Aby nie zakładać nowego wątku, postanowiłam napisać tutaj, może któraś z Was doradzi.
Otóż zaczęłam monitorować swój cykl jakoś po owulacji (wiem, że powinnam robić to przez kilka cykli aby były miarodajne), ale w między czasie zrobiłam sb badania krwi w 7dpo (mniej więcej) stąd wiem że do owulacji doszło, bo mój progesteron wyniósł 48 (norma laboratoryjna 12-50). Wg przelicznika wynosi 15 ng/ml. Niby jest to górna granica w wynikach laboratoryjnych, ale ponoć w ciąży lepiej jak wynosi 20 ng/ml. Czy ten progesteron może sugerować początki ciąży?
Jeśli chodzi o temperaturę to waha się ona pomiędzy 37 a 37.3. Mierzona codziennie rano w pochwie. Martwia mnie te skoki, konkretnie dzisiaj temperatura spadła do 37.1 a wczoraj było 37.3 czy to nie przeszkadza w ciąży? Dołączam Screen
Dodam że do okresu w teorii zostało 6 dni. Cykle mam pomiędzy 29 a 31 dni.
Od jakichś 2 dni pobolewa mnie lekko brzuch i jajniki, piersi są pełniejsze. Mam zwiększona produkcję sliny. Ale nie wiem czy po prostu sb tego nie wmawiam.
Mam nadzieję, że jestem w ciąży, wiem, że wróżkami nie jesteście, ale chyba liczę na to, żeby ktoś potwierdził moje podejrzenia o możliwej ciąży. Z góry dziękuję z odpowiedzi