ja komunię mam w przyszłym roku, za to rok temu pomagałam mojej siostrze i nauczyłam się jednego - tak należy zorganizować sobie dzień, żeby komunia na prawdę była świętem, a dziecko powinno widzieć uśmiechniętą mamę a nie zestresowanego potwora myślącego głównie o zupie, która "potrzebuje jeszcze tylko 5 minut i już można podawać" Wyszło dobrze moja siostra była aniołem w rolę potwora wcieliłam się ja. A z zup najlepszy był chłodnik litewski, czyli taki bez buraczków, byly pieczone mięsa na deser tort śmietanowy - idea dobierania menu w domu była taka, żeby na stole znalazły się potrawy w kolorach białych z zielonym akcentem.

