reklama

Grudzień 2011

Dzień dobry
Asienka gratulacje dla dzielnego Michasia.
Kota ja już sobie wyobrażam jego minę :-) a jak długo chcesz karmić Q? Słyszałam ze smak mleka sie zmienia i dziecko samo może odrzucić pierś.
No i jak mdłości? Przeszły?
Phelania a imiona już macie?

My wlasnie po śniadaniu.
Wczoraj wieczorem M mnie wkurzył i udowodnił po raz kolejny ze nie potrafi zajmować sie dzieckiem dluzej niz 3min. Muszę kiedyś zostawić ich na noc samych!!
 
reklama
Inka, mdłości okazały się jednorazowe na szczęście :) czyli póki co wszystko przebiega tak samo, jak z Q. Właśnie czekam aż młody sam zdecyduje się, że już koniec z karmieniem, ja jestem na to gotowa, ale nie chcę (z lenistwa, oszczędności i przekonań) podawać mu MM.
Pochwalę się, że dziś w nocy ani razu nie wstał na cycka, a na śniadanko dostał kromkę chleba z serkiem waniliowym.
Co do zostawiania dziecka z tatusiem, u nas postęp niby jest, ale niewielki niestety.. cieszę się, że już niedługo nie będzie miał wyboru, ja sama dwójki nie ogarnę.

Phelania, właśnie, imiona wybrane? jakieś typy? z tego co pamiętam, masz wizytę kontrolną w moje urodziny 26.11, to dobry znak :))
 
Aga- chwile zgrozy miałaś, o szok ! Dobrze że szybko zareagowałaś- mama na medal ! Mnie sie przypomniała od razu Ola Ewy Błaszczyk. Jak łatwo o jakiś wypadek
Netka- zdrówka dla Rysia. Niech nabiera sił maluszek okruszek !
Kota- ja bym sie pochwaliła w pracy dopiero po Nowym Roku
Asienka- gratulacje :-)
Phelania- 3m sie na wizycie !
Milva- może akurat polubią sie...niania z Bartusiem

Młoda dziś mnie zaskoczyła. Pokazuje jej na allegro zabawkę z serii Little People i pytam sie czy chciałaby taką do kompletu a ona JAK NIE MASZ CO ROBIĆ TO MI KUP ! Zatkało mnie !
 
Witam się mamusie:-)
zgadzam się 26.11 wyjątkowa data ;-) Trzymam mocno kciuki bo tego też dnia moja przyjaciółka ma mieć IUI.
Kota - każda ciąża jest inna - zobaczysz jeszcze różnice:tak:Rubenkiem przez 6 tyg miałam ciszę przed burzą - później przez dwa m-ce siedziałam w objęciach z Panem Kibelkiem....
A z Sarunią chciało mi się wymiotować przez pierwsze 6 tyg,ale tylko rano kiedy byłam głodna... A potem cała ciąża super cisza spokój i chęć na wszystko w pomidorach - koncentrat mniam...
I tak Rubenkiem 12 kg+ a Sarą 21kg... Podziwiam,że chcesz nadal karmić-bo to wspaniałe.
 
Papayko-wiedziałam że bedzie ok z Igorkiem,ciesze sie
Asieńka-gratulacje dla Michasia-zdolniacha,dzielny chłopak,super szybko poszedł
Kupinosiu-ja niestety pozniej też sobie przypomniałam tą historie z córka Ewy Błaszczyk, a co do młodej-to niezły tekst,aż spojrzałam na sygnaturke żeby przypomnieć sobie ile Twoja córcia ma lat
Milva-trzymam kciuki za to żeby niania okazała sie ok

Mnie też czeka powrót do pracy od stycznia-niani na razie brak, do żlobka małej nie chcemy posłać, niby mój mąż ma zmianową prace i moze sie przez pół miesiąca opiekować małą a drugą połową ma wziąść moja teściowa-i tu jest problem-to super kobieta ale ma swoje lata-70, niedawno pisalam wam ze ledwe uszła smierci i była w spiaczce 2 tygodnie a Ola to żywe srebro a jak ma marudny dzien jak dziś to juz kosmos zupełny-mam tylko cicha nadzieje ze moze zgodzi sie ktos kogo chce zapytac w tym tygodniu, nie widze takiej niani z ulicy, z polecenia nikogo nie mam,ah no i w pracy też nie czekają na mnie z utęsknieniem,ale jest kredyt i cóż musze wrócic
 
Miałam mój dzisiejszy wywód zacząć od miłych rzeczy ale tak się przed chwilą wkurzyłam, że szok. Żona chrzestnego była u mnie w domu bo myślała, że jestem bo moje auto stało na podwórku i mówi mojej mamie, że oni to na urodziny nie przyjdą bo ona musi do pracy-ok ok rozumię, pieniążki potrzebne, tym bardziej, że on nie pracuje, ale co czy on jest jakiś ułomny i nie dorozwinięty, że nie może sam z dzieckiem przyjść na te urodziny, tym bardziej, że mieszkamy w tym samym domu przez ścianę.
Powinnam o tym napisać w innym wątku ale jestem zła i napisałam tutaj.
To ja się wysilam, proszę gości, powiadamiam ich o zmianie terminu a teraz takie numery, w d*pie to mam i na pewno nie zmienię już terminu, za dużo włożyłam w to chęci, pieniędzy i wogule już się nastawiłam na nadchodząca niedzielę, trudno chrzestny nie przyjdzie to nie prosić się nie będę, będą mieli chęć to przyjdą kiedy indziej ale wtedy to przyjmę ich tym co będę miała w domu a jak nic nie będę miała to dostaną samą kawę i herbatę.
Tak mi przykro, że od samego początku prawie wszyscy mają gdzieś mojego kochanego, wyczekanego synka.

W sobotę wyszłam wcześniej z pracy, bo roboty nie było, dzieci się ucieszyły, posprzątałam w domku, upiekłam boczek który K kupił bo miał zachciankę-śmiałam się z niego, że ja takich zachcianek w ciąży nie miała, wieczorkiem zabawy z dziećmi, ostatnie nocki jak zwykle do kitu, próbuje małemu nie dawać cyca ale cwaniak tak jak w dzień nie chce piersi wcale tak w nocy woli pierś zamiast mleczka z butli.
Wczoraj tyle rzeczy zrobiła, że wcale nie odpoczełam, obiad z dwóch dań, buraczki ugotowała, obrałam, ztarłam do obiadu-ręce kolorowe miałam. Robiłam z Melą pierniczki, zaliczyłam spacerek z dziećmi, wieczorkiem chciałam zrobić kandyzowane rajskie jabłuszka ale mi nie wyszły niestety, będę próbować innym razem ale już na normalnych jabułkach.
Z Kacperka leniuszek stawia pojedyńcze kroczki ale woli zasuwać na czworoaka bo wszędzie dojdzie, bida moja w sobotę wieczorem trzy razy na główkę się przewrócił.
Jak sprzątałam w sobotę to czyściłam zdjęcie mojego śp. taty i Amelka się pyta co to za pan? to jej tłumaczę, że to mój tata a jej dziadek i pyta się gdzie on mieszka to mówię, że u Aniołków w chmurkach, że on nie żyje i jak chodzimy na cmentarz palić świeczki to do niego i do wujka jeszcze.
A dziś rano zażyczyła sobie by tatuś ją z przedszkola odebrała bo K dziś w domku, to zostawiłam mu moje auto z fotelikami a pojechałam do pracy jego samochodem, ale wiozłam rano do przedszkola córkę a ona jednak mówi z łezkami w oczkach, że chce żeby dziadek ją odebrał z przedszkola, wziałam jej tłumaczyć co i jak a ona prawie z płaczem, że chce żeby ją dziadek odebrał i że ona tęskni za nim, najlepsze to, że Amelka nie znała mojego taty.

A i coś na poprawę humoru, mój K wczoraj zarzucił mega focha, normalnie rozwalił mnie tym, rzecz w tym, że nie zjadł wczoraj całej porcji obiadu-drugiego dania i stwierdził, że zje sobie później, kazałam mu to wynieść do kuchni, a że moja siostra zmywała naczynia po obiadku to mięsko dała do lodówki, zjemniaki wyrzuciła dla psa a buraczki dała na patelnie. Wieczorkiem K chciał zjeść swoją porcię a tu zonk nie ma jej i strasznie się na mnie zfochował bo mówił mi, że to na później i że jego obiad pies zjadł, no rozwalił mnie a czy ja mam stać i patrzeć na wszystko co wyrzuca ktoś kto w kuchni akurat urzęduje. Ach faceci to naprawdę czasem gorzej niż dzieci.

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA NIEDZIELNYCH I DZISIEJSZYCH MALUSZKÓW.

MAXEEL chcę do domu, chcę do mamy-he he dobra Marysia. Moja potrafi mówić jak jesteśmy w kuchni czy w pokoju mojej mamy czy siostry mówi:chcę do naszego domu, czyt pokoju:-D

NETKA, INKA zdrówka.

AGA szok przeżyłaś koszmar, współczuję, ale przy takich akcjach dostajemy jakiejś mega siły by ratować nasze dzieci dopiero jak wszystko jest już dobrze to emocje z nas wychodzą, TULĘ.

NETKA trzymam kciuki za koleżankę i dzidzię.

ŻABCIA zdrówka dla Maciusia.

KOTA ech to dziadziuś rozbawił wieczornie Q-BRRRR
Ja bym na Twoim miejscu na razie w pracy nie mówiła o ciąży.

PHELANIA zdrówka również dla Małego.

MILVA trzymam kciuki za nianię, oby to była ta.

IZI noc pełna wrażeń;-)

KUPINOSIA ha ha nasze starszaki czasami jak coś palną to aż w pięty idzie.

AGA aby z opieką dla Oli coś udało się wymyśleć.
 
hej hej kobietki
Netka trzymam kciuki za Rysia:)
Kota ja tez bym jeszcze nie mowila:) a tescie juz wiedza?czy czekacie z wiadomoscia do swiat??
Kupinosia rozwalila mnie Ola haha:D
Dorotar przyslij pare pierniczkow do mnie:Pa Melka to ma niezle pomysly:P ale cos mi sie wydaje ze maja Zuzka bedzie miala taki sam charakterek:P
Asienka gratki dal Michasia:P Zuzke chodzienie nie interesuje czasami na spacerku pospaceruje za 2 raczki czasami za jedna ale w domu to nie chce woli raczkowac z predkoscia swiatla:P
Aga przypomniala mi sie sytuacja Jak Zuza miala miesiac i bylo u nas to samo tylko nas zostawili w szpitalu ale dobrze ze zachowalas zimna krew :P dzielna mamusia jestes:P

Ja mialam wczoraj dzien lenia dostalam@ i tak mnie brzuch nawalal ze masakra lezalam sobie w lozku a A sie zajmowal mala robil snaoadanko i kolacje wiedz mialam wczoraj dzien relaksu:D na wieczor malej cos odwalilo i ciagle zaczela mnie za wlosy ciagnac normalnie masakra. A dzis nam przyszla kartka z nestle na roczek i balonik TO JUZ Roczek:D
Milego dnia kobietki:**
 
Żabcia zazdroszczę tych zajęć, u nas nic takiego w mieście nie organizują a chodziłabym z chęcią-hmmm może to jest dobry pomysł na własny biznes?Muszę pomyśleć! Ninka od zawsze była anty na kaszę i mleko. Je bo je ale nie ma na to parcia wielkiego. Buziaki i zdrówka dla MACIUSIA!!!
Asieńka gratulacje dla Michasia ;) Ale z niego zdolniacha ;)BRAWO!
IZI ale niespodzianka... Brat P też nam takowe robi ;)SPA???????Komu dobrze!!!O proszę!Co się tu wyrabia!!
Milva a może Niania okaże się super babką, która okiełzna Bartusia ;) Może będzie dla Ciebie wytchnieniem ;)Trzeba być dobrej myśli.
Papayka
ulżyło mi, że z młodym nie jest źle i dostaliście specyfiki na poprawę hemoglobiny. ;*
Inka ;) na noc to za mało na weekend ;) ich zostaw ;P
Kota Phelania no właśnie jakie imiona?!Kota gratki dla Q za noc bez cysia!
Kupinosia hahahaha padłam ;) dzieci potrafią żarzyć człowieka ;) bezcenne to;)Trzeba sobie to zapisywać, by mieć później co wspominać!!!


Nina terroryzuje nas ;) Położona w swoim łóżku, obok naszego pół nocy się walała i szukała w tym łóżku MNIE. Odwracała się na boki, łapała poduszkę i mocno się tuliła, majaczyła więc wzięłam ją w końcu do siebie i jak ręką odjąć. Ona uwielbia się tulić w śnie. Łapie mnie za ręce, ściska tuli się, odwraca, chce mieć policzek przy moim policzku. Jest cwana. Spaliśmy we 3. Wstałam połamana ale najważniejsze, że Nina jest szczęśliwa ;P co tam, wyśpię się po śmierci.
 
Hey!
Witam sie po cudownie spędzonym weekendzie:) Wczoraj wrocilismy po 21 wiec szybka kapiel dzieciakow i spanie wiec juz nie wchodzilam.
Odpoczelam mega u Piotrka rodzicow bo tam zawsze ktos sie zajmie dzieciaczkami, wyszlismy z P do znajomych, i poszlismy na dlugi spacerek w miejsca naszych pierwszych spotkan i sobie troszke powpominalismy :) Ahh bylo cudownie, czulam sie jak nastolatka za ktora lata chlopak bo P byl mily az do przesady:) No moglabym tak co tydzien:)

Potwierdzilo sie ze Fabianek to mega synus mamusi bo w sobote zostawilismy go z Piotrka mama i poszlismy na dyskoteke, uspilam Fabianka przed 21 i bylo ok dopoki sie nie obudzil na jedzenie jakos po 12, niby zjadla polowe porcji ale nie chcial spac i plakal, nie chcial sie uspokoic ani u babci ani u dziadka i nawet siostra P nie dala rady, wiec zadzwonili po mnie a ze dyskoteke dom dalej jest to wrocilam. Fabianek jak mnie zobaczyl to sie usmiechnal, wyciagnal raczki, jak g wzielam tosie wtulil i poszedl spac. Lobuziak mały:) Wiec jak widac to mamusi syneczek

Cd facetow to ja nie mam az takich problemow z P wiadomo jak to chlop czasem pokaze swoja "inteligencje" ale jak patrze na kolegow, czy nawet jego braci to zawsze sobie mysle ze jestem meeega szczesciara ze mam P i ze jest taki kochany,. ze pomaga przy dzieciach, w domu sprzata, gotuje, prasuje, pierze itp no i jest taki dla mnie kochany:)

widze ze temat cycusiowy tez byl, u nas mleka nadal duzo mimo ze zarzekalam sie ze bede odstawiala Fabian pod piersi ale po pierwsze on nie potrafi zyc bez cycusia no i ja nie potrafie go nie karmic:P wiec karmimy sie nadal, a butle oczywiscie dostaje ale i tak poprawi cycusiem:) a w nocy zawsze dostawal cycka ale ostatnio musze mu robic mleko bo tez sie juz nie najada za bardzo i sie co chwila budzi..

Aga wspolczuje wieczoru. Dobrze ze wiedzialas co robic, dzielna mama. No i jednak cos w tym jest ze jednak matka od razu dziala a potem dpiero nerwy puszczaja, mi Marikka jak miala troche ponad roczek zakrztusila sie czekoladka, klepanie nie pomoglo, owrocenie nie pomoglo, a widzialam ze ona juz sie rbi sina wiec wpakowalam jej palce do buzi i az z gardla wyciagnelam jej kawalek czekolady, i jak ona juz zaczela plakac to i ja sie poplakalam z nerwow/

Netka kciuki za kolezanke zacisniete&&
Netka ja tez mowie baaardzo duzo do dzieci, poprostu do nich gadam, i tak jak mowisz nie wazne co wazne ze gadam:P

Asienka brawo brawo brawo:) Michaś ta dzielnosc napewno odziedziczyl po swojej mamusi kochanej:)
 
reklama
MALEŃSTWO co tam będę Ci wysyłaś spotkaj się z nami tego 29 to Ci przywiozę:-D

NETKA dobry pomysł z tym zapisywanie tekstów starszaków i potem naszych grudniaczków ale jak tak o tym myślę, to chyba bym miała górę zeszytów z tekstami Meli.

VIOLETT choć mój K nie jest tak pomocny jak Twój P ale patrząc w rodzinę K i to i tak trafił mi się lepszy model braci. Starszy o rok brat mojego męże-ach porażka, ma troje dzieci, każde z inną i co i rusz siedzi za te dzieci, teraz ostatnio jakieś 2 tygodnie temu poszedł do więzienia na 3 lata za te alimenty. Moja kuzynka jest z nim po ślubie i mają dziecko, ech zresztą nawet jak nie siedzi to pracuje albo i nie, pije co dzień-brak słów.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry