimna krew i dobrze zrobilam, bo gdyby nie udrożnilam jej dróg oddechowych to by mogla sie udusić, wtedy sie rozkleiłam i dotarło do mnie co mogło sie stać, zaczełam sie trzaść jak osika-wiec dali mi zastrzyk uspokajacy a ja wpadłam w jakiś histeryczny smiech i powiedizalam że przzyjechali do córki a mnie musza uspokajać. Polożylam ja spać i dopiero wtedy zadzwonilam do M i opowiedzialam co i jak

Dzisiaj jeszcze jestem roztrzesiona i nie moge sie pozbierać
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry