Mam dokładnie tak samo, ginekolog wyliczył mi na podstawie miesiączki, a ja jestem przekonana, że do zapłodnienia musiało dojść przynajmniej tydzień później.Ja zgłosiłam się do lekarza w 4tc, a po dwóch tygodniach okazało się, że jestem w 7/8 tc.
4+2 jak nie patrzeć daje 6 a nie 7 lub 8.
Myślę, że ustalenie początkowego punktu będzie bardzo trudne. Poza tym, większość ginekologów liczy tc od końca ostatniej miesiączki, co jest jakimś uproszczeniem, bo raczej nie zaszłam w ciążę zaraz po miesiączce, tylko po owulacji, co u mnie wychodzi na 16-18 dzień cyklu.