reklama

Grudzień 2011

Ja na święta to nic takiego nie robię, bo kolacja jest u mojej mamy, ja tam tylko pomogę coś przygotować.
My w święta to nie siedzimy w domu. Mamy do odwiedzenia moją babcię, teściów i potem to już jak czasu starczy to jeszcze się gościmy u moich cioc, u rodziców i sióstr albo ktoś do nas wpadnie.
Ja piękę mięso zrobię jakąś sałatkę i ze 3 ciasta.
 
reklama
100 LAT DLA NASZEGO ŚMIESZKA MACIUSIA !!!

Netka-
zdrówka !
Inka- Ty sie w ogóle nie przejmuj. To Twoja sprawa kogo zaprosisz
Agapa- ja też uważam że rolaty dla mp4 to obłuda. Dziwny ten Wasz proboszcz
Rojku- o szok, niezłą przygodę miał E
maleństwo- rozmawiałaś już z M w sprawie zmiany pracy ? pewnie to nie takie proste...
Dorotar- babcia też juz pewnie bardzo tęskni
violett- moja miała 22 miesiące jak ją odpieluchowałam. Treningi trwały tylko 2 tyg
sosnowiczanka- widocznie Twój mały ssaczek potrzebuje troche więcej czasu na rezygnacje z piersi, wszak to mały facet. Co sie dziwić :-)
maxwell-to likier, dobrze wygląda i dobrze smakuje :-) Sheridan's – Wikipedia, wolna encyklopedia

Mój pojechał ze swoją matulą do Wawy odwiedzić teścia, bo już 1,5 m leży w szpitalu. Nie będę przynudzać ale same komplikacje...cierpi. Pilnie potrzebna nerka. To jest bardzo trudne...

Poza tym u nas dziś zaczęły sie rekolekcje. Spóźniłam sie pół godziny bo nakarmić, nakremować i ubrać te moje panny to... :wściekła/y:zero współpracy !
Wczoraj byłam z Olo na kontroli u dentysty i musze jescze do pediatry po skierowanie na usg nerek i badania bo codziennie moczy łóżko w nocy.

a niedawno ktoś mi do drzwi walił jakby sie paliło...piwnice pozalewane, to Ci od remontu :wściekła/y:Skoczyłam tam na chwile i faktycznie ziemniaki pływają a ja poleciałam w kozakach zimowych. M wróci niech je ratuje, ja musze w domu dzieci pilnować.
Ola gania Kasię, dręczy ją, ściąga jej rajstopki...musze spadać...
 
Posprzątałam, ugotowałam, zjedliśmy, zaraz przygotuję wielką kąpiel dla dzieci z dużą pianą w dużej wannie.
Jeszcze wieczorkiem umyć tylko podłogi w pokojach ale to jak dzieciaki zasną.

TOFIKA o wielkie dzięki, przypomniałaś mi, że jeszcze choinkę trzeba kupić, tzn, pamiętam ale chwilami zapomina, nie dużą bo nam do pokoju nie większa niż 1-1,5 wejdzie ale musi być żywa, mała ale żywa. Mama u siebie ma dużą sztuczną i zastanawiam się czy ej jutro nie ubrać, tylko K musi ją ze strychu przynieść, ozdoby już pościągałam. o i może cukierki na choinki trzeba kupić.
Ja zaczynam czuć już atmosferę świąt, prezenty dla dzieciaków kupione, zakupy w większości zrobione, tylko czekać na powrót babci i może my świętować, tym bardziej myślę, że będzie miło bo nie będzie szalona Wigilia jak zawsze gdy pracuje, tylko wszystko na spokojnie tak jak w zeszłym roku.
A gdzie Twoja mama mieszka?? Daleko jedziecie??

SOSNOWICZANKA gratki nowego zębola.
A ja często zostawiam nie zamknięte drzwi, tzn na zamek nie zamykam, a kluczki zdarzyło mi się zostawić drugi raz, jakoś w listopadzie w zeszłym roku też zostawiłam jak w ciąży byłam i na zebranie do Amelki pojechałam do przedszkola, ale wtedy skapnełam się po jakiś 10minutach i było ciemno i to w takiej małej mieścinie, A dziś w mieście w dzień pod Kauflandem i byłam tam pewnie około godziny.
To ja w następną sobotę te ostatnie rzeczy tylko, i tak w tym roku późno bo zawsze to wcześniej się kupowało takie różne rzeczy które mogą dłużej poleżeć co by na raz kupę kasy nie wydawać.
A co robimy, hmm.
Pierogi z kapustą i grzybami, krokiety z pieczarkami, barszczyk czerwony, kompot z suszu do tego makaron, karpia-mniam doczekać się już nie mogę, sałatkę warzywną z porem i chyba zrobię tą od VIOLI z zupek chińskich, ciasta: sernik i snicers chyba, bigos postny trochę i z mięchem drugi, kupiłam karkówkę to się upiecze, wędlinkę dokupie i śledzie to mama jak wróci to w śmietanie zrobi, to chyba wszystko, chyba p niczym nie zapomniałam/.
A na nowy rok-sylwestra chyba w domu spędziemy z racji braku funduszy, więc zrobimy, ciacha:3 bita i chatkę, sałatkę i jakieś mięcho, może kurak, może żeberka, zobaczymy.
Ale mi się jeść zachciało przez to, że tak się rozpisałam.
Tyle żarła się robi bo całe święta w domku siedzimy, jemy i odpoczywamy;-)

AGAPA a co Twoja córka na nocce w szkole robiła??

Przykre takie wypadki różne przed świętami są.

KUPINOSIA kurczę ja stara baba a sama ostatnio się złapałam na tym, że tęsknię za mamą.
To nie ciekawie z ta piwnica.
 
Moja mała Koza poszła spać. Pewnie wstanie niebawem i pójdzie spać o północy jak nie lepiej. Jutro wyprawiamy Ninie urodziny. Prawie wszystko gotowe-robimy je na słodko ;)
Teściowa już dziś przywiozła prezent ;)
Tort też już przyjechał.Podoba mi się!!
Inka zaproś tych, których warto -czyli ludzi, którzy są zainteresowani Aleksym, ja rodzeństwa P nie zapraszałam i nadzieję mam, że nie przyjdą.
Maciusiowi 200lat ;) czuję, że wyrośnie z Ciebie niezły gagatek, dusza towarzystwa i świetny przyjaciel-tego Ci życzę. Dużo uśmiechu i samych pięknych dni!

bukiet_balonowy_tort_urodzinowy.jpgDziś P działa mi na seks i na urodę.:wściekła/y: Denerwuje mnie-jednym zdaniem. JUŻ mi się kary dla niego kończą.

 
KUPINOSIA dziś proboszcz się zastanawia jak to zrobić z tymi mp3 bo dzieci dużo a mp3 tylko 4 i stwierdził że wybierze komisję bo jego to ukrzyżują. Jak by mnie spytał co ma zrobić to bym mu kazała do sklepu lecieć , a co.... A dziwak to on jest, ale nie będę pisać żeby się nie wkurzać.

DOROTA u nas w szkole nauczyciele i dyrektorka robią dla dzieciaków nocki w szkole. Dzieci idą np. na 17.00 i pieką ciastka lub robią pierogi i potem sobie to jedzą. Dodatkowo mają inne atrakcje( jakieś dyskoteki lub teraz to różne zabawy). Śpią w szkole na materacach albo jak moja córa z koleżankami -nie śpią:-D. Rano śniadanie i do domu.

To ten wypadek u nas 14 rannych w zderzeniu busa z samochodem / Wiadomości Polska / DEON.pl
 
AGAPA pierwszy raz się spotykam z takim zwyczajem w szkole.

Dziewczyny czuję, że nic nie czuję jestem jakaś sflaczała, dzieci śpią, ale wcześniej usypiałam Kacpra ponad pół godziny bo marudził już bardzo, oczy tarł, nie chciał zasnąć jęczał w końcu go wystawiłam z wózkiem do pokoju do męża a sama usiadłam na kanapie w drugim pokoju w wielkim zamyśleniu i aż mi łzy poleciały.
Jestem zmęczona fizycznie i psychicznie dziś.
Na dodatek dzieciaki po kąpieli urządziły taki koncert życzeń-płaczu, ze myślałam, że wyjdę z domu. Najbardziej Mela płakała, że jej włosy ciągnę potem z tęsknoty za babcią a Kacper jej wtórował w płaczu. No myślałam, że oszaleję.
Zrobiłam dziś ostatnią rzecz-pomyłam podłogi a teraz chwila odpoczynku.
 
Przede wszystkim chciałabym nadrobić to, co najważniejsze:

Sara, Olcia, Hania, Martusia, Mikołaj, Tymek, Kacperek, Anielcia, Alanek, Michaś, Zuzia, Oskarek, Adaś, Lenka, Kubuś, Fabianek, Alanek, Mikołaj, Kalinka, Emilka i Maciuś - wszystkiego najlepszego dla Was, kochane roczniaki! Macie wiele szczęścia, bo jesteście kochane i wyczekiwane przez swoich rodziców. Obyście zawsze byli otoczeni taka miłością jak przez ten rok :* :)

Nie zapomniałam też (choć wyjątkowo nie wysłałam smsa :() o naszych przodowniczkach - Halince i Anusi. Dużo zdrówka dla Was, dziewczynki i sił dla Waszych rodziców :* :)

Najlepsze życzonka oraz uściski również dla naszych kochanych jedenastomiesięczniaków, które choć najmłodsze, ciągle nas zaskakują swoimi nowymi umiejętnościami :) Aleksy, Kalinka, Zuzia, Mikołaj, obie Karolcie, Oskarek i Nadusia - sto lat dla Was! :*

Przepraszam Was za tak długą nieobecność, ale życie wciągnęło mnie do reszty. Moja praca ogólnie jest bardzo absorbująca i wymagająca, a końcem roku jeszcze się to nasila. Do tego dochodzi kontrola jednego z projektów, którą musiałam pilotować (i dojeżdżać na nią 150 km w jedną stronę). Słowem czasu pozostawało mi niewiele. A Miśka stała się taka absorbująca.... Chodzi już zupełnie swobodnie, ale i tak nie chce być bez mamy. Już od drzwi przykleja się do mnie i jak wychodzę choćby się przebrać, to jest żal i ciągłe "ma-ma, ma-ma, ma-ma". Nie narzekam, nie. Ale i wiele nie mogę przy niej zrobić. Jak się w końcu z wszystkim wyrabiam, to po prostu padam na łóżko, bo pobudka mnie 4:45.... Próbowałam do Was wrócić, ale najpierw chciałam wszystko nadrobić, bo pisanie tylko o sobie nie ma sensu. Jednak po tych kilku tygodniach zupełnie nie jestem w stanie tego zrobić, więc może być tylko tak, albo wcale. Postaram się po trochę dowiadywać co i jak się u Was działo, ale chwilowo wybaczcie moją niewiedzę.

Tęskniłam za Wami i dziękuję, że nie zapomniałyście o mnie w tym czasie i na różne sposoby wysyłałyście mi sygnał, że czekacie :*****
 
Mła jak się cieszę że do nas wróciłaś:-D:-D:-D
Nie tłumacz się że nie narzekasz. Ja też nie narzekam, ale jestem wyczerpana każdym dniem. Brak czasu, siedzenie w domu itd. To normalne że jesteśmy szczęśliwe że mamy swoje Skarby ale fakty są takie że chciałoby się więcej zrobić a doba za krótka
 
Dzięki Agapo :* Dokładnie tak jest - chciałabym jeszcze tyle zrobić, a dzień taki krótki!

Muszę koniecznie poczytać o Waszych roczkowych imprezach, bo temat mnie goni, a jakoś nie mam koncepcji. W ogóle mam dylemat, bo do wyboru albo 26 (drugi dzień świąt) albo 29 (sobota). 26 będzie trudno, bo zakupy trzeba zrobić 2 dni wcześniej i jak o czymś zapomnę, to wtopa na całego. Ale w sobotę może być gorzej, bo 2 poprzedzające dni spędzę w pracy, być może siedząc do wieczora, i nie będę miała żywcem kiedy coś przygotować. A wygląda na to, że tort upiekę sama. Idę szukać fotek Waszych tortów, żeby się zainspirować :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry