Dziewczyny-ja wczoraj przeżyłam koszmar i opisze go ku przestrodze.
Mój M poszedł do pracy na nocke,więc przygotowałam kąpiel dla Oli, mała miała dobry dzień więc sama przyjemnosc wykąpałam ją,ubralam posadziłam w fotelik do karmienia i przygotowałam jak co wieczór butle z mlekiem i kleikiem. Dałam jej a ona łyk i straszny płacz, wiec sprawdziłam czy aby nie za ciepła albo coś innego,było ok. Dałam jeszcze raz i noc płącz taki że szok normalnie histeria,polecialam po wode z soczkiem, dalam jej-pije z apetytem wiec to mleko pomyslalam, zrobilam jej kaszke na gesto, daje łyzeczke i jeszcze wieksza histeria,aż ssie zanosi,odczekalam znowu i dalam jeszcze raz,taki sam rezultat,wypila tylko soczek, i nagle chlusneły z niej wymioty, zaczełam ja klepac po plecach,nic, wiec natychmiast ja wyciagnelam z fotelika głowa w dół i wale po plecach, a ona nie moze złapac odechu i robi sie czerwona, ostatnim jakimś przebłyskiem wsadziłam jej reke do buzi, głęboko do gardła, znowu chlusneło z niej i złapała oddech, oczysciłam jej cała buzie i dla pewności dmuchnełam powietrze do buzi, zadzwonilam na pogotowie opisalam co i jak i powiedzieli że przyjada.
W tym czasie wykapałam ja jeszcze raz, posprzatałam, dziecko juz radosne,poraczkowalo sobie i pokazuje na ciastko wiec jej dalam zjadła tak szybko że pomyslalam ze głodna, uszykowalam 2 kanapki zniknely w mig-jak przyjechalo pogotowie to juz spiaca była-tylko ja zbadali wypytali i powiedzieli że mialam niesamowite szczeście i zimna krew i dobrze zrobilam, bo gdyby nie udrożnilam jej dróg oddechowych to by mogla sie udusić, wtedy sie rozkleiłam i dotarło do mnie co mogło sie stać, zaczełam sie trzaść jak osika-wiec dali mi zastrzyk uspokajacy a ja wpadłam w jakiś histeryczny smiech i powiedizalam że przzyjechali do córki a mnie musza uspokajać. Polożylam ja spać i dopiero wtedy zadzwonilam do M i opowiedzialam co i jak
Dzisiaj jeszcze jestem roztrzesiona i nie moge sie pozbierać