dzięki dziewczyny wszystkie na swój sposób jesteśmy laskami wy widzicie mnie w ciuchach, a pod ciuchami nie ciekawie to wygląda teraz dlatego piszę o tym, bo ktoś może myśli, że ja kompleksów nie mam, mam, ale staram się o nich nie mówić przy mężu żeby ich nie zauważył za bardzo wy też o nich nie mówcie nikomu, bo później inni je dostrzegą
nimfii-no ja lubie kokietować męża my po ślubie już trzy lata a przed znaliśmy się 8 miesięcy mój mąż jest rocznik 1984r starszy o 5 lat, nie raz pracował po 15 godz i dawał radę i tak mu się chciało

a ja dzięki temu czuję się dobrze, bo wiem, że nadal go kręce. A najlepsza była moja reakcja moja w noc poślubną mój pierwszy raz masakra bolało mnie tragicznie śmiałam się i płakałam a w głowie myśl "boże jak inni mogą to lubieć przecież to nic przyjemnego", a jak wszystko po paru dniach się zgoio zaczełam doceniać przyjemność z seksu naprawdę jest to coś wspaniałego, ja to bym mogła tak po 3 razy dziennie jak kiedyś tylko Alanuś nie daje

hehe rządzi tutaj w domu tatuś biedny nie raz patrzy jak wygłodniały wilk i czeka, aż Alanek pójdzie spać,najgorzej jak w trakcie płaczę mały to muszę lecieć :/
ja mojemu mężowi jak powiem, że mam chcice to u niego na twarzy odrazu uśmiech i przystępuje do działania

facecet też potrzebuje komplemnetów

na pewno mniej niż my, ale potrzebuje.