Ja w sumie też nie narzekam na samopoczucie w sensie, że nie miałam wymiotów, ciśnienia i tego typu przygód. Ale stres mam od początku, bo wcześniej miałam kilka traum i to niestety rzutuje na późniejsze przeżywanie ciąży. Mam też powikłania ciążowe jak cukrzyca itp., co jest upierdliwe bo trzeba mierzyć cukier wielokrotnie w ciągu dnia i wszędzie być z insuliną. Plus mój wiek i maluch jeden już na stanie w domu. Z jednej strony mam trochę ten luz bo już jedno dziecko mam i ono daje mi mnóstwo radości i też nie mam dużo czasu na rozkminy. A z drugiej strony to wyzwanie, bo przedszkole i częste choroby, które ja też podłapuję i dużo mniej czasu na odpoczynek niż przy pierwszej ciąży. Natomiast ja już jestem w tym trybie "brak snu" i "przemeblowane życie" od dwóch lat, także chyba teraz nie przeżyję takiego totalnego szoku jaki przeżyłam po pierwszym porodzie.