• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

In vitro 2024 - refundacja

Czesc dziewczyny, mam 41 lat, w programie in vitro jesteśmy już od 1,5 roku. W 1 i 2 procedurze nie uzyskaliśmy żadnego zarodka, w trzeciej dwa, ale po badaniach genetycznych zarodków oba okazały się nie prawidłowe genetycznie. Podeszliśmy do 4 ostatniej procedury, uzyskane 2 zarodki, po badaniach zarodków jeden prawidłowy. 4. 05 mialam transfer, w 11 dpt zrobiłsm betę, wyszla 12,45 wiec bardzo kiepsko. Jutro bedę powatarzać, choć tracę nadzieję, że coś z tego będzie. Zastanawiam się co dalej robic. Rozmyślam o tych zarodkach które są nie prawidłowe. Zastanawiam się co by było gdybyśmy jednak nie robili tych badań. Wtedy mielibyśmy 4 szanse, czytam, że takie zarodki z wadami potrafią się same naprawić. Rozmyślam, czy zapytać lekarze, czy jednak możemy takie transferować. Moja lekarka kiedyś powiedziała na wizycie, że jak się zachodzi w naturalna ciąże to wtedy zarodki są nie badane.
I większość takich zarodków natura mądrze nie dopuszcza do rozwoju, poronienie.
Jeśli już poszłaś tak daleko, że badalas zarodki to rozumiem, że jednak chcialas wykluczyć jak najbardziej się da możliwość urodzenia chorego dziecka. Bardzo rozumiem, gdzie teraz jesteś, ale odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz świadomie sprowadzać na świat chore dziecko- bo szansa, że zarodek "się naprawi", jest naprawdę nikła.
I też oczywiscie bardzo możliwe, że byłoby to co teraz, czyli beta 0 lub niskie przyrosty i poronienie.
Czy masz jeszcze możliwość kolejnej procedury? Adopcja zatodka to też rozwiązanie w tym przypadku , choc domyślam się, że to trudny temat... może warto pogadać z psychoterapeuta też- trzymam kciuki🤗
 
reklama
I większość takich zarodków natura mądrze nie dopuszcza do rozwoju, poronienie.
Jeśli już poszłaś tak daleko, że badalas zarodki to rozumiem, że jednak chcialas wykluczyć jak najbardziej się da możliwość urodzenia chorego dziecka. Bardzo rozumiem, gdzie teraz jesteś, ale odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz świadomie sprowadzać na świat chore dziecko- bo szansa, że zarodek "się naprawi", jest naprawdę nikła.
I też oczywiscie bardzo możliwe, że byłoby to co teraz, czyli beta 0 lub niskie przyrosty i poronienie.
Czy masz jeszcze możliwość kolejnej procedury? Adopcja zatodka to też rozwiązanie w tym przypadku , choc domyślam się, że to trudny temat... może warto pogadać z psychoterapeuta też- trzymam kciuki🤗
 
I większość takich zarodków natura mądrze nie dopuszcza do rozwoju, poronienie.
Jeśli już poszłaś tak daleko, że badalas zarodki to rozumiem, że jednak chcialas wykluczyć jak najbardziej się da możliwość urodzenia chorego dziecka. Bardzo rozumiem, gdzie teraz jesteś, ale odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz świadomie sprowadzać na świat chore dziecko- bo szansa, że zarodek "się naprawi", jest naprawdę nikła.
I też oczywiscie bardzo możliwe, że byłoby to co teraz, czyli beta 0 lub niskie przyrosty i poronienie.
Czy masz jeszcze możliwość kolejnej procedury? Adopcja zatodka to też rozwiązanie w tym przypadku , choc domyślam się, że to trudny temat... może warto pogadać z psychoterapeuta też- trzymam kciuki🤗
Tez tak uważam. Wydaje mi sie ze brak transferu chorego zarodka to jednak mniejszy ból niz możliwość późniejszego poronienia czy na samym poczatku ciazy , czy dopiero w późniejszym etapie jesli wyszła by ciężka choroba bo tak tez moze sie zdarzyć
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry