Moja córeczka nazywa się Julka. Szczerze mówiąc nieraz miałam już wątpliwości czy dobrze zrobiliśmy dając jej tak popularne imię. W tamtym momencie tylko ono podobało się zarówno mnie jak i mojemu mężowi. No i tak już zostało. Bardzo je lubimy. Myślę, że pasuje do malutkiej. Obawiam się jedynie, że w szkole będzie się to imię często powtarzać. Nie powinien być to jednak jakiś straszny problem. W drugiej ciąży od początku nastawialiśmy się jakoś na dziewczynkę (Matyldę albo Polę). Okazało się jednak, że na 90% będzie chłopak. Mamy problem z imieniem bo żadne męskie nie podoba nam się tak w 100%. W tym momencie wygrywa Kubuś. Niestety znowu strasznie popularne