No nareszcie jestem :-) Ale szlag mnie trafia z tym naszym internetem... i pomyśleć, że mam męża informatyka, he he he...szewc bez butów chodzi....Kota - ja też pozwalam E. na doświadczanie wszystkiego na co ma ochotę, oczywiście w ramach rozsądku ;-) ona jest taka porządnicka, że jak coś spadnie z łyżeczki, to ze skupieniem łapie w paluszki i z powrotem daje albo mi albo do miseczki wkłada ;-) ostatnio ma fazę, że chodzi ze ściereczką i "wyciera" co popadnie. pomału dam jej już jeść łyżeczką, ciekawa jestem co z tego wyjdzie, póki co sama ją karmię, bo ona to trochę taki niejadek i jak na początku ma chęć na jedzenie, to staram się jak najwięcej "napakować" do pysiaczka ;-)Sosnowiczanka - gratuluję wszystkich czwórek :-) u nas jak ostatni ząb przebił się 21 sierpnia, tak do tej pory cisza, a wtedy to w przeciągu 3 tygodni wyszło aż 6 zębów. Nastazja - u mojej E. też coś od niedzieli rzadsza kupka i częstsza... mam nadzieję tylko, że to nie jakiś wstrętny wirusMaxwell - zdrówka!!!!Dorotar - E. też od jakiegoś czasu mocno grymasi przy jedzeniu, zwłaszcza przy obiadkach i też już nie mam pomysłu co jej podawać... a do klocuszków raczej nie należy, bo nawet 10kg jeszcze nie przekroczyła.AnetaW - ja też "ćwiczę" Elenkę, że czegoś tam nie wolno, np. wyciągać mokrych chusteczek, majstrować przy sprzęcie rtv czy kablach... i o dziwo rozumie, czasem sie złości i płacze, ale ja jestem nieugięta, co wolno to wolno...a tak to jestem konsekwetnajakoś mi ciężko po tych paru dniach nieobecności wdrożyć się w forum, ale mam nadzieję, że nadrobię :-)E. nadal sama nie chodzi... za rączki chodzi, przy meblach, krzesłach, kanapie też chodzi, ale boi się puścić i koniec. elegancko wstaje nawet opierając się tylko jedną rączką np. o ścianę, przysiada na jedno kolanko, no ogólnie jest coraz sprawniejsza, ale na maksa asekuracyjna. ma to po mnie, mam opowiada, że też tak chodziłam przytrzymując się czego się da i sama poszłam dopiero na 14 m-cy...Laski, które siedzicie z dzieciakami w domu, nie macie czasem dość? jak sobie urozmaicacie czas? ciężko jest, bo ani na dwór, znajomi wszyscy pracują, a jak już są w domu, to ja kąpie wtedy dziecko... jeszcze dwa m-ce temu miałam straszną ochotę wracać do pracy i nawet poczyniłam jakieś tam kroki w tym kierunku, a teraz mi żal tego czasu spędzonego z dzieckiem, który zabiorę sobie na własne życzenie, tym bardziej, że Elenka jest teraz taka fajna :-) Lada moment zacznie chodzić i nie chcę przeoczyć pierwszych kroków... ech, ale z drugiej strony ta stagnacja i rutyna...