• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

In vitro 2024 - refundacja

reklama
Niby z mężem zrezygnoealiśmy z adopcji zarodków, ale teraz zaczyna mi to znów chodzić po głowie
To są bardzo trudne tematy. Ja mam 45 i jestem po pierwszym w życiu transferze z AK. Miałam jedną stymulację, z której uzyskaliśmy dwie ładne komórki, ale zarodki nie rozwinęły się. Dlatego też za namową lekarza z kliniki padła decyzja o AK.
cały czas zastanawiam się, co byłoby gdybym zdecydowała się powalczyć o swoje komórki, bo wiem, że przy KD jakość nasienia mojego partnera była o wiele lepsza niż przy próbach z moimi komórkami.
 
Mój okres nie przyszedł nadal... Trochę mnie to niepokoi...
A wczoraj jeszcze włączyłam leki tylko nie wzięłam wieczornej dawki więc już w ogóle mi to ryje beta mocno teraz... Chyba pierwszy raz w tej procedurze czuje taka złość i niepokój. 😖
 
Mój okres nie przyszedł nadal... Trochę mnie to niepokoi...
A wczoraj jeszcze włączyłam leki tylko nie wzięłam wieczornej dawki więc już w ogóle mi to ryje beta mocno teraz... Chyba pierwszy raz w tej procedurze czuje taka złość i niepokój. 😖
A lekarz mówił kiedy powinien sie pojawic okres? Ja to nie mam pojęcia jak to działa z gonapeptylem
 
Wierzyłam, że ten jeden zdrowy zarodek da nsm ciążę, a tu tak kiepsko. Przed tym transferem mialam robioną biopsjębendometrium i ona wyszło dobrze. Zastastanawiam się co dalej robić. Czuję ogromy smutek, złość i wszystko na raz.
Bardzo mi przykro ze nie wyszlo z tym zarodkiem:( tematy związane z adopcja zarodka, komórki czy nasienia sa trudne i chyba na spokojnie musicie rozważyć wszystkie za i przeciw i sami podjąć decyzje
 
@JestemMama! wpisz mi proszę wizytę przed transferem na 26.05.

Tak w ogóle to klinika się z Tobą kontaktowała lub Ty z kliniką w sprawie hodowli? Dobrze pamiętam że korzystacie z dawcy nasienia? Teraz skorzystaliście z tego samego czy innego?
niee , mam miec w srode informacje po zakończonej hodowli . Troszke sie boje ze nic nie bedzie , a z drugiej strony nie mogę sie doczekać . Tak korzystaliśmy z tego samego co jest synek . 😍❤️ Licze na rodzenstwo , chodz wiem jaka okrutna bywa rzeczywistość ...
 
Dzięki dziewczyny za dobre słowa. U mnie niestety porażka po całości. Całą noc nie spałam bo tak okropnie się czułam, z ostrą hiperką dojechałam ledwo do Warszawy do kliniki. Po punkcji wszystkie dziewczyny wychodziły normalnie z sali, ja się zwijałam z bólu mimo podania czterech leków przeciwbólowych. Jak się domyślacie, z taką ilością pęcherzyków było dużo kłucia. Niestety, mimo że wzięłam Gonapeptyl zgodnie z planem i o czasie co do minuty, z jakiegoś powodu pęcherzyki nie pękły. Nie mamy żadnego oocytu. Wróciłam z moją hiperką do domu.
Boże bardzo mi krzykro , cos lekarz mówił ? cos sugerowal dlaczego tak wyszlo ???
 
reklama
niee , mam miec w srode informacje po zakończonej hodowli . Troszke sie boje ze nic nie bedzie , a z drugiej strony nie mogę sie doczekać . Tak korzystaliśmy z tego samego co jest synek . 😍❤️ Licze na rodzenstwo , chodz wiem jaka okrutna bywa rzeczywistość ...
Spokojnie, nawet jeśli coś to przecież z innego dawcy też będą rodzeństwem ❤️ ale myślę, że skończy się wszystko po twojej myśli 🤞
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry