Ewka to nieźle Cię "przetrzepała" choroba. Współczuję, co jak co ale jelitówki nienawidzę. Zawsze po tym boję się cokolwiek jeść haha

Zuzia patrzę też zakochana w ciuciu jak Ninka Moja. Zabawki nie są tak ważne jak cukierek.
Venus jak ja Ci zazdroszczę tego słuchania bicia serduszka... rozpływam się i przypominam, że się popłakałam jak 1 raz usłyszałam Ninki bicie serduszka...
Agapa jesteście wszyscy na pewno już bardzo zmęczeni tymi kursami od poradni do poradni, bardzo mi Was szkoda. Podziwiam Cię. Ja 1 rok z Niną biegałam po lekarzach i miałam już serdecznie dość, psychicznie można wysiąść. Ty masz oprócz Mikiego jeszcze 3 córki więc chylę czoła, radzisz sobie świetnie, jesteś dla mnie wzorem

Pocieszę Cię tylko, że ja również jako dziecko byłam chorowita i mama bujała się ze mną od poradni do poradni, od szpitala do szpitala... ale wyrosłam i nawet astma mniej mi dokucza, prawie wcale. Wiem, że przy astmie jest tak, że wystarczy kaszel czy coś i wszystko inne się uaktywnia, świsty od razu w płucach itd itd...ale będzie dobrze;* zobaczysz!
Fajnie WAM, że macie sukcesy odpieluchowania

ja tak jak mówię umówiłam się z Paniami w żłobku, że zaczniemy od wiosny i one będą mnie wspomagać
A teraz wiadomości z ostatniej chwili!!!!!!!!!!!!BABY BOOM TRWA!!!!!!!!!NIE NIE JA!!!Moja siostra, która w maju urodziła córkę jest w ciąży

Mówiła mi, że chce jeszcze w tym roku postarać się o kolejne bobo ale nie wzięłam tego na poważnie... a tu... proszę

pewnie termin będzie mieć na wrzesień/październik! I w sumie między dziećmi będzie rok różnicy z lekkim hakiem
