reklama

Holandia

A oto treść wspomnianej niżej wiadomości.

A mnie straszne g.....
W piątek po południu zaczęły mnie boleć plecy. Myślałam, że z przepracowania. Nie przespałam nocy. Kolejna minęła ok. A od niedzieli do dzisiaj mam horror!
Wg mnie to nerka. Ból jednostronny, promieniujący w dół. W poniedziałek mąż zawiózł mnie do rodzinnego. Obejrzała mnie, zbadała (ginekologicznie-wow!), pukneła w nerkę (jakby mnie ktoś młotem walnał), zbadala mocz i dała skierowanie na odzdział ginekologiczny. POjechaliśmy. Na miejscu spoko. Zabrali mnie na odział. Dostałam pojedynczy pokój z własną łazienką obok. Przyszły 4 osoby. Zapytali, czy może napijemy sie kawy, herbatki lub wody. Kultura :) POdłączyli do ktg na pół godziny, wzięli mocz do zbadania i zapowiedzili, że zbadają jak dostana wynik badania moczu. KTG wykazało, że z dzieckiem wszystko ok. Miałam nieregularne skurcze, ale cholera, dziewczyny, przy tych w krzyżu, nie czułam tych z przodu. Ból jak cholera. Jeden miałam taki, że padłam na kolana przy kibelku (ścisneło z 2 stron) i nie mogłam się podnieść ani oddychać-chciało się tylko wymiotować, czego w sumie i tak nie zrobiłam, bo nie miałam siły.
Jak zaczynał twardnieć mi brzuch robiłam ćwiczonka ze stron rodzic po ludzku i pomagało. Z czasem miałam coraz mniej sił...Myślałam, że tam zostanę, ale zaczęło mi przechodzić.Przesiedzielismy tam z mężem 3,5 godz. 1godzinę zajmowali się mną, ale potem cisza. Okazało się, że główna doktor poszła odbierać bliźniaczki :-D
Jak wrócila (buty i spodnie miała we krwi...) zbadała mnie i stwierdziła, że szyjka doś krótka ale głowka wysoko i wszytsko zamknięte. Za 2 dni mam sie u niej stawić. Problemem dla mnie jest to, że oprócz nocy z soboty na niedzielę, do dzisiaj nie udało mi się zasnąć bo jak się kładę (nie ma znaczenia czy na plecach czy na boku), to dopada mnie taki ból, że muszę wstać i usiąść. Noce dłużą się okrutnie...Boję się, że jeśli tak dalej pójdzie nie będę miała siły by rodzić. Mam nadzieję, że jutro w szpitalu zrobia m i usg nerek i się wyjaśni, skąd ten ból. Choć ta lekarz twierdzi, że to dziecko uciska, ale to niemożliwew. Może boleć podczas ucisku, ale nie żeby całą noc i w ciągu dnia jak tylko zaczynam chodzić.
Dzisiaj miałam wizytę u połoznej i szłam ze łzami w oczach. Normalnie droga, która zajmuje mi 10 minu, trwała dzis 35 minut. Ludzie zatrzymywali się i pytali, czy mi pomóc. Wyglądam jak trup po 3 nieprzespanych nocach (i dniach tez rzecz jasna) i zapłakana oraz zatzrymująca się i kucająca co chwilę-koszmar. Potrzymało mnie tak prze 1 godzine i przeszło. Teraz czekam na noc. dzisiaj pieprzę, nie pomaga mi ani paracetamol ani no-spa, więc biorę persen. Trzymajcie kciuki, żebym się wyspała, bo zejdę przedwczesnie z tego świata...
A dzisiaj dodam, że udało mi się przespać noc i jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu :-)
Sciskam mocno!
Ukochaj ode mnie Amelkę:tak:
 
reklama
oj nerki!!! mialam te same klopoty w ciazy, nawet jakis weflon mi chcieli zaklac...czy cus...najgorszy bol jaki w zyciu mialam...a najgorsze ze co chwile wracalo, po ciazy tez co jakis czas sie pojawia, do tego wysoka goraczka, stale zimno...grrr, to mooja najgorsza choroba. ale moja sasiadka lekarka(raz jak mnie zlapalo i nie mialam sily isc do lekarza do niej poszlam) powiedziala mi ze to bedzie wracac ale zeby troche pomoc po kazdym figo fago siusiu robic, bo wtedy bakterie sie wyplukuja, wogole o wstrzymywaniu moczu zapomniec, od razu do kibelkateraz moja opowiesc o poznaniu meza(niemeza wlasciwie:P) poznalismy sie w bydgoszczy....szlam wlasnie do kolezanki jak dostalam telefon od faceta z ktorym sie spotykalam(tez byl duzo starszy...tak mnie jakos ciagnie:) mowil ze siedzi w knajpie i ma niezapowiedzianych gosci z holandii, byl przerazony bo mial straszny burdel w domu i prosil mnie zebym podeszla po klucze i ogarnela troche bo mu wstyd bylo:) a do domu ledwo sie wejsc dalo:) no to poszlam po te klucze, jak podalam reke corowi to byl piorun a puzniej ockniecie...wieczorem wyszlismy wszyscy razem a moj facet cala noc siedzial i gadal z innym ....wogole mnie olala...wiec ja go tez olalam. potanczylam troche z corem:) nastepnego dnia cor chcial koniecznie zebysmy znowu wyszli razem i zacezlo...co raz blizej i blizej...mial gdzies jechac ale caly czas przekladal bo chcial ze mna spedzic czas. byl 3 dni. a jak wyjzedzal nawet sie z nim ne pozegnalam tylko sobie poszlam...wogole na nic nie liczylam i olalam to...a on za chwiel zadzwonil, nastepnego dnia tez...a puzniej kilka razy dzinnie i po tygodniu byl z powrotem. widzielismy sie co 2 tygodnie srednio przez tydzien, albo ja jechalam albo on....ale nie powiem...szok przezylam jak pojechalam pierwszy raz...bo autobus byl w amsterdamie o 6...i nikt na mnie nei czekal...okazalo sie ze zaspal i spuznil sie 40 minut!!!!jak skonczylam szkole to spakowalam reszte swoich rzeczy i zamieszkalismy w holandiidziecko planowalismy troche puzniej, ale ze u znajomych akurat sie urodzilo, stwierdzilismy ze nie trzeba czekac, ja mialam przerwe w nauce wiec byl na to dobry czas, puzniej chcialam isc na zaoczne...myslalam ze moze w holandii do jakiejs szkoly pujde ale by mi bylo za ciezko...on co chwile musial ejchac do polski, wiec stwierdzilismy ze rownie dobrze mozemy mieszkac w polsce, bo do holandii wracal jzu tylko wlasciwie dla mnie:)no to tyle by bylo...nie zanudzam was:)
 
Dziewczyny padlam dzis psychicznie......Mala od 6 rano do 19:30 spala mi 2 razy po 45 minut, raz 30 minut i cudem 1,5 godzinki-to raczej ze zmeczenia wlasnym krzyczeniem :-( , a w tym calym jej placzu sie tak denerwowala ze nie umiala zlapac za cyca i jesc. Kiedy tak plakala-krzyczala to ja okolo 16 rozryczalam sie z nia....bo jak nie patrezc to juz 3 dzien kiedy daje mi tak popalic a dzis to przeszla sama siebie. Kiedy Emiel wrucil z pracy i zobaczyl co sie dzieje podjelismy decyzje ze po jednym cycu bedzie dokarmianie butelka ....i jak na razie dziala, mala spi a ja moglam spokojnie sie wykapac i najesc.

Mowie Wam ze juz padam:sick: , nie sadzilam ze te poczatki sa takie trudne.... i ze ja taka 'twarda sztuka" potrafie tak zmieknac :eek: .

Pozdrawiam Was kochane i odezwie sie jak tylko odespie wiecej, o ile bedzie to mozliwe :baffled: .

Pola- przeniesli juz pazdziernikowki do dzieci urodzonych w Paz. 2006 :-) ...juz niedlugo i listopadowki tam trafia :tak: ( a to ten adresik z fotkami chillengirl - strona domowa w Fotosik.pl )​
 
Hejka,
przezylam te noc, ale 2 razy dalam jej butelke.....Jeslli bedzie duzej sie powtarzac sytuacja ze mala po mym cycu bedzie spac tylko godzinke to lece na kontrole mego mleka, i mam nadzieje ze wsio bedzie dobrze.
Kiniu ja nie strasze, ja sama nie zdawalam sobie sprawy jak to jest.....Czlowiek mysli ze to cyc, pampek, cyc i spanko...a tu sie okazuje ze kolka to potrafi trzymac bardzooo dlugo, ze mleko matki sie okresowo zmienia w piersiach i dziecko aby miec tyle ile potrezbuje bedzie wolac wiecej do cyca, nawet po 6 razy z przerwami 5 minut na spanko . Ale jak czytam co inne babeczki pisza to kazda mowi ze na poczatku nie jest latwo, dopiero po 1,5 miesiaca jest widoczny rytm u dziecka.....a do tego czasu hmmm :eek:
Ale trzeba dac rade....jak widze jak mala na robi minki i sie usmiecha to od razu na serduszku lepiej....A jak baczka pusci hehe to sie idzie usmiac z mocy :-D

Pozdrawiam ...... ciekawe jaki humor bede miec na koniec dnia :dry:
 
PaulinaAnna moge cie pocieszyc ze moja tez jadla co godzine tylko w nocy miala 1 lub 2 dluzsze przerwy 3 godzinne a juz teraz spi po 10 godzin bez budzenia i tylko na cycku sie nauczyla przesypiac noc (nie podawalam wieczorem kaszki czy czegos takiego) po prostu ma jeszcze maly zoladek i wez pod uwage ze moze jej sie tez chce czasem pic tylko

powoli sie przerwy wydluza same tylko staraj sie naturalnie wydluzac karmienie (nie zmuszaj, ale zachecaj) np po odbiciu przystaw jeszcze raz, najgorsze jest pierwsze 6 tygodni, a potem juz idzie latwo :-)

moja kolki nigdy nie miala, ale ja bardzo uwazam co jem, czasami do przesady

pakujemy sie ostro, w srode lecimy do Polski,
 
ech poczatki sa okropne...ja przezylam tylko dlatego ze sie czasem wylaczalam i wmawialam sobie ze przeciez niedlugo to minie, dziecie urosnie i bedzie mi biegac rozesmiane i krzyczec mamo kocham cie!!! niestety moje dziecko jest z tych co do tej pory nocy nie przesypialo a tak do 11 miesiaca wstawalo przed 5 rano albo pare minut po....do tej pory potrafi sie budzic nawet po kilka razy w nocy, czasami tylko na picie, ale jak jakis zabek meczy to tragedia, bo wtedy sie wierci i placze i niczym nie moe go uspokoic...no ale niedlugo to minie....za to jaka dumna jestem jak prowadze malego w wozeczku, jak sie moglam chwalic ze szybciutko zaczal chodzic, jak szczerzy swoje zabki w usmiechu rozrabiaki...za pare lat bedziemy sie smiac z tego wszystkiego,a teraz trzeba sie pomeczyc:) obejzalam twoja galerie ze zdjeciami, mala jest sliczniutka!!!!p.s. podziwiam matki ktore sie decyduja na wieksza gromadezapomnialam dodac ze jakis troll na forum bizz, ktory zdobyl nasze zaufanie i zostal modem pousowal najwazniejsze watki...pamietnik mojej ciazy przepadl...post ktory napisalam jak sie maly urodzil rowniez...wszyscy byli tak wsciekli(admin nas totalnie olala) ze zalozylysmy nowe forum, zamkniete tym razem i jest bardzo fajna i przyjazna atmosferka:)
 
Paulina-piękne fotki, wspaniała pamiątka. Za naszych czasów nie miałyśmy takich możlwiości. Ja mam swoje zdjęcia z chrztu,a potem z przedszkola w wieku jakiś 3 lat..
U mnie znów bieda z nędzą (znaczy zdrowotnie). POwtórnie 2 noce + cała niedziela nieprzespane z bólu. Chodzę śnięta, jak zmora i nie mam siły. Przynajmniej teraz nie boli. Czuję się, jakbym już ze 2 razy urodziła...
POzdrawiam i idę spróbować zasnąć.
 
reklama
toola, natalia- duza buzka za pocieszenie i mile slowka :-)
Kiniu- jak to nie masz o czym opowiadac, a jak rybki po badaniu, jak psinka po diecie gabkowej...Oj pisz kochana :tak:
Pola- wspolczuje Tobie, jeszcze do porodu troszke a u Ciebie juz takie meki, staraj sie pic duzo wody, i jak najwiecej odpoczywac...trzymaj sie mocno.
Moja Amelka to coraz bardziej sie robi skomplikowana....teraz zanim ja uspie po karmieniu to mija 1-2 godzinki, widac ze oczy sie jej kleja a ona na sile jeszcze je otwiera :-( . Teraz w weekend to pokazala tatkowi jak ona lubi w ciagu dnia sie rozkrzyczec jak syrena, i nawet juz tatko zaczal klnac pod nosem ( niech widzi co ja znosze jak one jest w pracy) :cool2: .
Spadam, mala teraz spi, to i ja skorzystam, a po poludniu czeka mnie pranie i prasowanie...jesli bedzie oczywiscie mala wtedy spac :dry:

Buzka dla Wszystkich
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry