reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
dziewczyny, chyba byłam za dobra, zbyt spolegliwa
nie oddała mi na czas, mówiłam ok, to za tydzień itp. no i baba się rozbestwiła...

sama chciała bym płaciła jej tygodniówki - w piątki, a potem to w środę chciała połowe, a to w poniedziałek trochę itp itp. - w końcu zaczęłam zapisywać ile kiedy ode mnie wzięła, bo zaczęłam się gubić:wściekła/y:


mam umówione 2 nianie na kasting w piątek, mam 11 osób, MAM nadzieję, że w końcu dobrze trafimy i że Agatka będzie zadowolona

w sumie dobrze, że to wyszło teraz - w czerwcu mam 3 tygodnie urlopu, nigdzie nie pojedziemy, będziemy zaznajamiać Agatkę z nową opiekunką, mam nadzieję, że przez 3 tygodnie przyzwyczai się do niej i ją polubi

Boże żal mi tej mojej córeńki strasznie...:baffled:
 
Emcia mam nadzieje ze pojdzie Ci latwo i szybko wiec sie nie martw :tak::-)
Viola nawet jesli Antonio bedzie miala frejke - poduche to ponosi ja troche i bedzie ok :tak:
Kasia zdrowka dla Titka:tak:

dziewczyny a co do ortopedy- my bylismy dwa lub trzy razy panstwowo na usg bo Lena byla posladkowo ulozona i po cesarce wiec byla szeroko pieluchowana i jaknapisalayscie ze teraz sie wybieracie to mam metlik w glowie :confused: wydaje mi sie ze nie kazal juz przychodizc ten lekarz od usg ale nie jestem pewna... po co wy idziecie? same z siebie czy mialyscie takie zalecenie??

kasiula: my np mamy wizyte u ortopedy tak w sumie niepotrzebna. bo jak bylam na szczep. po roczku bartek jeszcze nie chodzil, pani doktor powiedzial ze wystawi nam skierowanie bo i tak sie czeka ok. miesiaca na wizyte. wiec jesli do tego zcasu maly zacznie chodzic to najwyzej odwolamy wizyte, a jesli nie bedzie chodzil to wtedy rzeczywiscie sie ona przyda.
a ja pomyslalam ze skoro juz zapisani jestesmy to czemu by nie pojsc sprawdzic czy wszystko gra :tak: ;-)

osinko: ja mam nadzieje ze uda wam sei trafic taka nianie, ktora bedzie lepiej gospodarowala kas, zeby nie musiala od was jajek pozyczac :cool2: ;-) ale swoja droga to rzeczywiscie juz przeginala :no: :szok:
 
Osinko, qurcze, co za baba!!!!

A ja mam wyrzuty, że zgodziłam sie na tą wycieczkę z dzieciakami. Dziwnie mi, że zostawię Karolę na cały tydzień. Chyba mi dziś cała radość opadła :-(


Nie wiem jak dam rade przeżyć ten tydzień... Przecież będę 600 km od córki, z którą nie rozstawałam się od urodzenia ... Dziewczyny, jak Wy sobie radzicie w takich momentach?
 
Osinko ale baba. Oby teraz lepszy model się trafił (gorszego chyba się nie da).

Kinga wieczory będą najcięższe (przynajmniej ja tak mam na delegacjach) w dzień jak coś się dzieje jest jeszcze ok, najgorzej jak masz wolne chwile, zaraz myślisz co tam w domu. Ale dasz radę !!
 
Kinga, ja bylam juz od corci dobrych pare tysiecy kilometrow i bylo...zupelnie ok!!! Pewnie, ze myslalam o niej, ale sa telefony i mozna w kazdej chwili dryndnac i spytac co i jak!! Bedzie ok, zobaczysz!!! Powoli musisz zaczac odcinac "pepowine"!!! Powodzenia!! Buziaki!;-)
 
hej
a ja dziś na urlopie - niania przysłała o 6:30 sms, że ją boli głowa, ma wysokie ciśnienie i nie przyjdzie dziś do pracy, suuuuuuuuuper:wściekła/y:
 
reklama
Kinga - zgadzam się z asioczkiem, rzeczywiście jak się coś dzieje to jest ok, a wieczorami trochę tęskono
my przeżyliśmy tygodniowy wyjazd na narty bez Maksa - po 3 dniach byłam w zasadzie wypoczęta, wyspana, poimprezowałam, pojeździłam i ....... byłam gotowa do powrotu do domu:-p
aż dziwnie się czułam tak wracając do starych przyzwyczajeń ....

+ u mnie dochodzi jeszcze zawsze kwestia POTWORNYCH wyrzutów sumienia ... - też tak macie???? bo ja poprostu jak tylko robię coś innego zamiast być z Maksem to tak mam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry