reklama

Jak się czujesz mamo?

reklama
Ja już równiutki tydzień choruje :-(:-(:-(
Najpierw bolało mnie gardło, zaczął sie później katar, do tego doszedł kaszel, gardło przeszło, kaszel sie wzmocnił, jak kaszel zaczął przechodzić to znowu gardło, na szczęście katar prawie minął.....noż jasna cholerka:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Do lekarza nie chce iść, bo to starta czasu, moja super pani doktor potrafi przyjmować trzy osoby 3h. Ja nie ma czasu na takie zabawy...co z tego, że numer ma się 7, jak można wejść po 5 godzinach siedzenia..gdzie u innego doktora po godzinie jest sie w domu..na samą myśl o wizycie lekarskiej czuje sie lepiej:-D:-D:-D
A nasz ulubiony pan doktor otworzył swoja klinikę i odszedł z państwowej służby zdrowia..choć podobno ma jakiś kontrakt z NFZ...muszę sie tym zająć...i przepisać do niego..:tak::tak:
A co najgorsze chyba zaraziłam Filipa..choć pewna nie jestem czy to przeze mnie....:confused::confused::confused:
 
A ja złapałam jakiegoś wirusa:-/ Zwolniłam się dziś z pracy, bo jak mi się zaczęło robić słabo, to bałam się, że zemdleję, o prowadzeniu zajęć nie było mowy. Lekarka mówi, że byłam chyba 5 osobą dziś z problemami żołądkowymi.
Mama obiecała się zająć Misiem najdłużej jak się da, a ja mam odpoczywać. Już się nawet przespałam, gorączka trochę spadła, bo wcześniej to nie byłabym w stanie zająć się dzieckiem
 
mysia23 u nas było to samo, ja przywlokłam to choróbsko z pracy, objawy identyczne i w takiej kolejności jak napisałaś :tak: W pracy co czwarta osoba miała to samo. Ode mnie w domu chwycił to Jacek, a kilka dni potem moja mama. Tylko Milenka się nie zaraziła, nawet katarku nie miała :-) U mnie przeszło na zatoki z którymi mam problem, więc sie naświetlałam lampa na podczerwień 3 razy dziennie i przeszło. Generalnie odbyło się bez zwolnienia i bez wizyty u lekarza, ale kaszel to wciąż nas męczy... już 3 tygodnie :dry:
 
A ja złapałam jakiegoś wirusa:-/ Zwolniłam się dziś z pracy, bo jak mi się zaczęło robić słabo, to bałam się, że zemdleję, o prowadzeniu zajęć nie było mowy. Lekarka mówi, że byłam chyba 5 osobą dziś z problemami żołądkowymi.
Mama obiecała się zająć Misiem najdłużej jak się da, a ja mam odpoczywać. Już się nawet przespałam, gorączka trochę spadła, bo wcześniej to nie byłabym w stanie zająć się dzieckiem

Mój kuzyn jest w wojsku i połowa tam ludzi w szpitalu własnie z takimi samymi objawami i zstanawiają się czy to grypa czy zatrucie przeterminowanym tam jedzeniem:dry:
 
reklama
Ja też niewyspana jestem:baffled: I do tego wczoraj wyszło małe nieporozumienie z Oktawiuszem... zobaczymy jak będzie jak wróci dzisiaj z pracy, mam nadzieję, że sobie to wyjaśnimy:confused:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry