aga7602
Fanka BB :)
Hejka Kochane
Znowu mnie chwilę nie było, ale tym razem usprawiedliwienie mam
), Zmogło mnie takie wirusisko że juz nie pamietam kiedy tak chora byłam,
Najpierw Olka dostała gorączki tydzien temu w dzień kiedy wyprawialiśmy urodziny, myślałam że to z emocji, ale trzymało ją 4 dni=na szczescie temp. nie wyższa niż 38 i do tego pokasływanie, w środe minęło jak ręka odjął a ja dogorywam od środy- tylko u mnie zapalenie krtani i zatok- moge mówić szeptem, katar itp no masakra....No ale dość marudzenia
Urodzinki się udały, tort upiekłam sama- dumnam z siebie jestem niesamowicie
-prosty ale obłędny w smaku-wszyscy chwalili i zniknął błyskawicznie.
Olka-dostała hulajnoge-kocha ja normalnie-nie myślałam ze od razu załapie jak na niej jeździć-taka z 2 kółkami z przodu i jednym z tyłu-więc stabilna dla naszych maluchów,-jeżdzi nią po calym mieszkaniu, dodatkowo klocki drewniane, książeczki,matę wodną, laptopik przedszkolaka i domino z serii "Czu Czu"
Goście dopisali, Olka szczęśliwa cóż chcieć wiecej...
Netka-zdrówka dla Ninki, oby nic gorszego się nie rozwinęło
Sosnowiczanka, Maleństwo-fajnie że imprezy się udały
Sosnowiczanka-jak przeczytałam tekst teściowej to aż przetarłam oczy, tupet ma-mi by było przykro jakby moja teściowa wyskoczyła z takim tekstem,
Ewka-dla Ciebie zdrówka-widzę że też jakieś wirusisko Cię dopadło
Venus, Sergi-doczytałam dziewczyny-gratuluję bicia serduszek
Widze że był temat nocnika- u nas może spróbujemy ponownie w styczniu- próbowalismy w listopadzie i na początku nawet dobrze Nam szło tzn po 2 dniach sikania w majtki najpierw zaczeła wołać jak już jej lecciało a potem już zdażało się przed i leciała wtedy na nocnik lub do łazienki bo tam jej nałozylismy nakładkę- ale głupia matka czytajcie ja-jednego dnia po przesikaniu 3 par spodni- podkręcila kaloryfer zdjęla majteczki i puściła ja z gołą pupa- Ola nie zdążyła zawołąc poleciało jej po nogach -zaczela płakać uciekać poślizgnela się i upadła a ja lecąc ją złapać też się wywróciłam- i od tego czasu zaczął się horor- siadala na nocnik ale wstrzymywała siusiu jak mogła najdłuzej raz aż 5 godzin- jak już nie mogła to uciekała z nocnika płakała że się Ola się boi-więc schowalismy nocnik i założylismy pieluchę-mamy nadzieje tylko ze to jakieś traumy u niej nie pozostawiło.
Znowu mnie chwilę nie było, ale tym razem usprawiedliwienie mam
Najpierw Olka dostała gorączki tydzien temu w dzień kiedy wyprawialiśmy urodziny, myślałam że to z emocji, ale trzymało ją 4 dni=na szczescie temp. nie wyższa niż 38 i do tego pokasływanie, w środe minęło jak ręka odjął a ja dogorywam od środy- tylko u mnie zapalenie krtani i zatok- moge mówić szeptem, katar itp no masakra....No ale dość marudzenia
Urodzinki się udały, tort upiekłam sama- dumnam z siebie jestem niesamowicie
Olka-dostała hulajnoge-kocha ja normalnie-nie myślałam ze od razu załapie jak na niej jeździć-taka z 2 kółkami z przodu i jednym z tyłu-więc stabilna dla naszych maluchów,-jeżdzi nią po calym mieszkaniu, dodatkowo klocki drewniane, książeczki,matę wodną, laptopik przedszkolaka i domino z serii "Czu Czu"
Goście dopisali, Olka szczęśliwa cóż chcieć wiecej...
Netka-zdrówka dla Ninki, oby nic gorszego się nie rozwinęło
Sosnowiczanka, Maleństwo-fajnie że imprezy się udały
Sosnowiczanka-jak przeczytałam tekst teściowej to aż przetarłam oczy, tupet ma-mi by było przykro jakby moja teściowa wyskoczyła z takim tekstem,
Ewka-dla Ciebie zdrówka-widzę że też jakieś wirusisko Cię dopadło
Venus, Sergi-doczytałam dziewczyny-gratuluję bicia serduszek
Widze że był temat nocnika- u nas może spróbujemy ponownie w styczniu- próbowalismy w listopadzie i na początku nawet dobrze Nam szło tzn po 2 dniach sikania w majtki najpierw zaczeła wołać jak już jej lecciało a potem już zdażało się przed i leciała wtedy na nocnik lub do łazienki bo tam jej nałozylismy nakładkę- ale głupia matka czytajcie ja-jednego dnia po przesikaniu 3 par spodni- podkręcila kaloryfer zdjęla majteczki i puściła ja z gołą pupa- Ola nie zdążyła zawołąc poleciało jej po nogach -zaczela płakać uciekać poślizgnela się i upadła a ja lecąc ją złapać też się wywróciłam- i od tego czasu zaczął się horor- siadala na nocnik ale wstrzymywała siusiu jak mogła najdłuzej raz aż 5 godzin- jak już nie mogła to uciekała z nocnika płakała że się Ola się boi-więc schowalismy nocnik i założylismy pieluchę-mamy nadzieje tylko ze to jakieś traumy u niej nie pozostawiło.
Ostatnia edycja:
Bartek był potwornie zazdrosny, nie pozwalał mi go wziąć na ręce, ani siedzieć koło małego

mam to w głebokim poważaniu i nie mam zamiaru kupować jej drugich. Niech sobie skleja plastrem, taśmą ... czym chce, ale mnie nie stać na wydanie 300zł na drugie okulary