Mam dokładnie takie samo zdanie. Nie od dziś wiadomo, że maluchy najlepiej lubią bawić się zwykłymi przedmiotami - walić łychą w miskę albo coś w tym stylu. Generalnie zabawki, które dają wiele możliwości, można nimi stukać, kulać, przestawiać, brać do buzi.
Nie wiem kto wymyślił zabawki typu jakaś wielka skrzynka z jakimiś świecąco-grającymi bajerami. Gdyby ktoś, kto to projektuje znał się na psychice dziecka, wiedziałby, że dla malucha to jest po prostu jedna nieciekawa bryła, z którą nic więcej nie można zrobić, poza spojrzeniem, poklepaniem, a następnie próbą dobrania się do kabla albo gniazdka;-)
Pomijam już cenę oraz fakt, że zabawka gra, dopóki zniecierpliwieni rodzice nie wyjmą baterii;-)
Sama też ostatnio poszukiwałam zwykłych poczciwych prostych klocków, znalazłam, ale stwierdziłam, że tradycyjne zabawki robią się czymś w rodzaju unikatów i są przeznaczone chyba tylko dla snobów (komplet drewnianych klocków - 75zł). A nie rozumiem po co zmieniać to, co od wieków jest sprawdzone i dobre...