reklama

Holandia

No wlasnie ja nienawidze tego rozbawionego (nie wiadomo czym, oni sami tez nie wiedza), podchmielonego tlumu, szukajacego skarbow w tonach smieci (bo nie nazwe inaczej zepsutych zegarkow pamietajacych czasy cesarza Jozefa, grzechotek z plesnia i podartych komiksow o Asteriksie), przepychania sie. BYlam raz i to strata czasu dla mnie.


Iguana, teraz doczytalam Twoj post: z tesciami rozmawiam po polsku, moja tesciowa jest nauczycielka j. polskiego w szkole polskiej na Zaolziu.
 
reklama
Ayni, mi chyba dużo dała nauka niemieckiego przez 8 lat w szkole :-D. Holenderski w moim odczuciu, to taki zubożały niemiecki z chrumchaniem. Co prawda przez nieużywanie niemieckiego, czuję się w tym języku strasznie słabo, no ale mnie ktoś kiedyś pocieszył, że jakbyśmy się przenieśli do Niemiec, szybko bym sobie wszystko przypomniała. Z resztą, jak jedziemy z M. przez Dojczlandię, to ja wszystko kupuję, bo on nie lubi i nie będzie używać tego języka :baffled:. Za to on nadrabia w holenderskim, bo ma kontakt w pracy codziennie :-D.
 
Astrid ja sie uczylam niemieckiego 9 lat i w ogole nie mowie bo nigdy nie mialam gdzie sie nauczyć, za to gramatyka holenderskiego weszła mi w małym palcu, jest jednak wiele latwiejsza i mniej skomplikowana niz w niemieckim :) za to pracujac w Nl szybciutko nauczyłam sie mowic..... obcowanie z jezykiem to jednak bardzo wazna sprawa :)
 
Sencilla a to te pare dni dasz rade, jak cos to tu pisz :tak:my cie wysluchamy i wesprzemy :tak:;-) Co do"targów" to ja bylam na chwile w tamtym roku i nawet mi sie podobalo:tak: A w tym zobaczymy ,jak bedzie z pogoda ...

dobrej nocki
 
Astrid ja sie uczylam niemieckiego 9 lat i w ogole nie mowie bo nigdy nie mialam gdzie sie nauczyć, za to gramatyka holenderskiego weszła mi w małym palcu, jest jednak wiele latwiejsza i mniej skomplikowana niz w niemieckim :) za to pracujac w Nl szybciutko nauczyłam sie mowic..... obcowanie z jezykiem to jednak bardzo wazna sprawa :)

To fakt, gramatyka jest strasznie prosta, coś jak w angielskim :tak:. To mnie cieszy, bo czasem w przypływie chęci i oświecenia, jakieś słówko już zasłyszane mi się przypomni i nie mam stracha, że zrobię sobie obciach ;-). Jakbym nie znała angielskiego, to bym pewnie miała większego kopa do nauki holenderskiego, tak mieli moi sąsiedzi. No i od dłuższego czasu mam problemy z koncentracją i nawet przeczytanie byle jakiej książki, to dla mojego mózgu katorga :baffled:. Czy to przez ciążę?
 
Iskierka mowta co chceta, ale ja najwiecej slownictwa przyswajam wlasnie z ogladania wiadomosci. Codziennie dzieje sie co innego, a w radiu niestety mozna nawet 10 lat sluchac, ale tylko leci muzyka i korki gdzie i na ile kilometrow... Wiec nie dziwi mnie , ze nic Ci to nie pomaga. We wiadomosciach mowia przed okolo 20 minut w jezyku holenderskich, na kazdy prawie temat, od wydarzen, pozarow , medycyny itd. Mysle , ze 20 minut dziennie duzo pomaga , bo osluchasz sie wymowy i wiele innych slowek podlapiesz z kontekstu.
(...)
A moj brat powiem wam , od dziecka wychowywal sie na satelicie ogladajac niemieckie bajki i jak mama go zabrala raz do cioci do niemiec to sie lekko zdziwila, kiedy brat wtedy moze 6-letni wdal sie w dyskusje ze sprzedawca w supermarkecie, ze nawet moja mama nie wiedziala o co chodzi. Powiem wam, ze procz ciotki w niemczech nie mamy zadnych konszachtow z tym krajem wiec on znal niemiecki tylko z bajek.
Ayni, nie neguję tego co piszesz. Moge powiedzieć dwa zdania:
1. Słucham radia nie tylko tam, gdzie leci muzyka, ale też takich stacji, gdzie są wiadomości (srednio co godzinę). Jeżdząc od października do grudnia samochodem do pracy 45km w 1 stronę słuchałam cd z nagranymi słowkami i dialogami po holendersku. Pamiętam z tego niewiele, bo przy dialogu 5-6 zapominalam slow z dialogu 1-2
2. Ty jesteś mloda, twój brat miał 6 lat... ja mam 40 i mój mózg nie jest juz tak chłonny wiedzy, jaki był 20 lat temu....
Też byłam dzieckiem, mialam 8 lat i jeździlam do taty, który pracował w Wiedniu. Zakupy właściwie robilam ja, bo bardzo szybko "lapałam" niemieckie słowka
Dziś tez rozumiem po holendersku, ale podobnie jak Astrid odpowiadam po angielsku. Mam ograniczony zasób słów i jakos nijak nie potrafię przyswoić ich więcej. Chociaż jak pracowalam, to staralam sie odpowiadac po holendersku i ludzie mi w tym pomagali
 
Bry, ja dopiero co wstałam cała mokra :szok:. Sen okropny, najpierw mi się śniło że miałam wypadek 2 razy, w między czasie jak mnie wyciągali z samochodu, dojrzałam gościa który wpadł do bagna, podbiegliśmy go wyciągać, woda była tak brudna ( a u mnie to oznacza złe wiadomości, choć ostatnio jak mi się tka brudna śniła to malutka zmarła ), a na koniec jak by było mało. Stoję sobie na górce gadam z babcią, nagle pojawił mi się dziadek który nie żyje od 17 lat, mówiąc do mnie " abym się pożegnała z wszystkimi bo to już czas". zaczęłam ryczeć, prosić że jeszcze nie żeby poczekał, po jakiejś chwili widziałam z góry M, babcię znajomych opłakujących mnie. Zaraz jak dojdę do siebie lecę na cmentarz świeczkę zapalić.
 
Dzień dobry.

Moje dzieci jeszcze śpią a mnie obudził deszcz bo tak tlucze w okno a mamy takie jakby na poddaszu (pochyłe), jak pomyśle że w polsce prawie 30 stopni to mnie coś bierze. Rok temu o tej porze na plaży leżałam. Pewnie jak za 2 tyg wrócę do pracy to zrobi się.piękna pogoda
A wy jakie plany macie na dzisiaj?
 
reklama
Dziń Dybry 14250_240_500_Dzin-Dybry.jpg.
Ja wstałam godzinę temu. Przed chwilą zjadłam muesli z mlekiem, no i nie wiem co ze sobą zrobić. Pogoda jakaś do kitu :eek:. Włączyłam polską tv a tam słonko świeci, cieszą się dzieci i w ogóle szał. To nie fair :no:. Nie mam pomysłu na obiad póki co, no i muszę mieszkanie odkurzyć. Na dodatek mam jakiegoś lenia przez tą szarówę, ech.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry