reklama

Grudzień 2011

Dziewczyny-ja wczoraj przeżyłam koszmar i opisze go ku przestrodze.

Mój M poszedł do pracy na nocke,więc przygotowałam kąpiel dla Oli, mała miała dobry dzień więc sama przyjemnosc wykąpałam ją,ubralam posadziłam w fotelik do karmienia i przygotowałam jak co wieczór butle z mlekiem i kleikiem. Dałam jej a ona łyk i straszny płacz, wiec sprawdziłam czy aby nie za ciepła albo coś innego,było ok. Dałam jeszcze raz i noc płącz taki że szok normalnie histeria,polecialam po wode z soczkiem, dalam jej-pije z apetytem wiec to mleko pomyslalam, zrobilam jej kaszke na gesto, daje łyzeczke i jeszcze wieksza histeria,aż ssie zanosi,odczekalam znowu i dalam jeszcze raz,taki sam rezultat,wypila tylko soczek, i nagle chlusneły z niej wymioty, zaczełam ja klepac po plecach,nic, wiec natychmiast ja wyciagnelam z fotelika głowa w dół i wale po plecach, a ona nie moze złapac odechu i robi sie czerwona, ostatnim jakimś przebłyskiem wsadziłam jej reke do buzi, głęboko do gardła, znowu chlusneło z niej i złapała oddech, oczysciłam jej cała buzie i dla pewności dmuchnełam powietrze do buzi, zadzwonilam na pogotowie opisalam co i jak i powiedzieli że przyjada.

W tym czasie wykapałam ja jeszcze raz, posprzatałam, dziecko juz radosne,poraczkowalo sobie i pokazuje na ciastko wiec jej dalam zjadła tak szybko że pomyslalam ze głodna, uszykowalam 2 kanapki zniknely w mig-jak przyjechalo pogotowie to juz spiaca była-tylko ja zbadali wypytali i powiedzieli że mialam niesamowite szczeście i zimna krew i dobrze zrobilam, bo gdyby nie udrożnilam jej dróg oddechowych to by mogla sie udusić, wtedy sie rozkleiłam i dotarło do mnie co mogło sie stać, zaczełam sie trzaść jak osika-wiec dali mi zastrzyk uspokajacy a ja wpadłam w jakiś histeryczny smiech i powiedizalam że przzyjechali do córki a mnie musza uspokajać. Polożylam ja spać i dopiero wtedy zadzwonilam do M i opowiedzialam co i jak

Dzisiaj jeszcze jestem roztrzesiona i nie moge sie pozbierać
Aga ale od czego tak się zakrztusiła, kaszką? Prędzej by się zachłysnęła kanapką niż kaszką. Może jej kaszka nie smakowała i ją odrzucało. W każdym bądz razie gratuluję rozsądnego myślenia i działania. BRAWO!!!
 
reklama
Agapa-tak jak Netce pisałam ona miala w buzi tą kaszke nie połkneła i płakała przy tym i możliwe że doszedł jej jeszcze odruch wymiotny bo ja odrzucało od kaszki,a jak chlusnely wymioty to sie zakrztusiła i klepanie po plechach nie pomagało dopiero jak jej reke włozyłam do buzi to dalej zwymiotowała i złapała oddech.

Dzisiaj jestem znowu sama bo M na nocy w pracy-ale dzisiaj jak nie bedzie chciała mleka lub kaszki to trudno od razu robie jej kanapki,to zawsze jej wchodzi, a w dzień ładnie jadła wiec moze chce juz jesc kanapki na kolacje, no zobaczymy
 
Witam wieczorową porą.

Alan juz spi, nawet sprawnie nam dzis poszlo:) Oby tylko Aluś nie budzil sie w nocy z placzem... M w pracy do 7 rano a my sami. Kurde, nie lubie sama spac :baffled:

Zabcia
a na jakie zajecia dla dzieci chodzicie??? No i zdrowka dla Maciusia, oby ten katar szybciutko minął!!!
 
Aga, strasznie Ci gratuluję zimnej krwi! zuch mama!

ja się chciałam "pochwalić" co mój teść wczoraj wyczynił, otóż przed snem stwierdził, że on się będzie bawił z Q, za nic miał moje słowa, że mały zaraz idzie spać, żeby z nim nie szalał, więc meg rozbawione dziecko nie mogło zasnąć, oczy mu leciały, ale nie potrafił usnąć, wierzgał nogami, wył, szarpał się z kołdrą.. po 30 min w końcu zasnął, ale ja wiedziałam, że to nie będzie spokojna noc... i z zegarkiem w ręku, co pół godziny była pobudka :( ostatecznie o 7 rano wstał i koniec polegiwania.

byliśmy dziś w Ustroniu, pospacerowaliśmy, odwiedziliśmy moich rodziców, którzy są tam w sanatorium i odpoczeliśmy od codzienności. Przez ten tydzień tak przywykłam już do bycia 24/7 sama z Kubą, że zapomniałam jak to jest chodzić do pracy, nie wiem też jak on zniesie znów moje wyjścia. Oby dobrze. W piątek już idę do pracy i chyba na razie nie będę mówiła o ciąży, sama nie wiem, 4 miesiące temu wróciłam i tu już taka niespodzianka. Nie wybieram się na zwolnienie, ale pewnie wśród współpracowników byłoby słychać pomruk niezadowolenia, szczególnie mocno z jednego specyficznego biurka ;)

miłego wieczorku kochane!
 
Dziewczyny dzięki za &&& za koleżankę i maleństwo.
Phelania uspokoiłam się, że nie było tam picia z filiżanki itd... po tym filmie stwierdzam, że Ninka nie jest opóźniona. Ostatnio nawet sama usiłuje wstawać. No a co do synka koleżanki to szkoda, że nie poświęcają mu więcej czasu. To ma przecież ogromne znaczenie, szczególnie matka. Na studiach miałam wiele zajęć o mózgu człowieka/dziecka. Nikt i nic nie jest tak ważne dla dziecka jak matka, jej uśmiech i głos. Nasz wykładowca mawiał, że kiedy nawet obieramy marchew a dziecko siedzi obok to mamy gadać, nawet byle co ale wciąż mówić. Ja już nie wiem co mówię więc często po prostu śpiewam albo mówię wiersze hahaha. Ale najlepsze jest to, że matka stymuluje dziecko, dzieci rodzą się z ogromną ilością szarych komórek, które później obumierają, poprzez właśnie brak stymulacji itd...
Kota ;)) ale ten dziadek jest jak mój tata ;) nie słucha i robi swoje-czyli karmi czekoladą i cukierkami. Nie wnika jak ja mówię NIE... Ale jak mnie nie słucha to mu młodą zabieram albo krzyczę! No ale na teścia nie pokrzyczysz ;) nie wypada. No i ja z informacją o ciąży bym poczekała. Pracuj sobie swobodnie, przyjdzie czas i powiesz...
Aga Ninka też pomału z kaszy "wyrasta". Myślę o dawaniu jej kaszy raz dziennie na śniadanko lub kolację ;)
 
tak sobie myślę, że powiem jakoś w okolicy Świąt, będzie akurat po 12-tym tygodniu ciąży, albo może i później jak jeszcze nie będzie brzuszka widać, w razie czego mam zaświadczenie od gina, mam też kartę ciąży, więc jeśli coś by się działo to niezbędne dokumenty są. Poza tym wyobrażam sobie, jak spuchłyby kolega, gdyby dowiedział się, że jestem w ciąży i na dodatek bezczelnie nadal karmię piersią drugie dziecko ;)

Phelania, kiedy Ci brzuszek wyskoczył? podobno teraz szybciej będzie :)
 
Sosnowiczanka to są zajęcia na których dzieci się bawią, w czwartek byłam na takich dla dzieci do roczku gdzie pani włączała muzykę, śpiewała i pokazywała do piosenki a dzieci po niej próbowały pokazywać z pomocą rodziców, a jutro miałam iść pierwszy raz na takie dla dzieci chodzących no ale muszę zrezygnować bo zdrówko Maciusia najważniejsze.

Maciuś strasznie marudny i zasmarkany a ja jak na złość nie mam nic co mu mogę podać, dostał jedynie paracetamol i poszedł spać po jakimś czasie ale taki słaby jest że co chwilę się przewracał nawet na siedząco i płakał.

Netka Twoja Ninka z kaszy "wyrasta" a moje dziecko robi się coraz bardziej kaszożerne jak widzi butle to się trzęsie do niej, za to gołego mleka prawie nie pije.
 
reklama
Żabcia-zdrówka dla Maciusia,u nas nos zasmarkany:confused2:uroki jesienno-zimowe....fajne te zajecia a ja nie wiem czy u nas na tej wichurze sa ...raczej nie..wszystko jezdzi do Warszawy i placi duza kase:eek:

Kłade sie laseczki spac bo juz wymiekam:* Życze wam bardzo bardzo spokojnych nocek...a co najwazniejsze PRZESPANYCH!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry