reklama

Holandia

reklama
Chyba Emielowi nie bedzie odpowiadal taki pomysl, bo chata wkoncu wolna a tu kobitka bez cyca :eek:

No moje drogie kobietki, dzis nasze swieto.....moj zadzwonil z pytaniem czy czuje sie specjalnie dzis,a ja mowie ze to zalezy od niego i tego co zrobi, no wiec zrobil, przelew cash na moje konto, mam isc sie zabawic po sklepach :-)

Stan zdrowia-padam, do tego mala zaczyna kaszlec i niechce jesc :baffled:
 
Paulinko, bierz się w garść i szybciutko na zakupy :-) A poważnie to życzę zdrowia, bo to najważniejsze. Trzymaj sie dzielnie z Amelką. My wróciłysmy ze spaceru, ale Maja się budzi, więc idą próbowac karmić. Byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby tak jak twoja cyca chciała, a ta wygodnica nic tylko z butli. Daję więc najpierw cycek -chwilkę i się drze o butelkę:-(
Dziewczęta wszystkiego Nam Naj:-) Piję nasze zdrówko i urodę Amstelem Gold mniam
 
Hej kobietki :-)
Najlepsze zyczonka z okazji naszego swieta, do zyczen dolaczam wirtualnie tradycyjnego tulipana i gozdzika jak to bywalo w starym dobrym PRL-u :-)
Dzis bylam w consultatiebureau. Mala bakteria urosla juz 7 cm i utyla caly kilogram :tak: Jest okazem zdrowia. Natomiast ja wzbudzilam podejrzenia u pielegniarki i lekarki...podobno za chudo wygladam :eek:
A jak mam kurcze wygladac...nie moja wina, ze szybko wrocilam do dawnej wagi, brzuchol tez znikl. Maly przybiera na wadze, wiec pokarm mam OK...nie ma sie co martwic.
Paulina- sama nie wiem jak to sie dzieje, ze jeszcze funkcjonuje :baffled: Najgorsze jest to, ze jestem pedantyczna i nie potrafie odpuscic sobie wielu domowych obowiazkow. Balagan mnie irytuje i nie moge sie skupic jesli w domu nie panuje porzadek. Poza tym prasuje wszystko, nawet posciel :baffled: i tego tez nie potrafie sobie odpuscic. No i jeszcze nauka...nie wspominajac o nocnym wstawaniu do dzieciecia. Marze o wakacjach...wtedy sie wyspie i zadna sila wyzsza mnie przed tym nie powstrzyma. A od wrzesnia zapisujemy Iana na dwa dni do creche, wiec troche odetchne i wyrwe sie z domu w ciagu dnia :tak:

Pozdrowionka dla wszystkich :-)
 
DROGIE LASECZKI ,WSZYSTKIEGO NAJ W DNIU NASZEGO SWIETA !
attachment.php
 
Ma-Rita podziwiam i raz jeszcze podziwiam...i ja tez bylam taka pedantyczna..juz nie jestem ...wali mnie czy mala bedzie miec ubranka poprasowane, a posciel, i tak sie pogniecie po jednej nocy...teraz to tylko spokoj i relax z winkiem :tak:
A my po wizycie u lekarza rodzinnego, mojej malej na nozkach pojawia sie egzema ale mam sie nie martwic i tyle :szok:, ja mam grypke a mala jak na razie nic...a nam nic nie pomorze to samo przejdzie po tygodniu....***** co za lekarze tutaj :wściekła/y:
Pola- moja sie drze pry butelce, probowalam dac jej dzis herbatke to bardziej sie butelka bawila niz by miala pic...no coz jakos musze ja przyzwyczajac.
A jak u ciebie w biurze konsultacyjnym zapatruja sie na karmienie, u nas nie kaza nic podawac do ukonczenia 6 miesiaca nawet jak dziecko jest chowane na butli.
W srode moja sasiadka urodzila chlopca 4500 wagi ....musiala jechac do szpitala bo w domu taki rozmiar to mozliwosc komplikacji...hehe skakala na mojej pilce gimnastycznej i mowi ze pomogla :-)
 
Paulina-taaak o tutejszych lekarzach mozna by pisac i pisac (tzn. chodzi mi o domowych, o specjalistach sie nie wypowiadam, nie mialam okazji poznac zadnego ;-) ). A z ta egzema malutkiej to moze lepiej udac sie do pediatry w consultatiebureau...wydaje mi sie, ze tam predzej cos doradza.
Nie wiem jak u mnie, ale ogolnie mowiac pierwsze owoce i warzywka mozna podawac juz od 4 miesiaca, na pewno nie zaszkodza...ale kazdy mowi cos innego. Ja w starych dobrych czasach gdy bylam jeszcze niania podawalam maluchom papki owocowe i warzywne juz od 4 miesiaca, ale mozna z tym zaczekac i do 6 miesiaca.
Moj maluch na szczescie nie ma problemow z piciem z butli. Butla czy cyc- wszystko mu jedno, byle brzuszek byl pelny ;-) i dzieki Bogu, bo inaczej nie dalabym rady chodzic na zajecia. A tak to odciagam pokarm laktatorem, mroze i maz ma zapasy, ktore podaje w butli.
Jedno pytanko...od kiedy zaczelyscie podawac maluchom smoczek? Polozna mi powiedziala, zebym poczekala az maly skonczy 6 tygodni ( cos tam o wyksztaltowaniu sie odruchu ssania mowila, ale juz dokladnie nie wiem co).
 
Wiec ze smoczkiem to ja nie mialam co czekac...moja za kazdym razem w maxi-cosi musiala miec smoczek, i tak samo jak do wozka ja kladlam, byl czas ze brala go takze przed spaniem...a teraz smoczek to zabawka do rak a nie buzi.
Co do ssania to tez tak slyszlam, mowia ze wtedy gorzej ciagnie z cyca.
A w biurze konsultacyjnym ogladali mi mala i kazali kupic masc hypoalegriczna, jak dla mnie to nie dziala.
Przyzwyczaiłam sie do zycia tu, i chociaz w Polsce jest tak ciulowo ze słuzbą zdrowia to i tak wole naszych polskich lekarzy:tak:
 
O smoczkach,cyckach itp :)
Moje chlopaki byly karmione do 6 miesiaca wylacznie,a do 1,5 roku na deserek,wyszlo im to na zdrowie,hehehe,rozne papki i inne cudenka wprowadzalam powolutku,a od 1 roku jedli razem z nami "to co garnek ugotowal".Smoczka nie chcieli ,no i dobrze,bo potem trudno odzwyczaic.
Teorie na temat karmienia ewoluuja,6 lat temu kazali mi podawac 3-miesiecznemu maluchowi soczek pomaranczowy lyzeczka (moja reakcja:stuku-puku w czolko i wiecej mnie tam nie widzieli),3 lata pozniej ta sama osoba (!!!)powiedziala,ze swietnie robie karmiac do 6 miesiaca.
Nasza polozna powiedziala,ze najlepiej jest obserwowac wlasne dziecko i nie sluchac za bardzo "wspanialych porad babuni".Jesli maluch drze sie na widok tartego jabluszka,sprobowac ziemniaczka:-) .Coz,pare miliardow biega po tej planecie,nasze pociechy tez sobie dadza rade.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry