No wlasnie ja nienawidze tego rozbawionego (nie wiadomo czym, oni sami tez nie wiedza), podchmielonego tlumu, szukajacego skarbow w tonach smieci (bo nie nazwe inaczej zepsutych zegarkow pamietajacych czasy cesarza Jozefa, grzechotek z plesnia i podartych komiksow o Asteriksie), przepychania sie. BYlam raz i to strata czasu dla mnie.
Iguana, teraz doczytalam Twoj post: z tesciami rozmawiam po polsku, moja tesciowa jest nauczycielka j. polskiego w szkole polskiej na Zaolziu.
Iguana, teraz doczytalam Twoj post: z tesciami rozmawiam po polsku, moja tesciowa jest nauczycielka j. polskiego w szkole polskiej na Zaolziu.
. Holenderski w moim odczuciu, to taki zubożały niemiecki z chrumchaniem. Co prawda przez nieużywanie niemieckiego, czuję się w tym języku strasznie słabo, no ale mnie ktoś kiedyś pocieszył, że jakbyśmy się przenieśli do Niemiec, szybko bym sobie wszystko przypomniała. Z resztą, jak jedziemy z M. przez Dojczlandię, to ja wszystko kupuję, bo on nie lubi i nie będzie używać tego języka
. Za to on nadrabia w holenderskim, bo ma kontakt w pracy codziennie
my cie wysluchamy i wesprzemy
. Sen okropny, najpierw mi się śniło że miałam wypadek 2 razy, w między czasie jak mnie wyciągali z samochodu, dojrzałam gościa który wpadł do bagna, podbiegliśmy go wyciągać, woda była tak brudna ( a u mnie to oznacza złe wiadomości, choć ostatnio jak mi się tka brudna śniła to malutka zmarła ), a na koniec jak by było mało. Stoję sobie na górce gadam z babcią, nagle pojawił mi się dziadek który nie żyje od 17 lat, mówiąc do mnie " abym się pożegnała z wszystkimi bo to już czas". zaczęłam ryczeć, prosić że jeszcze nie żeby poczekał, po jakiejś chwili widziałam z góry M, babcię znajomych opłakujących mnie. Zaraz jak dojdę do siebie lecę na cmentarz świeczkę zapalić.
. Włączyłam polską tv a tam słonko świeci, cieszą się dzieci i w ogóle szał. To nie fair
. Nie mam pomysłu na obiad póki co, no i muszę mieszkanie odkurzyć. Na dodatek mam jakiegoś lenia przez tą szarówę, ech.