reklama

In vitro 2024 - refundacja

reklama
Ja podczytuje, trzymam kciuki, ale tak nie zawsze się czuję żeby wjechać tu do Was z buta 🙈 a tak ogólnie to u Nas wszystko dobrze, rośniemy, już coraz ciężej się robi. Już (albo jeszcze) 52 dni do terminu, na koniec to chyba się będę turlać 🙈
ależ wbijajcie z buta! To nie jest wątek tylko dla osób przed lub w trakcie IVF 😁
 
A ja chciałabym zapytać jak wspominacie punkcję? 🥹 to będzie moja pierwsza i nie ukrywam, że trochę się denerwuję więc chętnie poczytam jeśli macie ochotę się tym podzielić 🥹
W mojej klinice było tak, że zapraszają Cię na salę (musisz być na czczo), gdzie masz się przebrać najlepiej w długą koszulę nocną, zakładają Ci wenflon i po chwili idziesz na salę i kładziesz się na fotelu. Potem podają Ci znieczulenie i nie pamiętasz jak się znalazłaś w łóżku przykryta kołderką :) Budzisz się po niecałej godzince i masz ochotę i siłę się już ubrać. Potem czekasz chwilkę i idziesz na wizytę do lekarza, który mówi Ci ile pobrali i kiedy będzie dzwonił embriolog. Pytają też o ewentualne l4 i mówią o lekach i dalszych krokach.

Po pierwszej punkcji wymiotowałam w drodze powrotnej ale czułam się w miarę dobrze oprócz wzdętego brzucha. Po drugiej punkcji, gdzie procedura jest identyczna czułam się bardzo źle. Przez 4 dni nie mogłam się wyprostować, źle spałam i ciężko się chodziło ale potem wszystko minęło.
No i potem Twoje najdłuższe 5 dni w życiu w oczekiwaniu na wyniki.

Każda z nas ma inaczej i inaczej to przechodzi. Szybko się o tym zapomina jak masz już wynik śnieżynek.

Głowa do góry będzie dobrze :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry