Myślę, że co innego narzekać, że ma się imię, które nam się nie podoba, ale jest raczej normalne, a co innego cierpieć z powodu rówieśników, bo rodzice za wszelką cenę chcieli się wyróżnić i dać dziecku imię nie tyle oryginalne, co pretensjonalne. Ja jestem Ania, zawsze chciałam być Martyną albo Edytą, ale mnie matka imieniem nie skrzywdziła jakby nie patrzeć. Mialam za to dziwne nazwisko, które przekręcali w szkole tak, że brzmiało jak nazwisko jednego ze zbrodniarzy wojennych. No ale choć za nazwisko dziecko nic nie może, to miałam do świata pretensje, że nie nazywam się Kowalska. Byłoby mi źle, gdybym wiedziała, że mama postanowiła dać mi na imię Serafina Bąk (przykład). Bo najczęściej te dziwne imiona idą w parze z zupełnie pospolitymi nazwiskami. Jaśmina Mielczarek, Zenobi Frąckowiak czy Natan Wilk. Pretensjonalne i głupie.
Moim zdaniem.