Moim zdaniem polski poziom nauki może jest wyższy, ale pakują nam do głowy mnóstwo niepotrzebnych informacji. Wiem co nieco na temat tutejszego systemu nauczania (studia wyższe), bo mój Konkubent

tutaj studiuje. W Polsce też studiował i potwierdza-tutaj uczą konkretów, nie ma zbędnych przedmiotów, tylko po to żeby zapchać dziurę w grafiku.
Z kolei jeżeli chodzi o wiedzę ogólną, to według mnie Irlandczycy to straszni ignoranci i lenie, ale to po prostu ich wybór. Jest im wszystko jedno, bo żyje im się łatwiej, nie muszą sie tak starać jak My. Ich higiena i kultura osobista pozostawia wiele do zyczenia...
Ale jeżeli chodzi o bydło w szkołach, to uważam, że w Polsce nie bardzo od nich odstajemy, patrz: gimnazja...
Mi najbardziej nie odpowiada tutaj pogoda, całą resztę da sie strawić. I uważam, ze żyje się znacznie wygodniej niż w Polsce.
Pogodę też można jakoś sobie zrekompensować, na przykład spontanicznym (albo i nie) wyjazdem w jakieś ciepłe miejsce, na który nie byłoby mnie stać w Pl.
Mi do pełni radości brakuje zmiany pracy (obecnie jest to fabryka medyczna) i mam nadzieję, że po urlopie macierzyńskim mi się to uda...