Hejka mamuśki,
aż miło od rana-słoneczko świeci....chałupa wypucowana, pranie-wyprane i rozwieszone,mała śpi....więc teraz zasłużony relax przy ciesteczku i herbatce z Wami :-)
Anetko-współczuję i Tobie....najgorsze jest to że na takie problemy nie ma łatwej pomocy a tutaj w NL to ginekolog za bardzo się takimi "słabostkami" nie przejmuję...ale jakoś daję radę

Co do kolek, to powinny się unormować do 3 miesiąca życia, jeżeli nadal są to warto z tym pójść do lekarza, to wcale nie oznacza że to wina mleka-a co do niego to się cieszyć że mały się wreszcie najada. Ja mam takie pytanie do Ciebie, czy Ty masz zaufanie do lekarza Olusia?
Pola- a Wy z mężusiem od kiedy takie darowizny robicie? Co się dzieje z domkiem, jak tam Ci ludzie z hipoteką? A te mięsko to się nie martw...ja mam dodatkową zamrażarkę


Sencilla- co do rozmowy w spółdzielni to podejdzcie bardzo profesjonalnie, bądzcie przygotowani aby im wytłumaczyć jaka jest obecna sytuacja i trzeba dać im do zrozumienia o dzieciach....a one powinny mieć warunki do rozwoju itp.
Będzie dobrze, byle się nie stresować.
Ma-Rita, dla Ciebie kochana przepis na
Cappuccino:
biszkopt:
5 jaj
5 lyzek maki zwyklej
5 lyzek maki kartoflanki
3/4 szklanki cukru
1 cukier waniliowy
2 plaskie lyzeczki proszku do pieczenia
3 lyzki kakao
3 lyzki oleju
pierwsza warstwa:
1 paczka kawy Cappuccino( orzech. lub czekol.)
3 szklanki przegotowanej wody (wsypac do tego kawe), dobrze wystudzic w lodowce
po wystudzeniu wsypac do tego 5 sniezek (tych na wode), ubic mikserem.
2 lyzki zelatyny rozpuscic w malej ilosci wody, wystudzone wlac do masy , wymieszac wszystko i polozyc na wystudzony biszkopt
druga warstwa:
1/2 litra smietany 36% ubic z 2 lyzkami zelatyny, polozyc ja na placek i polac polewa.
smacznego!
No kobitki, ja spadam na TV, wlecę na wieczór do Was.