• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

In vitro 2024 - refundacja

37lat punkcja, pobrane 31 albo 34 komórki, zapłodnione 20, 10 dotrwało do 3 doby, 5 do blastki, 3 zdrowe, 2 wadliwe.
Dzięki! W 1 procedurze 20 zapladniali? Łoo, nieźle.
Ja w.sumie na wszystkie procedury miałam zapladnianych 30 z tego 9 blastek, w wieku od 38-40, musiały być jakie zdrowe..Embriolog mówiła, że nawet chore powinny czasem dawać choć biochema. Wiec jest coś więcej do czego nie doszliśmy i może nie dojdziemy.
Histero muszę zrobić ponownie u dr Janow, może on coś zaleci..
 
reklama
@JestemMama! wpisz mi proszę wizytę przed transferem na 26.05.

Tak w ogóle to klinika się z Tobą kontaktowała lub Ty z kliniką w sprawie hodowli? Dobrze pamiętam że korzystacie z dawcy nasienia? Teraz skorzystaliście z tego samego czy innego?
 
Dzięki! W 1 procedurze 20 zapladniali? Łoo, nieźle.
Ja w.sumie na wszystkie procedury miałam zapladnianych 30 z tego 9 blastek, w wieku od 38-40, musiały być jakie zdrowe..Embriolog mówiła, że nawet chore powinny czasem dawać choć biochema. Wiec jest coś więcej do czego nie doszliśmy i może nie dojdziemy.
Histero muszę zrobić ponownie u dr Janow, może on coś zaleci..
hej, tak. Z moją obecna wiedzą cisnelabym ich żeby zapladniali wszystkie;) wtedy naiwna myslalam ze in vitro sie udaje, znaczy ze bedzie zdecydowanie wiecej zarodkow:) u nas właśnie chodziło o znalezienie dobrych genetycznie zarodków, więc zupełnie inny problem niż Twój.
Finalnie mam 2 córki, 1 zarodek przed transferem jak go rozmrozili to nie rozwijał się. Wiec jesteśmy na tzw. czysto.

Bardzo Ci kibicuje i wierzę, że w końcu u Ciebie też się dobrze skonczy. Wiem jakie to jest wykańczające, ale nie poddawaj sie:)
 
Dzięki dziewczyny za dobre słowa. U mnie niestety porażka po całości. Całą noc nie spałam bo tak okropnie się czułam, z ostrą hiperką dojechałam ledwo do Warszawy do kliniki. Po punkcji wszystkie dziewczyny wychodziły normalnie z sali, ja się zwijałam z bólu mimo podania czterech leków przeciwbólowych. Jak się domyślacie, z taką ilością pęcherzyków było dużo kłucia. Niestety, mimo że wzięłam Gonapeptyl zgodnie z planem i o czasie co do minuty, z jakiegoś powodu pęcherzyki nie pękły. Nie mamy żadnego oocytu. Wróciłam z moją hiperką do domu.
 
Dzięki dziewczyny za dobre słowa. U mnie niestety porażka po całości. Całą noc nie spałam bo tak okropnie się czułam, z ostrą hiperką dojechałam ledwo do Warszawy do kliniki. Po punkcji wszystkie dziewczyny wychodziły normalnie z sali, ja się zwijałam z bólu mimo podania czterech leków przeciwbólowych. Jak się domyślacie, z taką ilością pęcherzyków było dużo kłucia. Niestety, mimo że wzięłam Gonapeptyl zgodnie z planem i o czasie co do minuty, z jakiegoś powodu pęcherzyki nie pękły. Nie mamy żadnego oocytu. Wróciłam z moją hiperką do domu.
Nie wiem co mam napisać... Bardzo mi przykro :( :( :( wracaj do zdrowia, przytulam ❤️
 
hej, tak. Z moją obecna wiedzą cisnelabym ich żeby zapladniali wszystkie;) wtedy naiwna myslalam ze in vitro sie udaje, znaczy ze bedzie zdecydowanie wiecej zarodkow:) u nas właśnie chodziło o znalezienie dobrych genetycznie zarodków, więc zupełnie inny problem niż Twój.
Finalnie mam 2 córki, 1 zarodek przed transferem jak go rozmrozili to nie rozwijał się. Wiec jesteśmy na tzw. czysto.

Bardzo Ci kibicuje i wierzę, że w końcu u Ciebie też się dobrze skonczy. Wiem jakie to jest wykańczające, ale nie poddawaj sie:)
Ale musieliście badać bo obciążenie genetyczne mieliście? Czy wiek?
U nas wiesz, ja byłam w ciąży 3x naturalnie i zachodziłam w nią 9/10lat temu praktycznie "od razu", c. pozamaciczna, zdrowa i biochem w 2021 po roku staran. A ivf starania o drugie..od 2023, 9 transferów dwie kliniki, 5 procedur i "d.pa".
Rozmawiałam z klinika, możemy zbadać ciałka z kom ktore dadza blastki, możemy też wysłać do innej kliniki na badanie, o koszcie porozmawiam w najbliższym czasie. I jak technicznie to robią, czy tak jak.u Ciebie w trzecim dniu czy 5 jako blastki (tylko wtedy 2 mrozenia), popytam. A podobno gdzie to pacjent decyduje czy Invicta czy Invimed. Ty masz może większe rozeznanie, czym się różnią te kliniki i gdzie lepiej zbadać i transferować zarodki??
 
Dzięki dziewczyny za dobre słowa. U mnie niestety porażka po całości. Całą noc nie spałam bo tak okropnie się czułam, z ostrą hiperką dojechałam ledwo do Warszawy do kliniki. Po punkcji wszystkie dziewczyny wychodziły normalnie z sali, ja się zwijałam z bólu mimo podania czterech leków przeciwbólowych. Jak się domyślacie, z taką ilością pęcherzyków było dużo kłucia. Niestety, mimo że wzięłam Gonapeptyl zgodnie z planem i o czasie co do minuty, z jakiegoś powodu pęcherzyki nie pękły. Nie mamy żadnego oocytu. Wróciłam z moją hiperką do domu.
Jejku;( bardzo bardzo mi przykro, domyślam sie co czujesz bo raz tez mialam sytuację ze nie udalo sie nic dojrzałego pobrać
 
Dzięki dziewczyny za dobre słowa. U mnie niestety porażka po całości. Całą noc nie spałam bo tak okropnie się czułam, z ostrą hiperką dojechałam ledwo do Warszawy do kliniki. Po punkcji wszystkie dziewczyny wychodziły normalnie z sali, ja się zwijałam z bólu mimo podania czterech leków przeciwbólowych. Jak się domyślacie, z taką ilością pęcherzyków było dużo kłucia. Niestety, mimo że wzięłam Gonapeptyl zgodnie z planem i o czasie co do minuty, z jakiegoś powodu pęcherzyki nie pękły. Nie mamy żadnego oocytu. Wróciłam z moją hiperką do domu.
Jejku, nie wiem nawet co powiedzieć... Przykro mi bardzo, że tak się zakończyło 🫂
Jeżeli będziesz podchodziła do następnej procedury to wierzę, że lepiej dobiorą stymulację i będą Cię lepiej doglądać.
Daj sobie czas i wracaj do walki 🍀
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry