• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

jak długie poronienie

ja mialam cos podobnego. W 7tc plod obumarl ale ze nie mialam robionego usg to z lekkim krwawieniem w 15tc trafilam do szpitala gdzie stwierdzono poronienie przetrzymane czy cos w tym stylu. Zostawiono mnie na oddziale by zobaczyc czy sam organizm sie nie oczysci, jednak to nie nastapilo. Nastepnego dnia mialam lyzeczkowanie. Zakazenia cudem nie dostalam... Ale o pomysle ze to nie poronienie bo nie ma krwawienia to pierwsze slysze.
 
reklama
Też mogę coś na ten temat napisać, płód obumarł w 7 tyg, do 14 tyg chodziłam bo moja mądra i wykształcona Gin nie rozpoznała że dziecko nie żyje, według niej wszystko było ok.
Tak w 14 tyg trafiłam do szpitala bo dostałam skurczy i krawienia, lekarze szybko mnie czyścili i ratowali moje życie bo na dziecko i tak już było za późno, a ja mogłam dostać lada moment zakażenia.

Przy drugiej ciąży jak tylko obumarła to od razu na drugi dzień mnie brali na czyszczenie.

Dziwie się temu lekarzowi, przez zakażenie można stracić życie lub poważnie ucierpieć na zdrowiu.Powinien o tym wiedzieć.
 
ja wiem że może dojść do zakażenia i może to gnić, lekarze też to wiedzą i nie mam pojęcia dlaczego są tak stanowczy z tą decyzją. Ponoć każdy szpital podpisuje jakieś oświadczenie dotycz. takich sytuacji. Ordynator (do którego chodze prywatnie) podpisał coś takiego i jest zakaz czyszczenia bez pojawienia się krwawienia, dlatego zaproponowali mi inny szpital w innym mieście gdzie takie coś jest zgodne z prawem.
Mój gin jest do jutra na urlopie i będę się kontaktować z nim w sobotę jeśli on nie zareaguje, to pojadę w poniedziałek do Rzeszowa , gdzie dają tabletki bez problemu.

Ale z drugiej strony wiem że w Anglii nie robi sie nic do 12tc z kobietami, które też są w takiej sytuacji, nawet usg nie mają robione. Może biorą przykład z Anglii, szlag ich wie.

Jedno jest pewne, nie dam sobie w kasze nadmuchać, chcę mieć jeszcze dzieci, to jest moje drugie poronienie, mam też rocznego synka i nie wyobrażam sobie żeby nie miał rodzeństwa.
 
no ale z 2giej strony nie chce mi sie wierzyc ze robiac nie jedno badanie a kilka (ja sama mialam w szpitalu robione usg 3krotnie zeby byc pewnym i przez 3 lekarzy- przy przyjeciu, po przyjeciu juz na oddziale i na nastepny dzien przed zabiegiem) mozna popelnic blad w sensie usunac zywe dziecko. No bo przeciez to serduszko w ktoryms tyg ciazy juz chyba nie tak trudno uslyszec. Powinnas jechac do szpitala innego, zbadac sie jeszcze raz. nie czekaj zbyt dlugo bo szkoda zeby wystapily jakies komplikacje! dzialaj puki jest dobrze, w kazdej chwili mozesz doostac goraczke i zakazenie. nie ma na co czekac.
 
Może czekają na krwawienie, bo chcą mieć pewność że ciąża na pewno obumarła.
A brak serca dziecka na usg nie jest dowodem że ciąża jest martwa? Jak dla mnie to paranoja - obumarły płód stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia matki, jest wskazaniem do natychmiastowego czyszczenia macicy. KURDE!! Miałam leciutkie plamienie tylko (dlatego poleciałam do szpitala) i jak usg wykazało obumarłą ciążę to się ani minuty nie zastanawiali, tyle że musieli odczekać od śniadania do narkozy. A że się w międzyczasie krwawienie rozkręciło, to już inna bajka.
Zażądałabym pisemnej odmowy od szpitala i chyba bym z tym coś zrobiła bo oni mają coś nie halo z tą procedurą, skoro ryzykują zdrowie kobiety. Edytakornel - współczuję Ci jak cholera bo moment na użeranie się z systemem jest najgorszy z możliwych, ale nie daj się zbyć. Zabieg jest pilny - jeśli nie tu, to gdzie indziej. Trzymaj się!
 
Tak dla jasności to w 6tc było usg i było serduszko - widziałam jak biło, po 3 tygodniach dostała plamień brązowych i od razu poleciałam do gina mojego oczywiście prywatnie, długo badał i okazało się że nie ma serduszka, obumarły płód, pokazywał mi i tłumaczył że tam nic nie ma, trudno nie zauważuć bo ma plazme dużą na ścianie, kazał się zgłosić jak będzie krwawienie i tak czekam do tej pory, jutro prawdopodobnie już będzie w szpitalu bo jest na urlopie, i jadę do szpitala bez zastanowienia, jeśli tam nic nie zrobią to w poniedziałek do innego szpitala. W między czasie byłam w szpitalu na zastrzyku z immonologlobiny bo mam minusową krew, i tam mi robił usg inny lekarz z takim samym wynikiem, a wczoraj znowu usg i znowu to samo z tym że łożysko rośnie a w środku nie ma zarodka. Tak więc chyba się nie mylą skoro było 3 razy usg.
Dzisiaj od tego wszystkiego głowa mnie boli, mam nadzieję że ten koszmar się skończy.
 
reklama
Kłaczku ja już zdecydowałam że idę na zabieg, tylko nie na weekend bo mi nic nie zrobią nawet w innym szpitalu i tak czy siak trzeba czekać do poniedziałku, skoro tyle wytrzymałam to te dwa dni jakoś przetrwam, a boję się holernie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry