reklama

Jak się czujesz mamo?

Ale się wystraszyłam, nigdy nie słyszałam o tej gestozie, ale na szczeście nie mam pozostałych objawów, ciśnienie w normie, nie puchnę, brak białka w moczu, ... , ale po przeczytaniu tego po raz pierwszy cieszę się, że mam migrenę! Poza tym migrena prześladuje mnie już kilka lat, ale w ciąży po raz pierwszy, czyżby moja głowa przepowiadała jakąś zmianę mojego obecnego stanu? :confused:
 
reklama
Kochane a mnie dziś strasznie boli głowa, w ogóle jakoś nie mam nastroju :-(
Poród nie przychodzi, a ja tak czekam....(4 dni po terminie)
 
Ja mam przeczucie, że nie urodzę wcześniej niż za 2 tygodnie :-(
Bo na razie nic nie wskazuje na to że to już blisko... żadnych skurczyków, ani innych objawów przepowiadających poród :no: Pocieszam się tym, że nawet jeśli samo się nie zacznie, to w końcu mnie wezmą i wywołają poród, bo bez końca z tym brzuszkiem nie moge przecież chodzić...
Jedyne co mnie naprawdę męczy ostatnio to ta opuchlizna :baffled: Okropnie mnie bolą przez to nogi, od samego rana jak tylko zejdę z łóżka to chodzę jak stara babcia. A dłonie mam tak spuchnięte że nie mogę zacisnąć pięści.. okropnie nieprzyjemne uczucie :wściekła/y:
 
Joasiek mnie tez bola nogi, na szczęscie mi nie puchną ale od środka bolą i czasami czuje jakby mi drętwiały:no:
nie przyjemne uczucie :baffled: a co do skurczy to własnie ze są nie regularne raz mocniejsze raz takie słabiutkie...np dziś w nocy w odstepach 15minutowych (albo mi sie wydawało bo moze mi sie usneło :confused:) ale były bardzo delikatne...juz myslałam ze beda silniejsze...ale obudziłam sie rano a tu nic :eek:
 
Joasiek a mam pytanie do Ciebie czy jest ktoraś z lutówek jeszcze z Krakowa?
fajnie było by bo to nie daleko :) moza było by sie spotkać jak dzieciątka troszke podrosną :tak:
 
Oliwieczka: ja bardzo chętnie :happy: A czy jest tu jeszcze jakaś mamusia z Krakowa tego nie wiem.. jeśli jest, to do tej pory jeszcze się nie ujawniła :dry:
 
a ja mam 3 cm rozwarcia i kolejna wizytę w piątek i niby w następny wtorek 20-02 ide do szpitala ale się boje na maxa :szok: :szok: za to dojrzałam i postanowiłam się w końcu spakować do torby. Chyba dobry czas :happy: no może się przestraszę i znów nic z tego. Podziwiam te które nie mogą się doczekać.
 
karola-04 chyba mogłybyśmy zagrać w jednej drużynie...ja od kilku dni zmieniłam zdanie i moge nawet miesiąc jeszcze nie rodzić :tak::tak::tak:

Ja właśnie opuchlizny sie prawie pozbyłam, nie męczy mnie jak wcześniej, dziwne:confused::confused:

Joasiek ty rodząc w swojej klinice możesz liczyć na wywołanie porodu i to jest naprawdę pokrzepiające...
Ja jak byłam teraz w szpitalu to leżała ze mna laska, która była w 41t5d ciazy i lekarze w ogóle nie kwapili sie by robić jej badania i próbować wywoływać....Kazali jej ciągle czekać...a ona, aż płakała ze zdenerwowania:tak::tak: Do tej pory nie słyszałam złych opini o tym szpitalu, ale bedąc tam tylko trzy dni wiem,ze to nie jest to czego oczekuje przyszła matka...:no::no:Chyba jestem bardzo naiwna:wściekła/y::wściekła/y: Tym bardziej, jak nie ma sie swojego lekarza, który tam pracuje...:wściekła/y::wściekła/y:
 
reklama
mysia23: ja dopiero przy najbliższej wizycie będę pytała lekarza kiedy wywołują poród jeśli sam nie następuje w okolicach terminu. Nie mam pojęcia czy też nie będę musiała czekać do 42tygodnia, bo lekarz powie że tak jest lepiej :confused:
Jedno jest pewne - później niż ok. 2 tygodnie po terminie się NIE RODZI! I to bez względu na to czy w szpitalu czy w prywatnej klinice.. będą musieli wywołać poród albo zrobić cc i basta! W Twoim szpitalu też! Głowa do góry :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry